Andrzej M., ojciec tragicznie zmarłej Klaudii S., postanowił przerwać milczenie. Zrobił to po wypadku na ulicy Solnej w Krakowie, w którym stracił córkę i zięcia. Ich 8-miesięczny synek Oliwier jako jedyny przeżył potrącenie przez Volkswagena Golfa. Mężczyzna w poruszających słowach wspomina ukochane dzieci i opisuje dramatyczne chwile po stracie najbliższych.
- Do potrącenia pieszych doszło w sobotę 22 sierpnia 2026 roku na chodniku przy ulicy Solnej w Krakowie
- W wypadku zginęli 32-letnia Klaudia S. oraz 32-letni Mateusz S., a ich 8-miesięczny syn Oliwier trafił do szpitala
- Sąd w Krakowie zdecydował o przyznaniu tymczasowej pieczy nad chłopcem bratu zmarłego ojca
- Kierujący pojazdem 26-letni Hubert B. został decyzją sądu tymczasowo aresztowany na trzy miesiące
Klaudia i Mateusz zginęli na chodniku w Krakowie. Wspomnienia ojca o zmarłych
Andrzej M. wciąż nie może pogodzić się z wielką stratą, która spotkała jego rodzinę w feralną sobotę. Do wypadku doszło w spokojne sobotnie popołudnie. Z relacji dziadka wynika, że tego dnia Mateusz prowadził rower, a Klaudia szła z wózkiem. 32-latkowie spacerowali tamtędy ze swoim 8-miesięcznym synkiem.
W pewnym momencie w rodzinę uderzył Volkswagen Golf kierowany przez 26-letniego Huberta B. Oboje rodzice ponieśli śmierć na miejscu. Chłopiec w momencie uderzenia znajdował się w nosidełku.
Dla bliskich zmarłego małżeństwa ta nagła wiadomość była potężnym wstrząsem. Andrzej M. opowiedział o chwili, w której dowiedział się o dramatycznym zdarzeniu i odejściu córki oraz zięcia.
To niemożliwe, myślałem, gdy zadzwonili do mnie z informacją o wypadku. Myślałem, że to jakiś sen, że to się nie stało
- wyznał Andrzej M.
Klaudia i Mateusz znali się od wielu lat. Poznali się jeszcze w czasach szkolnych, mając zaledwie 15 lat, a potem wspólnie studiowali i ułożyli sobie życie w Krakowie. Klaudia pracowała jako menedżerka w firmie z branży motoryzacyjnej, natomiast jej mąż Mateusz był radcą prawnym. Dziadek Oliwiera wspomina ich relację jako wyjątkową i pełną wzajemnego oddania.
To była taka piękna para. Naprawdę piękna. Tak się kochali, że to aż niemożliwe. Ten kierowca zrobił nam wszystkim potworną krzywdę, że słów mi brakuje. Oni żyć bez siebie nie potrafili i zginęli razem. Nie wiem, jak my to wszystko poskładamy
- powiedział Andrzej M.
zrzutka.pl
Relacja Andrzeja M. o zachowaniu kierowcy i pasażerów po wypadku w Krakowie
Kierowca Volkswagena, 26-letni Hubert B., został po wypadku zatrzymany, a decyzją sądu trafił do tymczasowego aresztu na trzy miesiące. Następnie krakowska prokuratura postawiła mu zarzuty umyślnego naruszenia zasad bezpieczeństwa i nieumyślnego spowodowania wypadku śmiertelnego. Mężczyzna w chwili zdarzenia był trzeźwy, nie przyznał się do winy i tłumaczył, że wpadł w poślizg na nierównej nawierzchni.
Okoliczności zdarzenia oraz postawa osób jadących autem wywołały ogromne oburzenie rodziny. Andrzej M. odniósł się do nagrań dokumentujących chwile tuż po uderzeniu w pieszych.
Nie byłem w stanie tego zobaczyć. Wiem tylko z opowieści, że na tym nagraniu jest kierowca tego Golfa i jego pasażerowie. Wyszli z auta, nie pomogli nikomu ani mojej córce, ani zięciowi. Nawet ich nie wzruszył płacz 8-miesięcznego Oliwierka, który na ziemi leżał w nosidełku... Poszli oglądać swoje auto. Sprawca stał przy bagażniku i chwytał się za głowę. To ludzie bez serca. Jesteśmy wszyscy w szoku, oby ten kierowca poniósł surową karę za to, co zrobił mojej rodzinie
- relacjonował Andrzej M.
x.com/czarkowm
Stan zdrowia małego Oliwiera i wspólny pochówek małżeństwa w Żywcu
8-miesięczny Oliwier po uderzeniu przez samochód doznał poważnych obrażeń, w tym złamania ręki oraz nogi. Chłopiec został natychmiast przewieziony do szpitala, gdzie początkowo przebywał na oddziale intensywnej terapii w śpiączce farmakologicznej. Jego stan zaczął się stopniowo poprawiać, dzięki czemu dziecko przeniesiono na oddział chirurgii.
Lekarze przewidują, że jeśli stan dziecka nadal będzie się poprawiał, być może już w poniedziałek Oliwier będzie mógł opuścić szpital. W piątek krakowski sąd zdecydował o przyszłości malucha, powierzając tymczasową opiekę bratu zmarłego ojca.
W sieci ruszyła zbiórka na rzecz osieroconego chłopca, która szybko przekroczyła zakładaną kwotę pół miliona złotych. Dziadek Oliwiera podziękował darczyńcom za wsparcie na rehabilitację wnuka.
W sobotę 29 sierpnia 2026 roku odbywa się ostatnie pożegnanie zmarłego małżeństwa. Klaudia i Mateusz spoczną razem w jednym grobie na cmentarzu przy ulicy Komonieckiego w Żywcu. Tam bliscy oraz przyjaciele odprowadzają ich we wspólną, ostatnią drogę.