Anna Bardowska i Grzegorz Bardowski to bez wątpienia "królewska para polskiej wsi", która swoją popularność zawdzięcza programowi "Rolnik szuka żony". Gdy rolnik świętował swoje okrągłe urodziny, jego żona skradła całe show, zostawiając męża-jubilata nieco w cieniu. Jej stylizacja to dowód na to, że wiejska sielanka może iść w parze z wielkim światem mody.
Anna Bardowska niczym Angelina Jolie. Stylizacja, o której mówią wszyscy
Anna Bardowska doskonale wie, jak wywołać poruszenie w sieci i na parkiecie. Na wielkie święto ukochanego wybrała kreację, która łączyła klasykę z odrobiną szaleństwa. Była to czarna suknia maxi ze zmysłową, koronkową górą, która idealnie podkreślała jej urodę i dodawała całej stylizacji wieczorowego charakteru.
Jednak to dół kreacji grał pierwsze skrzypce. Głębokie rozcięcie eksponujące nogę przywodziło na myśl słynną pozę Angeliny Jolie z oscarowej gali, o której latami mówił cały świat. Anna Bardowska wyglądała jak milion dolarów, udowadniając, że czerwony dywan pasuje jej tak samo dobrze, jak wiejskie krajobrazy.
instagram.com/rok.sarna
Huczne 40. urodziny Grzegorza. Traktory, złoto i znani goście
Grzegorz Bardowski skończył 40 lat, a oprawa jego urodzinowej imprezy (31 stycznia) była istnym misz-maszem elegancji i rolniczej pasji. Wystrój sali zdominowały luksusowe czarne i złote balony, które kontrastowały z zabawnymi bilecikami imiennymi z motywem traktora. To dowód na to, że jubilat ma do siebie ogromny dystans i nawet w dniu wielkiego jubileuszu nie zapomina o swoich korzeniach.
Na imprezie bawiła się również programowa koleżanka pary, Roksana Smolińska, gwiazda 8. edycji show. Ona również postawiła na czerń, wybierając szykowny, aksamitny kombinezon z biżuteryjnym, ozdobnym dekoltem, idealnie wpisując się w klimat glamour. Celebrytka była zachwycona atmosferą, co krótko podsumowała w sieci:
Było wspaniale, dziękujemy
Sielanka? Nie zawsze. Gorzkie wyznanie Anny o trudach życia na roli
Za fasadą idealnych zdjęć z imprezy i lśniących kreacji kryje się jednak trudna codzienność. Anna Bardowska w szczerym wyznaniu nie ukrywa, że bywały momenty kryzysowe, a łączenie macierzyństwa z życiem na gospodarstwie to nie tylko sielanka. Gdy gasną flesze i znikają balony, rzeczywistość bywa przytłaczająca, zwłaszcza gdy zostaje się samemu z obowiązkami.
Żona rolnika przyznała, że miniony czas był dla niej wyjątkowo wymagający. Częste wyjazdy męża oznaczały dla niej samotne wieczory z dziećmi i konieczność radzenia sobie ze wszystkim w pojedynkę, co mocno kontrastuje z beztroską zabawą urodzinową.
Mój mąż bardzo dużo pracuje (nie tylko na roli), ubiegły rok był ciężki, dużo wyjazdów itd. Nie opowiadam, kiedy jestem sama w domu z dziećmi, ale naprawdę jest sporo takich dni. Ogólnie powiem - do wszystkiego można się przyzwyczaić. Ja też jestem osobą, która lubi pobyć sama (oczywiście nie za długo) i sama mam też bardzo dużo prac
Mimo trudów, Anna Bardowska i Grzegorz Bardowski wciąż trzymają się razem, świętując ważne chwile w wielkim stylu. A co Wy sądzicie o takim łączeniu luksusowych stylizacji z życiem na wsi – pasuje czy to już przesada?