Prezydent Karol Nawrocki przybył w niedzielę 14 czerwca do Waszyngtonu, by świętować 80. urodziny Donalda Trumpa. Polska głowa państwa nie pojawiła się na miejscu z pustymi rękami. Za wielką wodę poleciał ważący 120 kilogramów marmurowy monument, a kulminacją wizyty będzie udział w wyjątkowej gali UFC.
Marmurowa tablica i spinki dla prezydenta USA
Karol Nawrocki zaplanował na niedzielę spotkanie "w cztery oczy" z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Głównym państwowym upominkiem z okazji amerykańskich uroczystości jest tablica z białego marmuru o wymiarach 140 na 100 centymetrów, która waży ponad 120 kilogramów. Ten potężny monument ma docelowo zawisnąć na planowanym łuku triumfalnym na cmentarzu w Arlington. Z racji ogromnych gabarytów oryginał trafi bezpośrednio do Białego Domu, a polski przywódca osobiście przekaże jubilatowi jego miniaturową wersję.
Wcześniej formę prezentu trzymano w ścisłej tajemnicy. O przygotowaniach do amerykańskiej wyprawy opowiadał w minionym tygodniu mediom Marcin Przydacz.
Prezent jest wybrany, ale nie będę teraz zdradzał, w odpowiednim czasie państwo się dowiecie, będzie to ładny prezent, a nawet mogę powiedzieć, że to będą dwa prezenty. Jeden bardziej osobisty, drugi o charakterze państwowym. Wszystko w swoim czasie.
Tym zapowiadanym osobistym upominkiem okazały się eleganckie spinki do mankietów z onyksem. Z kolei wielki prezent państwowy ma zdecydowanie mocniejszy wymiar historyczny.
instagram.com/nawrockipl
Historyczne zestawienie obok Tadeusza Kościuszki
Nawrocki zadbał o to, aby nikt za oceanem nie zapomniał, od kogo dokładnie pochodzi ten gigantyczny podarunek. Tablica upamiętnia polski wkład w niepodległość Stanów Zjednoczonych. Wyryto na niej w języku angielskim nazwiska naszych narodowych bohaterów: Tadeusza Kościuszki oraz Kazimierza Pułaskiego. Tuż obok nich wyryto również nazwisko samego Karola Nawrockiego. Trzeba przyznać, że to dość odważne zestawienie bohaterów na wiecznym marmurze, ale w dyplomacji na najwyższym szczeblu najwyraźniej nie ma miejsca na zbytnią skromność.
Niedzielne spotkanie zorganizowano przy okazji obchodów 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych oraz okrągłych urodzin amerykańskiego przywódcy. Marcin Przydacz ujawnił niedawno, jakimi dokładnie słowami Donald Trump zaprosił polską głowę państwa w styczniu tego roku.
Karol, mam w tym roku urodziny, planuję 14 czerwca duże wydarzenie w Waszyngtonie. Chciałbym, żebyś był moim gościem, zapraszam cię.
Gala UFC Freedom 250 na trawniku przed Białym Domem
Nawrocki weźmie w niedzielę udział w wydarzeniu, które mocno wykracza poza sztywne ramy dyplomatycznych rautów. To właśnie tam zorganizowana została potężna gala MMA UFC Freedom 250. W walce wieczoru rękawice skrzyżują Ilia Topuria i Justin Gaethje. Biorąc pod uwagę zamiłowanie naszego przywódcy do sportów walki, taka rozrywkowa odsłona politycznej wizyty wydaje się strzałem w dziesiątkę.
Nie wszystkim jednak podoba się klatka MMA na trawniku najważniejszego domu w USA. Do sądu wpłynął już wniosek o zablokowanie wydarzenia, a Amerykanie są podzieleni — blisko połowa z nich uważa, że to paraliżowanie powagi urzędu.
Dzień wcześniej, przed sobotnim odlotem z Polski, do oficjalnej delegacji dołączył gość specjalny. Na pokład prezydenckiego samolotu wsiadł Jan Błachowicz, były mistrz UFC w wadze półciężkiej. Prestiżowe zmagania tuż pod oknami Gabinetu Owalnego będą więc śledzone w obecności światowej klasy zawodnika.
Błachowicz tuż przed podróżą zamieścił w mediach społecznościowych krótki wpis.
Takich zaproszeń się nie odmawia.