Kacperek, którego pokochała cała Polska, miał być milionerem przed osiemnastką. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna – Mateusz Pawłowski w końcu przerwał milczenie i wyłożył karty na stół. Te kwoty mogą was zaskoczyć.
Koniec z plotkami o milionach. Gorzkie zderzenie z rzeczywistością
Przez lata wydawało się, że Mateusz Pawłowski to „złote dziecko” polskiego show-biznesu. Skoro serial bił rekordy popularności, a jego twarz była dosłownie wszędzie, fani byli przekonani, że osiemnastkę świętował jako krezus. Nic bardziej mylnego. Aktor postanowił raz na zawsze skonfrontować plotki z faktami i wylać kubeł zimnej wody na rozgrzane głowy internautów.
W swoich ostatnich wypowiedziach Mateusz Pawłowski brutalnie szczerze zaznaczył, że stawki dziecięcych aktorów to często groszowe sprawy w porównaniu do gwiazdorskich kontraktów dorosłych. Choć spędzał na planie tyle samo czasu co starsi koledzy, jego wynagrodzenie nie przypominało sum, o których rozpisują się tabloidy. To nie było życie jak z bajki, a ciężka praca za stawki dalekie od wyobrażeń.
Młody aktor, wyraźnie zmęczony ciągłymi pytaniami o stan konta, postanowił uciąć spekulacje jednym, mocnym wyznaniem.
Ludzie myślą, że jak grałem w serialu tyle lat, to śpię na pieniądzach. Prawda jest taka, że stawki dla dzieci są zupełnie inne. To nie są miliony, o których wszyscy plotkują. To była praca, a nie wygrana na loterii.
AKPA
Internauci grzmią w komentarzach. "Myślałam, że on ma już willę!"
Wyznanie serialowego Kacperka wywołało w sieci prawdziwą burzę. Fani „Rodzinki.pl” nie kryją zaskoczenia, a pod nagraniami aktora zaroiło się od emocjonalnych wpisów. Wielu widzów czuje się wręcz oszukanych wizją bogactwa, którą kreowały media przez lata.
Oto co piszą zszokowani internauci:
* „Myślałam, że on ma już willę pod Warszawą! A tu takie rozczarowanie...”
* „Szok, że tak mało płacą dzieciom za tyle godzin pracy. To wyzysk!”
* „Dla mnie zawsze będzie Kacperkiem, ale współczuję mu tego zderzenia z dorosłością. Biedny chłopak.”
Pieniądze pod kluczem. Rodzicielska kontrola
Kolejnym szokującym wątkiem jest to, co stało się z zarobionymi przez lata pieniędzmi. Czy Mateusz Pawłowski jako nastolatek mógł szastać gotówką na prawo i lewo? Okazuje się, że zarządzanie finansami wyglądało zupełnie inaczej. Aktor nie miał swobodnego dostępu do konta – pieniądze były pod kluczem, a pieczę nad nimi sprawowali rodzice.
Podczas gdy jego rówieśnicy biegali po podwórku, on "chodził do pracy". Zamiast beztroskiego dzieciństwa, miał scenariusze i dni zdjęciowe. Zarobki, choć mniejsze niż sądzono, były skrupulatnie odkładane na przyszłość. Finanse Mateusza Pawłowskiego były więc bezpieczne, ale z pewnością nie pozwalały na życie w stylu rozpuszczonych dzieci Hollywood. Nie było mowy o drogich zachciankach.
Dziś Mateusz Pawłowski jest już dorosłym mężczyzną i buduje swoją markę na własnych zasadach. Czy cena sławy w tak młodym wieku była warta tych pieniędzy? Jedno jest pewne – Mateusz Pawłowski nie zamierza już niczego ukrywać i głośno mówi, jak wyglądała prawda o „Rodzince.pl” od kuchni.