Filip Chajzer i jego 20-letnia ukochana Bianka powiedzieli sobie "tak" podczas wyjątkowej uroczystości w Krakowie. To właśnie w minioną sobotę zakochani złożyli przysięgę w Kościele Matki Boskiej Nieustającej Pomocy na Podgórzu. Uwagę gości przykuły dwie spektakularne kreacje panny młodej, choć w kuluarach najwięcej emocji wzbudziły uderzające nieobecności najbliższych członków rodziny.
- Bianka zaprezentowała się w dwóch kreacjach: klasycznej syrenie z hiszpańskim dekoltem w kościele oraz krótkiej sukni z trenem na weselu.
- Ceremonia odbyła się w minioną sobotę w krakowskim kościele na Podgórzu.
- Na uroczystości zabrakło mamy i babci panny młodej oraz syna pana młodego, Aleksandra.
- Podczas gdy ojciec brał ślub, chłopiec brał udział w rozgrywkach piłkarskich w stolicy pod opieką Małgorzaty Walczak.
Dwie suknie ślubne Bianki zachwyciły gości
Filip Chajzer, który na tę okazję mianował się swoją własną "wedding-plannerką", dopiął organizację na ostatni guzik. Choć i tak musiał pogodzić się z faktem, że to nie on, a suknie Bianki były najgorętszym tematem krakowskiego popołudnia. Panna młoda tego dnia postawiła na dwie zupełnie odmienne kreacje. Do ołtarza 20-latka poszła w białej, dopasowanej sukni o kroju syreny z efektownym rozcięciem oraz długim, klasycznym welonem pozbawionym aplikacji. Ramiona odsłaniał szeroki hiszpański dekolt, a całość uszyto z gładkiej, matowej satyny.
Projekt zachwycił znawców mody, którzy natychmiast dostrzegli w nim nawiązanie do współczesnych trendów. Projektant Kuba Bonecki ocenił kościelną stylizację Bianki w samych superlatywach:
Suknia żony Filipa Chajzera ma bardzo minimalistyczny, elegancki styl, tzw. nowoczesny old money, quiet luxury z nutą hollywoodzkiego glamour. Fason dopasowanej syreny podkreśla sylwetkę i delikatnie rozszerza się przy dole. Efektowny jest tu hiszpański dekolt z szerokim, prostym pasem odłaniającym ramiona. Wysokie rozcięcie na nodze dodaje lekkości i nowoczesności. Tkanina to gładka, matowa satyna, bez zbędnych zdobień. Długi, klasyczny welon, bez aplikacji - co wzmacnia minimalistyczny charakter
Na czas zabawy weselnej żona prezentera zrezygnowała z posągowej bieli na rzecz odważniejszej formy. Bianka przebrała się w krótką, białą i mocno dopasowaną kreację z asymetrycznymi rękawami oraz marszczeniami. Sukienka z odsłoniętymi plecami miała doczepiony długi tren sięgający niemal do samej ziemi, co pozwoliło pannie młodej wyeksponować nogi i swobodnie szaleć na parkiecie.
instagram.com/filip_chajzer
Wesele w Pino Garden i nietypowy pierwszy taniec
Po ceremonii goście przenieśli się do restauracji Pino Garden w okolicach krakowskich Błoń. Wesele odbyło się w malowniczym ogrodzie rozświetlonym setkami lampionów, co nadawało całości bajkowego klimatu. Zygmunt Chajzer, ojciec pana młodego, znów skradł show - wszedł do świątyni tanecznym krokiem, a przed kościołem wspierał wokalnie grupę młodych artystów z Oleśnicy śpiewających utwór The Beatles.
Filip Chajzer i Bianka postawili na spontaniczność zamiast wyuczonej choreografii. Ich pierwszy taniec zakończył się efektownym skokiem panny młodej w ramiona męża, co wywołało owację na stojąco. Sakramentu udzielił parze ks. Rafał Główczyński, znany szerzej jako "Ksiądz z osiedla", który wcześniej brał udział w programie "The Traitors. Zdrajcy".
Ślub w Krakowie i radosne wyznanie pana młodego
W świątyni na Podgórzu zakochani przyrzekali sobie miłość przed ołtarzem, a pan młody tryskał energią. Dla dziennikarza był to moment wielkiego triumfu, którym natychmiast podzielił się z mediami.
Filip Chajzer podsumował ceremonię w rozmowie z serwisem Plejada. Padły niezwykle emocjonalne słowa:
Jestem w najlepszym momencie mojego całego 41-letniego życia
Bianka i Filip Chajzer "zaobrączkowani" / Fot. instagram.com/filip_chajzer,
Rodzinne kontrowersje i nieobecność syna Aleksandra
Mimo radosnej atmosfery i zachwytów nad kreacjami Bianki, w kuluarach uroczystości huczało od plotek o rodzinnych zgrzytach. Na ślubie nie pojawiła się mama ani babcia panny młodej, o czym dyskutowano już wcześniej, gdy celebryta wspominał o fatalnych relacjach z rodzicami ukochanej. Okazało się jednak, że to nie koniec nieobecności pośród najbliższych.
Próżno było szukać syna Filipa Chajzera, Aleksandra, w ławkach krakowskiego kościoła. Chłopiec spędził ten czas w stolicy pod opieką mamy, Małgorzaty Walczak. Dokładnie w tym samym momencie, gdy jego tata ślubował miłość 20-letniej partnerce, Aleksander biegał po murawie podczas spotkania jednej ze stołecznych drużyn piłkarskich.
Małgorzata Walczak opublikowała w sieci wymowny kadr z boiska. Całą sytuację skomentowała z lekką dozą ironii:
Coś za coś, ale patrzenie na radochę po zejściu z boiska - bezcenne. Udana sobota