Zaginięcie 13-letniej Roksany. Detektyw ujawnia wstrząsające kulisy: "Mężczyzna udawał 12-latkę"

Zaginięcie 13-letniej Roksany. Detektyw ujawnia wstrząsające kulisy: "Mężczyzna udawał 12-latkę"

Zaginięcie 13-letniej Roksany. Detektyw ujawnia wstrząsające kulisy: "Mężczyzna udawał 12-latkę"

Alert Zaginieni | Facebook, pixabay.com

Roksana Jurczyszyn zaginęła 10 października 2026 roku w Warszawie. Nowe ustalenia detektywów rzucają mroczne światło na jej ostatnie chwile. 13-latka z warszawskiej Ochoty wyszła z domu pod pretekstem spotkania z koleżanką, po czym przebywała ze znajomymi na Bulwarach Wiślanych. Około godziny 21:00 powiedziała rodzicom, że wraca metrem i będzie za 10 minut. Chwilę później kontakt się urwał, a telefon został wyłączony.

Reklama
  • Dorosły podszywał się pod rówieśniczkę ofiary, by zyskać jej zaufanie i dostarczać alkohol.
  • Detektyw Kamil Sobkiewicz bada wątek uprowadzenia dziewczynki przy użyciu auta przy Moście Świętokrzyskim.
  • Po zaginięciu z sieci zniknęły profile społecznościowe 13-latki, co śledczy uznali za zacieranie śladów.
  • Wersje przedstawiane przez rówieśniczki zaginionej są niespójne.

Dorosły mężczyzna udawał dziecko i dostarczał nastolatkom alkohol

Roksana Jurczyszyn padła ofiarą mistyfikacji, którą ujawnił prowadzący sprawę śledczy. Jak wynika z jego ustaleń, sprawa zniknięcia nastolatki łączy się z dorosłą, 22-letnią osobą. Mężczyzna ten w internecie podawał się za 12-letnią dziewczynkę. By uwiarygodnić kłamstwo, publikował zdjęcia ze zdmuchiwania świeczek na torcie z balonami „12”. Zamieszczał też niewyraźne fotografie szkolnego świadectwa.

Ta niebezpieczna znajomość trwała już od lipca. Dorosły człowiek nie tylko manipulował młodzieżą, ale w dniu zaginięcia dostarczył Roksanie oraz jej grupie znajomych alkohol i miał udostępniać im substancje odurzające. Z ustaleń śledczych wynika również, że 10 października między nastolatką a dostawcą alkoholu miało dojść do bójki lub incydentu. Wskazuje na to świadek.

zaginiona roksana jurczyszyn Alert Zaginieni | Facebook

Dramat na Moście Świętokrzyskim i hipoteza o porwaniu

Zabezpieczone nagrania pokazują, że Roksana Jurczyszyn weszła na warszawski Most Świętokrzyski chwiejnym, niestabilnym krokiem. Szef agencji, Kamil Sobkiewicz, podejrzewa, że dziewczynka nie zeszła z mostu o własnych siłach. Jego zdaniem prawdopodobieństwo takiego przebiegu wynosi 80 procent. Poszukiwania komplikuje fakt, że kamery monitoringu na moście są źle rozstawione i nagrania dają niewiele odpowiedzi.

Dlatego poważnie brana jest pod uwagę hipoteza o uprowadzeniu. Śledczy podejrzewają, że ktoś mógł siłą wciągnąć nastolatkę do samochodu w martwym punkcie monitoringu, gdy kamera wykonywała obrót. Mimo niepewności związanej z nagraniami detektyw nie traci nadziei na odnalezienie 13-latki.

Uważamy, że Roksana żyje. Może być w niebezpieczeństwie – mówi detektyw Kamil Sobkiewicz.

Podobne tajemnicze zniknięcia od lat poruszają opinię publiczną, tak jak choćby głośna sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek, gdzie każdy pojedynczy ślad na nagraniach weryfikowano przez lata.

Sprzeczne relacje nastolatek i zacieranie śladów w sieci

Wokół ostatnich chwil przed zniknięciem Roksany Jurczyszyn narasta coraz więcej wątpliwości. W relacjach i zeznaniach koleżanek zaginionej występują liczne niespójności. Według znajomych 13-latka piła alkohol i początkowo była wesoła. Po telefonie od ojca zaczęła płakać. Odmówiła odebrania kolejnego połączenia i powtarzała, że nienawidzi taty oraz nie chce wracać do domu. Rodzina zaginionej nie zgadza się z taką wersją.

Co te dzieciaki opowiadają? Młodzież wymyśla – ucina ojciec zaginionej Roksany.

Niepokój budzi również to, co wydarzyło się w sieci kilka dni po zniknięciu 13-latki. Z internetu skasowano prywatne profile Roksany na Facebooku i Instagramie, a część wiadomości została usunięta. Ekspert ocenia te działania jednoznacznie: ktoś zacierał ślady, by ukryć prawdę o kontaktach nastolatki przed zaginięciem. Śledczy wciąż weryfikują każdy napływający sygnał.


Julia von Stein zapuchnięta i obolała modli się o cud. Fani śledzą relację celebrytki z kliniki [zdjęcia]
Źródło: Julia von Stein | youtube
Reklama
Reklama