71-letni Henio przekazał dramatyczne wieści fanom programu "Chłopaki do wzięcia". W najnowszym odcinku serialu Polsat Play, rolnik z województwa łódzkiego poinformował o śmierci ukochanej klaczy. Basia towarzyszyła mu przez ponad 13 lat. Niestety, to nie jedyne tragiczne wiadomości – produkcja potwierdziła także odejście kolejnych uczestników popularnego formatu, zmagając się z czarną serią.
Wypadek i choroba klaczy Basi z "Chłopaków do wzięcia"
W niedzielę 7 czerwca 2026 roku na antenie Polsat Play wyemitowano 485. odcinek serialu dokumentalnego "Chłopaki do wzięcia". To właśnie w tym materiale 71-letni Henio, jeden z najbardziej rozpoznawalnych uczestników programu, podzielił się z widzami osobistym dramatem. Mężczyzna przekazał smutną wiadomość o stracie Basi.
Henio w rozmowie z ekipą filmową opisał szczegóły dramatycznego pogorszenia się stanu zdrowia zwierzęcia. Problemy zaczęły się w momencie, gdy wyjechał on koniem zaprzęgniętym do wozu na pobliską drogę. Klacz zachowywała się wyjątkowo niespokojnie, schodziła z toru i ostatecznie upadła.
Jak zniknął śnieg, to założyłem ją do wozu. Tam poodrzucałem obornik i miałem jechać wozić drzewo. No i od razu wyjechałem na drogę, ona szła mi na dyszel, na dyszel, na dyszel i w końcu się przewróciła. Zajechałem do domu, zadzwoniłem po lekarza, przyjechał, dał jej tam zastrzyki. [...] Lekarz był jeszcze u niej we wtorek i w piątek odeszła wieczorem. Zadzwoniłem wtedy po rakarza, rakarz ją zabrał i koniec. Po Baśce. — relacjonował łamiącym się głosem Henio.
Dla starszego, samotnego rolnika odejście towarzysza codzienności było ogromnym ciosem. To zdarzenie skłoniło go do bolesnych refleksji nad przemijaniem. Z pustką trudno się pogodzić, o czym świadczą łzy poruszonego właściciela.
Zachorowała, nic nie pomagały leki no i po prostu Baśka odeszła. Szkoda, ale taka kolej rzeczy. Na to się nic nie poradzi. Człowiek myśli w takich momentach, że wszystko przemija. Życie dla zwierząt, życie dla ludzi. Tu po tym sadzie zawsze chodziła Baśka, jadła trawkę, zbierała jabłka. A teraz Baśki nie ma. [...] U mnie była 13 lat i 4 miesiące. — wyznał z nostalgią 71-latek.
screen Polsat "Chłopaki do wzięcia"
Nie żyje Jarosław "Filipek" oraz Robert "Many" Głozak
Jarosław "Filipek" oraz Robert "Many" Głozak to kolejni bohaterowie, których pożegnała produkcja oraz fani formatu "Chłopaki do wzięcia". Tuż po historii łódzkiego rolnika wyemitowano tego samego dnia 486. odcinek programu. Przyniósł on kolejne poruszające informacje, tym razem o samych bohaterach. Na zakończenie epizodu pokazano okolicznościową planszę, za pośrednictwem której twórcy oficjalnie pożegnali zmarłego uczestnika.
Z głębokim żalem żegnamy Jarosława „Filipka” uczestnika serialu „Chłopaki do wzięcia”. Tak brzmiał oficjalny komunikat produkcji.
Zmarły mężczyzna dołączył do telewizyjnej obsady stosunkowo niedawno, bo w 26. sezonie serialu, emitowanym w drugiej połowie 2025 roku. Zaledwie trzy tygodnie przed czerwcową emisją, do mediów dotarła inna druzgocąca informacja. Wówczas twórcy "Chłopaków do wzięcia" zawiadomili widzów o śmierci Roberta Głozaka, rozpoznawalnego szerzej pod pseudonimem "Many". Ten ciąg tragicznych zdarzeń kładzie się głębokim cieniem na całej społeczności skupionej wokół programu. Widzowie, którzy od lat śledzili losy ulubieńców, nie kryją smutku.