Joanna Kurska przegrała z TVP. Sąd podjął decyzję w sprawie niebotycznej pensji z TVP. Joanna Kurska grzmi: "Skandaliczna decyzja"

Joanna Kurska przegrała z TVP. Sąd podjął decyzję w sprawie niebotycznej pensji z TVP. Joanna Kurska grzmi: "Skandaliczna decyzja"

Joanna Kurska przegrała z TVP. Sąd podjął decyzję w sprawie niebotycznej pensji z TVP. Joanna Kurska grzmi: "Skandaliczna decyzja"

AKPA

Joanna Kurska przegrała głośny proces o ochronę dóbr osobistych z Telewizją Polską i Pawłem Płuską. Wczoraj zapadł niekorzystny dla niej wyrok dotyczący rzekomo bajońskich sum, jakie miała inkasować za swoją pracę. Choć żądała wysokiego zadośćuczynienia i oficjalnych przeprosin, sąd ostatecznie uznał, że telewizja nie naruszyła jej dóbr.

Reklama
  • Sąd Okręgowy w Warszawie w całości oddalił powództwo Joanny Kurskiej
  • Sprawa dotyczyła ochrony dóbr osobistych w związku z materiałem wyemitowanym w programie „19.30”
  • Podano w nim, że kobieta zarabiała w stacji ponad 117 tysięcy złotych miesięcznie
  • Powódka domagała się przeprosin oraz zadośćuczynienia w wysokości 100 tysięcy złotych
  • Kurska zapowiedziała złożenie apelacji od nieprawomocnego wyroku sądu

Proces Joanny Kurskiej przeciwko stacji TVP i Pawłowi Płusce

Joanna Kurska wytoczyła sprawę sądową po tym, jak miliony Polaków mogły usłyszeć rewelacje na temat jej rzekomej fortuny. W programie „19.30” podano informację, że miesięczne wynagrodzenie powódki w Telewizji Polskiej wynosiło ponad 117 tysięcy złotych. W materiale podano również, iż małżeństwo Kurskich oraz były mąż Joanny Kurskiej zarobili w TVP łącznie blisko 10 milionów złotych. Dla zwykłego obywatela są to kwoty absolutnie niewyobrażalne, przyprawiające o prawdziwy zawrót głowy.

Aby jeszcze dobitniej zilustrować tę sytuację, zestawiono wysokość rzekomych zarobków z wynagrodzeniami posłów oraz nauczycieli. Nic tak nie działa na wyobraźnię i nie wywołuje takiego gniewu w społeczeństwie, jak uświadomienie sobie przepaści dzielącej wpływy w państwowej telewizji od pensji polskiego pedagoga. To sprawdzony sposób na emocje widzów.

Stołeczny trybunał oddalił jednak w całości powództwo Joanny Kurskiej przeciwko Telewizji Polskiej oraz Pawłowi Płusce, od których powódka domagała się przeprosin za naruszenie dóbr osobistych oraz zadośćuczynienia finansowego w wysokości 100 tysięcy złotych.

 

Stanowcza obrona byłej dyrektor. Joanna Kurska odpiera zarzuty

Wczorajszy wyrok rozwścieczył byłą pracownicę stacji. Joanna Kurska uważa orzeczenie za jawnie niesprawiedliwe i absolutnie nie szczędzi ostrych słów pod adresem wymiaru sprawiedliwości. W jej ocenie rozstrzygnięcie rozmija się z faktami.

„To skandaliczna decyzja sądu. Sędzia stanęła po stronie kłamstwa. TVP nigdy nie przedstawiła dowodów na to, że zarabiałam rzekomych 117 tys. zł miesięcznie. Nie mogli przedstawić, bo tyle nie zarabiałam i nigdy na moje konto nie wpłynęła taka pensja. Obrzydliwa, polityczna, kłamliwa decyzja” – oświadczyła wprost Joanna Kurska.

Kobieta konsekwentnie buduje swoją własną linię obrony w mediach. Według jej silnych zapewnień, wynagrodzenie w Telewizji Polskiej było zgodne z siatką płac pracowników i nie przekraczało zarobków poprzedników na stanowisku dyrektora programowego. O jakich kwotach mowa w tej wersji wydarzeń?

„Ani jako dyrektor programowa TVP, ani jako producent »PnŚ« nie miałam takiej pensji. Moje wynagrodzenie było zawsze zgodne z widełkami siatki wynagrodzeń pracowników TVP. Nie zarabiałam nigdy więcej niż moi poprzednicy. Jako dyrektor programowa zarabiałam 23 tysiące złotych brutto miesięcznie, tyle ile zarabiał mój poprzednik Sławomir Zieliński” – napisała w oświadczeniu Joanna Kurska.

Zaskakujące uzasadnienie wyroku sądu i zapowiedź apelacji

To, co w całej sprawie brzmi najciekawiej, to słowa prowadzącej rozprawę. Sędzia Beata Taradajczyk uznała, że w sprawie dotyczącej astronomicznych zarobków Joanny Kurskiej chodziło o pewien „rząd wielkości”, a nie aptekarską dokładność co do złotówki. Trzeba przyznać, że to wyjątkowo swobodne podejście do matematyki i wyliczeń finansowych.

Najwyraźniej w świecie warszawskich sądów i telewizyjnych elit różnica między 23 tysiącami a ponad 117 tysiącami złotych to zaledwie detal, którym nie warto zaprzątać sobie głowy. Można się tylko zastanawiać z przymrużeniem oka, w jakim jeszcze sklepie czy instytucji takie wytłumaczenie przeszłoby równie gładko. Kiedy zarabia się najniższą krajową, każdy tysiąc ma znaczenie, ale na szczytach władzy matematyka rządzi się swoimi prawami.

Niezależnie od rozważań o rzędach wielkości, batalia wcale nie dobiegła końca, ponieważ wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie oddalający powództwo Joanny Kurskiej jest nieprawomocny. Wzburzona powódka zapowiedziała już dalsze kroki.

„Będę się odwoływać” – skwitowała krótko Joanna Kurska.

Szykuje się więc dogrywka tego sporu, w którym obie strony twardo obstają przy swoich wyliczeniach. Czas pokaże, kto ostatecznie wyjdzie z tego starcia obronną ręką.

Córka Jacka Kurskiego wzięła ślub. Jej suknia to istne szaleństwo. Dekolt przyciągał wszystkie spojrzenia [dużo zdjęć].
Źródło: facebook.com/suzi.qu.520
Reklama
Reklama