Karol Nawrocki kontra Onet. Prawda o "dziewczynach" i półświatku wychodzi na jaw, dziennikarze przerywają milczenie

Karol Nawrocki kontra Onet. Prawda o "dziewczynach" i półświatku wychodzi na jaw, dziennikarze przerywają milczenie

Karol Nawrocki kontra Onet. Prawda o "dziewczynach" i półświatku wychodzi na jaw, dziennikarze przerywają milczenie

instagram.com/bujak_mikolaj

Karol Nawrocki walczy w sądzie z wydawcą Onetu o głośny artykuł dotyczący jego przeszłości w sopockim Grand Hotelu. Choć on sam nie stawił się na rozprawie, ta w warszawskim sądzie trwała ponad pięć godzin. Na jaw wyszły szokujące szczegóły dotyczące listy świadków i kulis powstania tekstu.

Reklama
  • Sprawa dotyczy tekstu z maja 2025 roku. Opisano w nim rzekome sprowadzanie prostytutek dla gości hotelowych
  • Sąd wyłączył jawność rozprawy ze względu na prywatność Nawrockiego oraz niewielki rozmiar sali
  • Na liście świadków Onetu znalazły się osoby z trójmiejskiego półświatka, w tym prawomocnie skazani przestępcy
  • Dziennikarze Onetu uczestniczyli w trwającej ponad pięć godzin rozprawie i podtrzymali ustalenia swojego śledztwa

O co oskarżany jest Karol Nawrocki w głośnym artykule Onetu

Karol Nawrocki, który dziś kojarzy się raczej z garniturem i historycznymi odczytami, musiał zmierzyć się z przypomnieniem czasów, gdy jego głównym narzędziem pracy był... biceps na bramce sopockiego hotelu. Polityk pozwał wydawnictwo Ringier Axel Springer Polska za publikację zatytułowaną "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu", która ukazała się 26 maja 2025 roku na łamach Onetu. Autorzy materiału opisali w nim kulisy pracy w słynnym obiekcie w Sopocie.

Z ustaleń dziennikarzy wynika, że jako hotelowy ochroniarz miał rzekomo brać udział w procederze sprowadzania pań lekkich obyczajów dla gości hotelowych. Informatorami redakcji byli dawni koledzy Nawrockiego z hotelowej ochrony. Mężczyźni zachowali pełną anonimowość z obawy o własne bezpieczeństwo, ale zadeklarowali gotowość złożenia zeznań przed sądem.

Sam zainteresowany zareagował natychmiastowym oburzeniem. Mężczyzna określił publikację Onetu jako "stek kłamstw i nienawiści" oraz atak polityczny w końcówce kampanii. Nie poprzestał na deklaracjach w mediach społecznościowych. Karol Nawrocki złożył również do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa prywatny akt oskarżenia przeciwko autorom publikacji Onetu, zarzucając im zniesławienie z art. 212 Kodeksu karnego.

karol nawrocki w czasie oficjalnych uroczystości w tle krzyż instagram.com/nawrockipl

Dlaczego proces Nawrocki kontra Onet toczy się za zamkniętymi drzwiami

Prezydent Karol Nawrocki nie zaszczycił swoją obecnością pierwszej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Warszawie, która odbyła się we wtorek, 15 września. Powoda reprezentowali pełnomocnicy, a on sam nie pojawił się na sali. Ci, którzy liczyli na otwarty proces z udziałem publiczności, musieli jednak odejść z kwitkiem.

Przed rozpoczęciem rozprawy sędzia odrzuciła wniosek pełnomocników wydawcy Onetu o prowadzenie postępowania w trybie jawnym. Uzasadnienie tej decyzji brzmi doprawdy osobliwie. Poza ochroną interesu prywatnego powoda przeszkodą okazał się... zbyt skromny metraż sali. Najwidoczniej sprawa o państwowym znaczeniu nie zmieściła się w sądowym schowku na miotły, a prawnicy i dziennikarze musieli kisić się za drzwiami przez ponad pięć godzin.

Uśmiechnięty karol nawrocki podpisuje dokmenty instagram.com/bujak_mikolaj

Kontrowersyjna lista świadków i zeznania dziennikarzy Onetu

Powód oraz jego pełnomocnicy musieli zmierzyć się z mocnymi kartami, które na stół wyłożyła redakcja portalu. Tomasz Grodecki z portalu Niezalezna.pl podał, że lista świadków zaproponowana przez Onet budzi kontrowersje. Obejmuje ona osoby ze świata przestępczego z Trójmiasta, w tym prawomocnie skazane. Onet zamierza dowieść, że relacje ze środowiska sopockiej ochrony to twarde fakty, a nie polityczna intryga.

Podczas wtorkowej rozprawy swoje wyjaśnienia składał redaktor naczelny Onetu, Bartosz Węglarczyk:

Byłem pytany o warsztat dziennikarski, o to, jak redakcja podejmuje decyzje o publikacji tekstów. W związku z tym wyjaśniałem sądowi, na czym polega weryfikacja informacji, na czym polegają zadania etyki dziennikarskiej. Jasno powiedziałem, że na tym poziomie weryfikacji, jaki przeprowadzili autorzy tekstu, Andrzej i Jacek, nieopublikowanie tego tekstu byłoby złamaniem zasad etyki dziennikarskiej

Głos zabrał także współautor głośnego tekstu, Andrzej Stankiewicz, który przypomniał, jak wyglądały próby kontaktu z politykiem przed ukazaniem się materiału:

Karol Nawrocki nie chciał się z nami spotkać przed publikacją. My to podkreślamy w sądzie. Mamy dowody, że staraliśmy się o takie spotkanie. Kiedy nie chciał się spotkać, dostał bardzo konkretne pytania, na które nie odpowiedział

Dziennikarz Onetu skomentował też wielogodzinne przesłuchanie. Odbyło się ono za zamkniętymi drzwiami:

Nie mogąc zdradzać szczegółów, muszę powiedzieć, że było bardzo ciekawie. Sędzia dopytywała o bardzo wiele elementów, które dotyczą przygotowywania tego tekstu, ale też całej serii tekstów dotyczących Karola Nawrockiego i jego otoczenia, które pisaliśmy z Jackiem Harłukowiczem w kampanii w 2025 r.

To dopiero początek sądowej batalii. Kolejny termin rozprawy w procesie cywilnym wyznaczono na czwartek, 17 września. Sąd wezwał na to posiedzenie pięciu świadków, a lista z trójmiejskiego półświatka gwarantuje, że emocji nie zabraknie.

Marta Nawrocka wbiła w fotel na wielkiej gali. Stylistka nie ma litości: "Dół zbyt prywatny" [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/marta_nawrocka_
Reklama
Reklama