Emilia Koprowska z Koszalina zaginęła ponad dwa tygodnie temu w tajemniczych okolicznościach po festiwalu w Darłowie. Po odnalezieniu jej telefonu policja podjęła kolejną próbę odnalezienia kobiety - do akcji w rejonie Darłówka Wschodniego wprowadzono psa wyszkolonego do odnajdywania ludzkich szczątków.
- W poniedziałek 14 września w Darłowie śledczy zabezpieczyli wyłączony telefon Emilii Koprowskiej
- W środę 16 września teren przeszukał pies wyszkolony do szukania zwłok, ale nie podjął tropu
- Krystian Koprowski nie usłyszał zarzutów, chociaż śledczy ocenili jego zeznania jako nierzetelne
- Ostatnią znaną osobą, która widziała zaginioną żywą, był taksówkarz wiozący ją pod hotel
Odnaleziony telefon i wielka akcja służb w Darłowie
Policja wciąż nie odnalazła poszukiwanej kobiety, mimo zaangażowania funkcjonariuszy z kilku województw i przeczesywania kolejnych partii nadmorskiego terenu. W poniedziałek 14 września w Darłowie nastąpił nagły przełom. Śledczy zabezpieczyli wyłączony telefon komórkowy należący do 37-latki. Urządzenie natychmiast trafiło do policyjnych laboratoriów, gdzie biegli rozpoczęli analizę danych.
W środę 16 września policja przeprowadziła w Darłowie szeroko zakrojoną akcję, przeczesując kilkanaście hektarów w rejonie odnalezienia telefonu. Na miejscu pracował między innymi pies wyszkolony do wyszukiwania zwłok. Widok zwierzęcia szkolonego do odnajdywania ludzkich szczątków na darłowskiej plaży mrozi krew w żyłach. Tam, gdzie jeszcze niedawno turyści odpoczywali na piasku, czworonogi sprawdzał centymetr po centymetrze zarośla i wydmy, a śledczy musieli brać pod uwagę najczarniejszy scenariusz.
Pies nie podjął jednak żadnego tropu, co daje rodzinie i bliskim Emilii Koprowskiej nikły cień nadziei, że kobieta wciąż żyje. W działania na lądzie i wodzie włączyli się też ratownicy Morskiej Służby Poszukiwania i Ratownictwa SAR. W poszukiwania zaangażowało się również biuro Krzysztofa Rutkowskiego na wniosek brata zaginionej. Wcześniej tajemnicze zaginięcie 37-letniej Emilii w Darłowie nagłaśniała w sieci partnerka Marcina Hakiela, apelując o pomoc w ustaleniu losów mieszkanki Koszalina.
facebook.com
Kulisy zaginięcia Emilii Koprowskiej po festiwalu Zew Wydm
37-letnia Emilia z Koszalina zaginęła 30 sierpnia w Darłowie po festiwalu muzyki techno Zew Wydm. Z relacji świadków wynika, że przed zniknięciem kobiety doszło do gwałtownej kłótni z jej mężem. Jeden z przechodniów, widząc płaczącą kobietę, zaproponował wezwanie policji. Wtedy zaginiona, zanosząc się płaczem, zareagowała na tę propozycję odmową i powiedziała:
Nie, nie rób tego, bo to jest mój mąż
Chwilę później na drodze pojawił się biały samochód. Kobieta natychmiast zwróciła się do stojącego obok przechodnia z dramatycznym ostrzeżeniem:
Chłopaku, oddal się już, bo jeszcze może ci zrobić krzywdę
Ostatnią znaną osobą, która widziała zaginioną żywą, był miejscowy kierowca. Taksówkarz, który wiózł roztrzęsioną i płaczącą kobietę pod hotel w Darłowie, zapamiętał jej skrajne zdenerwowanie. Po godzinie 22 wiadomość wysłana do męża brzmiała jak pożegnanie: „Kocham cię, nie znajdą mnie. Tak musi być. Zawsze byłeś tylko ty. Żegnaj”. Mąż zgłosił zaginięcie żony na policję 1 września, dwa dni po jej zniknięciu.
Krystian Koprowski przerywa milczenie w sprawie poszukiwań żony
Krystian Koprowski i jego zachowanie od początku budziło kontrowersje wśród internautów oraz śledczych. Policja oficjalnie podkreśla, że mężczyzna nie ma statusu osoby podejrzanej i nie przedstawiono mu żadnych zarzutów. Funkcjonariusze zwracają jednak uwagę na niespójności w jego wypowiedziach. Według ustaleń śledczych wielokrotnie zmieniał on relację dotyczącą chronologii i okoliczności zaginięcia Emilii, a jego zeznania oceniono jako nierzetelne.
Gdy emocje sięgnęły zenitu, a Krzysztof Rutkowski ogłosił przełom ws. zaginionej Emilii i nie wykluczał najgorszego scenariusza, mąż kobiety zabrał głos. We wtorek 15 września opublikował w sieci oświadczenie, tłumacząc swoje zachowanie. Krystian Koprowski napisał:
Mogłem siedzieć cicho i wyglądać tak, jak według internetu powinien wyglądać zatroskany mąż. Tylko co by to zmieniło? Wybrałem rozgłos, ponieważ w tej sytuacji rozgłos oznaczał zasięg. A zasięg oznaczał kolejne osoby, które mogły pomóc jej szukać
Funkcjonariusze policji wciąż weryfikują zebrane dowody i apelują do każdego, kto posiada jakiekolwiek wiadomości o losie poszukiwanej, o kontakt ze służbami.