Beata Szydło ukarana maksymalną karą finansową. Prokuratura wydała komunikat w sprawie przesłuchań

Beata Szydło ukarana maksymalną karą finansową. Prokuratura wydała komunikat w sprawie przesłuchań

Beata Szydło ukarana maksymalną karą finansową. Prokuratura wydała komunikat w sprawie przesłuchań

facebook.com/beataszydlo

Beata Szydło zignorowała śledczych, a prokuratura w Rzeszowie ostatecznie straciła cierpliwość. Prokuratura ukarała byłą premier mandatem w wysokości 3 tys. zł za notoryczne unikanie wezwań na przesłuchania. To absolutnie maksymalna kara przewidziana przez przepisy. Sprawa dotyczy głośnego śledztwa wokół gigantycznych milionów wydanych przez Polską Fundację Narodową, a prokuratorzy nie zamierzają dłużej milczeć.

Reklama
  • Prokuratura nałożyła na byłą premier maksymalną karę w wysokości 3 tysięcy złotych. Ukarała ją tak za ignorowanie wezwań
  • Europosłanka unikała pojawienia się w prokuraturze przez całe późne wiosnę i początek lata i nie przedstawiła żadnych usprawiedliwień
  • W lipcu prokuratorskie zarzuty w tym śledztwie usłyszeli były prezes PFN Cezary J. oraz były członek zarządu Maciej Ś. Obaj nie przyznali się do winy.

Maksymalna kara dla Beaty Szydło za unikanie przesłuchań

Beata Szydło nie stawiła się na wyznaczone terminy przesłuchań. Prokuratorzy wzywali ją w charakterze świadka kilkukrotnie, wyznaczając terminy spotkań od maja do lipca. Co niezwykle ciekawe, Prokuratura Regionalna w Rzeszowie wykazała się ogromną dozą wyrozumiałości dla dyplomatycznych obowiązków gwiazdy dawnego rządu. Skrupulatnie uwzględniono przy tym brak zaplanowanych posiedzeń plenarnych i prac komisji według oficjalnego terminarza Parlamentu Europejskiego.

Mimo tak idealnie dobranych, "wolnych" w kalendarzu dat, europosłanka ani razu nie pofatygowała się w wyznaczone miejsce. Wymiar sprawiedliwości zdecydował o nałożeniu kary dyscyplinującej. Nałożona kara finansowa w wysokości 3000 zł to najwyższa stawka, jaką w takiej sytuacji przewiduje Kodeks postępowania karnego.

Beata Szydło nie usprawiedliwiła swoich nieobecności na przesłuchaniach w prokuraturze.

– poinformowała Dorota Sokołowska-Mach w wypowiedzi dla PAP.

beata-szydlo zbliżenie na twarz facebook.com/BeataSzydlo

CZYTAJ TAKŻE: Beata Szydło obnażyła swój majątek. Kwoty w trzech walutach zwalają z nóg

Śledztwo w sprawie kampanii Sprawiedliwe Sądy

Całe to prawne zamieszanie wokół europosłanki ma bezpośredni związek ze śledztwem dotyczącym działań podejmowanych jeszcze w 2017 roku. Urząd bada teraz kontrowersyjny mechanizm sfinansowania głośnej kampanii billboardowej "Sprawiedliwe Sądy". Śledczy podejrzewają, że to właśnie wielomilionowe operacje związane z tą akcją mogły wyrządzić PFN potężną szkodę majątkową. Straty dla budżetu fundacji są szacowane na co najmniej 8,4 miliona złotych. Do śledztwa dołączono materiały z wcześniejszego postępowania w Warszawie dotyczącego podejrzenia przekroczenia uprawnień przez ówczesną premier poprzez zlecenie fundacji realizacji programu "Sprawiedliwość". Prokuratura bada również wątek zakupu i sprzedaży jachtu I Love Poland za 900 tys. euro w 2018 roku, a sprawa PFN została ujęta w tzw. raporcie Bodnara.

Była szefowa rządu ma rzucić trochę światła na dawne decyzje zaplecza władzy, choć – jak widać – rzeszowskie słońce w środku lata nieszczególnie ją kusiło. Ignorowanie państwowych instytucji rzadko kończy się pomyślnie, zwłaszcza gdy na biurkach leżą akta spraw o wielomilionowe ubytki w kasie. Postanowienie o nałożeniu na polityk kary pieniężnej jest w tej chwili nieprawomocne. Obecnie ukaranej deputowanej przysługuje możliwość złożenia oficjalnego zażalenia do sądu.

zbliżenie na twarze Beaty Szydło i jej męża Edwarda Szydło LUKASZ GAGULSKI/East News

CZYTAJ WIĘCEJ: Becia jest żoną od prawie czterdziestu lat. Edward jest oazą spokoju. Wszystkie decyzje podejmują wspólnie

Zarzuty w prokuraturze dla byłego zarządu PFN

Postępowanie pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie nabrało w ostatnich tygodniach zaskakującego tempa. Główny nurt całego śledztwa dotyczy poważnych podejrzeń niedopełnienia obowiązków oraz nadużycia uprawnień przez dawnych członków zarządu fundacji w 2017 roku. Machina ruszyła i organ ścigania najwyraźniej zamierza doprowadzić sprawę do końca, rozliczając osoby odpowiedzialne za projekt.

W środku wakacji tamtejsza prokuratura przeszła od zbierania dokumentacji do wymierzania twardych ciosów oskarżycielskich. W lipcu tego roku oficjalne zarzuty usłyszał były prezes fundacji Cezary J. Prawie w tym samym czasie identyczny los spotkał byłego członka zarządu instytucji, Macieja Ś. Obaj nie przyznali się do winy – to wyraźny sygnał dla wszystkich świadków, że sprawa traktowana jest ze śmiertelną powagą. Omijanie prokuratury szerokim łukiem i przyjmowanie kolejnych mandatów na dłuższą metę na pewno nie zamknie tego niewygodnego dla wielu polityków rozdziału.

Tym zajmuje się Edward, mąż Beaty Szydło. Jest niemal tak wielozadaniowy, jak szwajcarski scyzoryk. Zobacz galerię!
Źródło: ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
Reklama
Reklama