Łatwogang ruszył po 12 milionów dla chorego 8-latka. Po 20 kilometrach stało się coś niemożliwego. "Serce rośnie"

Łatwogang ruszył po 12 milionów dla chorego 8-latka. Po 20 kilometrach stało się coś niemożliwego. "Serce rośnie"

Łatwogang ruszył po 12 milionów dla chorego 8-latka. Po 20 kilometrach stało się coś niemożliwego. "Serce rośnie"

AKPA

Piotr "Łatwogang" Hancke wyruszył w charytatywną trasę rowerową, by ratować życie 8-letniego Maksa Tockiego. Cel zbiórki to zawrotne 12 milionów złotych na najdroższy lek świata w Stanach Zjednoczonych. Odzew internautów po raz kolejny udowodnił ich potężną siłę. Zaledwie w ciągu pierwszych dwóch godzin od startu, po przejechaniu około 20 kilometrów, na konto chłopca wpłynął pierwszy milion.

Reklama

Piotr "Łatwogang" Hancke w walce o życie dziecka. Koszt terapii to 15 milionów złotych

Maks Tocki ma zaledwie 8 lat i każdego dnia musi mierzyć się z bardzo trudnym przeciwnikiem. Chłopiec cierpi na dystrofię mięśniową Duchenne’a, bezlitosną chorobę, która sukcesywnie odbiera mu siły. Ratunkiem dla dziecka jest niezwykle kosztowna terapia genowa lekiem Elevidys, przeprowadzana w Stanach Zjednoczonych.

Specyfikacja kosztów leczenia przedstawiona w maju 2026 roku nie pozostawia złudzeń — na uratowanie chłopca potrzeba około 15 milionów złotych. Przed rozpoczęciem akcji rowerowej rodzicom Maksa udało się zgromadzić własnymi siłami około 3 milionów złotych. Zebranie pozostałych 12 milionów na ten najdroższy lek świata stało się celem wyjątkowej wyprawy.

Łatwogang na tle kartonów, nad głową youtubera zdjęcie chorego chłopca Łatwogang | instagram

Piotr "Łatwogang" Hancke zapowiada powrót z Gdańska do Zakopanego. Pod jakim warunkiem?

Piotr "Łatwogang" Hancke zapowiedział swoją inicjatywę za pośrednictwem mediów społecznościowych jeszcze w maju 2026 roku, przed wyruszeniem na trasę. W opisie filmu zapowiadającego wyprawę na Instagramie zdradził, dlaczego zdecydował się tak szybko wrócić do publicznych działań.

Wiem, że miałem zrobić jak najdłuższą przerwę medialną, ale po prostu wpadłem na pomysł, który uważam za dobry i wiem, że może pomóc komuś uratować życie, dlatego go realizuję jak najszybciej

— napisał Piotr Hancke.

Twórca zadeklarował wówczas, że jeśli cel 12 milionów złotych zostanie osiągnięty przed dotarciem do Gdańska, to po krótkim odpoczynku wyruszy w drogę powrotną rowerem do Zakopanego. Przypomnijmy, że zaledwie kilka tygodni wcześniej, w kwietniu 2026 roku, poprzednia, dziewięciodniowa akcja charytatywna Łatwoganga i Bedoesa na rzecz fundacji Cancer Fighters zakończyła się absolutnym rekordem — zebraniem kwoty przekraczającej 250 milionów złotych.

Widzowie z ogromnym entuzjazmem zareagowali na nowy pomysł twórcy. Zaangażowanie społeczności świetnie obrazuje komentarz opublikowany przez jednego z internautów pod majowym postem zapowiadającym akcję:

Brat chyba chce wyleczyć wszystkie choroby w Polsce

— zauważył poruszony użytkownik.

zdjęcie Łatwoganga 26.04.2026. Warszawa. Latwogang idzie na rekord. Fot. Filip Naumienko/REPORTER

Start z Zakopanego. Problemy techniczne na trasie Łatwoganga

Piotr "Łatwogang" Hancke rozpoczął swoją wyprawę z Zakopanego do Gdańska dokładnie 22 maja 2026 roku o godzinie 16:00. Start przejazdu rowerowego był od samego początku transmitowany na żywo w serwisach YouTube oraz Twitch. Tuż przed wyruszeniem na trasę, influencer zwrócił się w Zakopanem z ważnym apelem do mediów i swoich widzów.

Dajemy z siebie wszystko i wiem, że po poprzedniej akcji wiele osób wydało już sporo pieniędzy, dlatego każdy rodzaj wsparcia się liczy, nawet wejście na live'a

— wyznał Łatwogang.

Łatwogang na rowerze Fot. ArtService/AKPA

Piotr Hancke musiał zmierzyć się z trudnościami tuż po rozpoczęciu jazdy 22 maja. Pierwsze godziny na trasie to była prawdziwa walka z materią. Niewyregulowane przerzutki i niepokojące klekotanie roweru mroziły krew w żyłach fanów śledzących stream. Do tego doszła awaria systemu GPS oraz chwilowe braki połączenia internetowego. Bezpieczeństwa na trasie od samego startu strzeże eskorta policji, a także specjalny samochód techniczny z grupą znajomych twórcy.

Te techniczne przeciwności zeszły jednak na dalszy plan w obliczu niesamowitego wsparcia. Pierwszy milion złotych na leczenie Maksa został zebrany w ciągu niespełna dwóch godzin od rozpoczęcia wyprawy, po przejechaniu zaledwie około 20 kilometrów. Ogromną rolę w osiągnięciu tej astronomicznej kwoty odegrała marka Neboa, która przekazała potężną darowiznę w wysokości 650 tysięcy złotych. Zaangażowanie ludzi i firm daje ogromną nadzieję, że chory 8-latek wkrótce otrzyma szansę na bezpieczną przyszłość.

Małysz podszedł do pary prezydenckiej i nagle wyciągnął TO. Szok, co Nawroccy dostali pod skocznią.
Źródło: prezydent.pl
Reklama
Reklama