Polka walczyła z żywiołem dla 14-letniego Piotra! Spędziła w Bałtyku 58 godzin, a finał wyciska łzy

Polka walczyła z żywiołem dla 14-letniego Piotra! Spędziła w Bałtyku 58 godzin, a finał wyciska łzy

Polka walczyła z żywiołem dla 14-letniego Piotra! Spędziła w Bałtyku 58 godzin, a finał wyciska łzy

instagram.com/szczepaniakultraswim

Karolina Szczepaniak stoczyła tytaniczną walkę z groźnym żywiołem. Dwukrotna olimpijka spędziła równe 58 godzin w lodowatej wodzie, próbując pokonać wpław morderczą trasę ze Szwecji do Polski. Niestety, finał heroicznego wyczynu nastąpił zaledwie 40 kilometrów przed brzegiem. Ciało powiedziało "dość", ale cel, dla którego zaryzykowała własne zdrowie, został osiągnięty z nawiązką.

Reklama
  • Karolina Szczepaniak przerwała próbę przepłynięcia Bałtyku po 58 godzinach morderczego wysiłku w wodzie
  • Podczas akcji zebrano imponującą kwotę ponad 460 tysięcy złotych na leczenie 14-letniego Piotra Małolepszego
  • Pływaczka chciała przejść do historii jako pierwsza kobieta, która zdoła pokonać tę trasę wpław
  • Równolegle Bartłomiej Kubkowski jako pierwszy człowiek na świecie dopłynął do polskiego brzegu po 55 godzinach pływania

Mordercze warunki na Bałtyku i przerwany start

Pływaczka Karolina Szczepaniak wystartowała w piątek ze szwedzkiej miejscowości Kaseberga. Jej ambitnym celem było dotarcie aż do Pobierowa w Polsce, co uczyniłoby ją absolutną rekordzistką i pierwszą w historii kobietą, która zdołała przepłynąć Morze Bałtyckie wpław. Utytułowana zawodniczka, doskonale znana kibicom z występów na igrzyskach w Pekinie i Londynie, nie obawiała się wyzwań, jednak siły natury okazały się tym razem silniejsze.

Dla dwukrotnej olimpijki była to już druga próba pokonania Bałtyku wpław — w ubiegłym roku spędziła w wodzie 57 godzin. O tym, że otwarte morze nie wybacza najmniejszych błędów, utytułowana Polka i rekordzistka Guinnessa przekonała się na własnej skórze. Bałtyk, znany ze swojej legendarnej "gościnności", postanowił tym razem zafundować Karolinie pełen pakiet atrakcji, których nikt nie chciałby przeżyć na własnej skórze. W trakcie 58-godzinnego wyzwania musiała zmierzyć się z ekstremalnym zimnem, silnymi i zdradliwymi falami oraz postępującym z każdą minutą skrajnym wyczerpaniem. Jeszcze przed startem zawodniczka doskonale zdawała sobie sprawę, z czym przyjdzie jej się mierzyć, mocno akcentując problemy z równowagą.

Podczas pływania na otwartym morzu fale nieustannie zmieniają pozycję ciała, a wzrok często nie ma stałego punktu odniesienia

— tłumaczyła Karolina Szczepaniak na długo przed podjęciem morderczego wyzwania.

Ostatecznie, w nocy z niedzieli na poniedziałek, zapadła najtrudniejsza z możliwych decyzji o przedwczesnym zakończeniu misji. Siły opuściły ją niemal na finiszu. Na jej oficjalnym profilu na Instagramie pojawił się bardzo krótki, acz wymowny komunikat, który ostatecznie złamał serca śledzących jej zmagania kibiców.

Karolina Szczepaniak zakończyła próbę przepłynięcia Morza Bałtyckiego wpław ze Szwecji do Polski. Płynęła przez 58 godzin. Dziękujemy

karolina szczepaniak w trakcie próby przepłynięcia bałtyku wpław instagram.com/szczepaniakultraswim

Cel charytatywny wyprawy Karoliny Szczepaniak

Mimo że do polskiego brzegu zabrakło tak niewiele, Karolina Szczepaniak odniosła bezsprzeczny triumf, pokazując niesamowitą potęgę ludzkiego ducha. Całej akcji przyświecał bowiem wyjątkowy cel charytatywny. Celem sportowej wyprawy było wsparcie podopiecznych Fundacji Otwarte Ramiona, w tym w szczególności Piotra Małolepszego. Zawodniczka płynęła, by nagłośnić i realnie wesprzeć zbiórkę na leczenie nastolatka, który pilnie potrzebował finansowej pomocy po dramatycznym w skutkach wypadku.

Mowa o 14-letnim chłopcu, który doznał bardzo poważnego urazu kręgosłupa szyjnego w wyniku niefortunnego skoku do wody. Wielogodzinna, pełna cierpienia walka olimpijki z bałtyckimi falami niezwykle poruszyła serca internautów. Jak się ostatecznie okazało, szlachetny cel został zrealizowany z doskonałym skutkiem – na konto zbiórki spłynęła imponująca kwota ponad 460 tysięcy złotych z przeznaczeniem na rehabilitację 14-latka.

Stan zdrowia wyłowionej z lodowatej wody Karoliny określono ostatecznie jako stabilny. Z informacji po zakończeniu próby wynika jednak zupełnie wprost, jak ogromne żniwo w ludzkim organizmie zasiał Bałtyk. Kobieta była ekstremalnie zmęczona, mocno obolała, miała mocno opuchnięte ciało i bolesne otarcia pod pachami, wywołane nieustanną pracą ramion w gęstej od soli morskiej wodzie.

Historyczny sukces Bartłomieja Kubkowskiego

W czasie, gdy Karolina walczyła ze skrajnym wyczerpaniem, na tej samej trasie realizował się inny, niesamowity projekt. Choć oba sportowe wyzwania stanowiły zupełnie oddzielne inicjatywy, organizowane niezależnie od siebie, zbiegły się w tym samym oknie pogodowym. To właśnie wtedy Bartłomiej Kubkowski udowodnił całej Polsce, że niemożliwe dla człowieka naprawdę nie istnieje.

Wyczyn mężczyzny zapisze się w księgach rekordów złotymi zgłoskami, gdyż to właśnie on jako pierwszy człowiek w historii ludzkości przepłynął wpław Morze Bałtyckie ze Szwecji do Polski. Fenomenalne pokonanie dystansu liczącego około 160 kilometrów bez żadnej przerwy zajęło mu niespełna 55 godzin – co wymyka się wszelkim logicznym ocenom.

Sukces wybitnego sportowca jest bezapelacyjny i odbił się w mediach szerokim echem. To jednak wielkie serce polskiej pływaczki obiegło internetowe fora i wycisnęło łzy z oczu internautów. Choć Karolina nie pokonała wodnego żywiołu fizycznie, jej upór bez wątpienia zmieni całe życie młodego Piotra, a taki finał jest cenniejszy niż każdy puchar.

Karol i Marta Nawroccy w sportowym wydaniu na koncercie dla powstańców. Wzrok przyciąga jeden patriotyczny szczegół [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama