Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski mają za sobą niezwykle intensywny czas. Tego wieczoru małżonkowie pojawili się na prestiżowej Gali Woman Power 2026 w warszawskim Hotelu Hilton. Choć na czerwonym dywanie zaprezentowali się w nieskazitelnych, dopracowanych stylizacjach, ich niespodziewany opór przed mediami i kategoryczna odmowa rozmów zostawiły zebranych dziennikarzy z mnóstwem pytań bez odpowiedzi.
Zjawiskowa suknia prezenterki na gali
Katarzyna Cichopek uświetniła swoją obecnością trzecią edycję gali. Tematem przewodnim piątkowego wydarzenia była rosnąca rola kobiet w biznesie, technologii oraz na stanowiskach kierowniczych. Aktorka postanowiła wpisać się w ten silny przekaz ubiorem. Wybrała kreację, która natychmiast przyciągnęła wzrok fotoreporterów. Gwiazda wystąpiła w dopasowanej, czerwonej sukni maxi z długimi rękawami. Kreacja wyróżniała się mocno podkreślonymi ramionami oraz efektownym marszczeniem w talii.
Całość stylizacji aktorka zestawiła z klasycznymi, czarnymi sandałami na szpilce oraz długimi, wiszącymi kolczykami. Z kolei Maciej Kurzajewski dotrzymywał żonie kroku w eleganckim, brązowym garniturze. Prezenter uzupełnił swój wizerunek o białą koszulę, ciemnobrązowy krawat oraz skórzane mokasyny, znane powszechnie jako loafersy. Małżonkowie, którzy sakramentalne „tak” powiedzieli sobie w październiku 2025 roku, na ściance prezentowali się jak wycięci z żurnala.
AKPA
Barbara Kurdej-Szatan i Maja Hyży na Gali Woman Power 2026
Barbara Kurdej-Szatan i Maja Hyży również skradły spojrzenia zebranych gości, wprowadzając na czerwony dywan odrobinę modowego urozmaicenia. Barbara postawiła na stonowaną elegancję, wybierając kreację w odcieniu brudnego różu, którą zgrabnie przełamała bordowymi szpilkami. Z kolei Maja Hyży poszła w zupełnie innym kierunku. Piosenkarka zaprezentowała się w zjawiskowej, czarnej balowej sukni ozdobionej piórami, która dodała jej teatralnego dramatyzmu. Stylizacje obu pań szybko stały się jednym z głównych tematów kuluarowych dyskusji.
Małżonkowie ucinają wywiady na ściance
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski tuż po wejściu na wydarzenie kompletnie zaskoczyli zebranych wokół dziennikarzy. Po cierpliwym pozowaniu do zdjęć ucięli wszelkie spekulacje i wywołali popłoch. Nagle oświadczyli, że nie zamierzają tego wieczoru z nikim rozmawiać. Odmowa wywiadów zamknęła się w jednym krótkim zdaniu. Zbudowało to wokół pary chłodny dystans i wprawiło w osłupienie zgromadzonych reporterów.
Niewykluczone, że ten opór wynikał z czystego zmęczenia, bo małżeństwo miało tego dnia kalendarz wypełniony po brzegi. Jeszcze w piątkowy poranek, po nagraniach do programu „Halo tu Polsat”, przyłapano ich w zupełnie innych okolicznościach. Paparazzi zrobili im zdjęcia przy ulicy Łubinowej w Warszawie, gdy wsiadali do swojego Volkswagena Golfa GTI. Za ten krwistoczerwony, mechaniczny luksus popularna para musiała zapłacić co najmniej 200 tysięcy złotych.
Prezenterzy w ogniu krytyki po nagraniu z tańcem
Katarzyna Cichopek i jej mąż zaledwie tydzień wcześniej znaleźli się na językach z zupełnie innego powodu. W środę 5 czerwca wywołali w sieci prawdziwą burzę za sprawą Instagrama. Opublikowali nagranie, na którym widać, jak przygotowują się do randki, wykonując przed obiektywem dość specyficzne tańce. Zamiast morza zachwytów, w sekcji komentarzy rozpętała się lawina krytyki. Jeden z niezadowolonych użytkowników napisał wprost, najwyraźniej szukając głębszego sensu w domowej choreografii:
Przesada. Czemu to ma służyć?
Chwilę później inny internauta wtórował mu w jeszcze mocniejszych słowach. Bez litości ocenił prywatne popisy pary:
Mam ciarki żenady, jak patrzę na te ich pląsy
Oczywiście w gąszczu uszczypliwych uwag znalazły się też głosy wiernych fanów, którzy woleli skupić się na romantycznym wymiarze wideo. Jeden z obserwatorów stanął w obronie celebrytów, zostawiając pod filmem ciepły komentarz:
Pięknie wyglądacie. Pan Maciek kwitnie przy tak pięknej i sympatycznej żonie! Wszystkiego dobrego dla was
Kto wie, czy właśnie zmasowana krytyka internetowych ekspertów od tańca nie sprawiła, że na piątkowej gali postanowili zagrać kartą niedostępności. W show-biznesie uśmiech na czerwonym dywanie to podstawa, ale umiejętne dozowanie tajemnicy zawsze sprawdza się równie dobrze.