Maryla Rodowicz wymierzyła siarczysty policzek organizatorom festiwalu w Opolu. Królowa polskiej piosenki oficjalnie potwierdziła, że w czerwcu 2026 roku zabraknie jej w opolskim amfiteatrze, a zamiast tego wybiera konkurencyjną imprezę TVN w Sopocie. Gwiazda nie gryzła się w język i ostro podsumowała młodszych kolegów po fachu, którzy jej zdaniem "rozmieniają się na drobne", wyskakując z każdej lodówki.
Dlaczego Maryla Rodowicz zrezygnowała z Opola w 2026 roku?
Maryla Rodowicz od dziesięcioleci uchodziła za niekwestionowany symbol opolskiego amfiteatru. W czerwcu 2026 roku zabraknie jej jednak podczas tej legendarnej imprezy. Artystka w rozmowie z portalem Plejada wyznała, co stoi za tą zaskakującą decyzją. Wygląda na to, że po latach brylowania na wszystkich antenach postanowiła nieco dawkować swoją obecność. Zgodziła się wystąpić na wydarzeniu organizowanym pod koniec sierpnia przez stację TVN.
Nie pojawię się na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, ponieważ zgodziłam się wystąpić na festiwalu TVN-u w Sopocie pod koniec sierpnia.
W kuluarach huczy jednak od plotek, że powód może być inny. Podczas gdy Rodowicz sugeruje świadomy wybór, portal Goniec.pl donosi, że gwiazda mogła po prostu nie otrzymać oficjalnego zaproszenia. Z kolei informatorzy z produkcji festiwalu twierdzą, że planowany koncert "Niech żyje bal" upadł, bo zaproszeni goście nie znaleźli czasu w grafikach.
Artystka w rozmowie z portalem Plejada postanowiła jednak pójść o krok dalej i wbić szpilę w innych wykonawców. Jej słowa jasno wskazują, jak ocenia kolegów po fachu skaczących z jednego telewizyjnego koncertu na drugi.
Nie chcę się powtarzać. Chcę być atrakcją na jednym festiwalu, a nie na wszystkich. Są artyści, którzy przyjmują wszystkie propozycje, festiwale. Dla mnie to jest słabe.
instagram.com/mary_la_la
CZYTAJ TAKŻE: Maryla Rodowicz pokazała syna. Jędrzej ma 39 lat i unika salonów, teraz fani przecierają oczy: "Wdał się w matkę?"
Rozczarowanie na Fryderykach i walka o prestiż
To nie koniec gorzkich wyznań diwy. Maryla Rodowicz nie kryła żalu po ostatniej gali Fryderyków, gdzie mimo nominacji za album "Niech żyje bal", statuetka powędrowała do Zalii. Fani są wściekli, że ich idolka po raz kolejny została pominięta w ważnym plebiscycie.
Było mi bardzo przykro. Widziałam na żywo, że nie dostałam statuetki.
Wyznała to wprost, sugerując przy okazji, że głosujący mogą nawet nie słuchać nominowanych płyt.
AKPA
Sopot 2026 i zagraniczny kontrakt sprzed lat
Maryla Rodowicz, niekwestionowana królowa estrady, doskonale wie, jak budować napięcie wokół własnej osoby. Wybór sierpniowej imprezy na wybrzeżu to nie tylko kwestia chłodnej kalkulacji. Podczas czerwcowej rozmowy piosenkarka wróciła pamięcią do swoich absolutnych początków. Okazuje się, że to właśnie Sopot w 1969 roku otworzył przed nią międzynarodowe drzwi, z których ostatecznie sama zrezygnowała dla miłości.
Sopot nazywało się kiedyś oknem na świat. Jak się pojechało do Sopotu na festiwal, to wtedy mówili, że zrobi się karierę światową. Wszyscy na to liczyli. W moim wypadku tak się stało, bo jak pojechałam na pierwszy festiwal do Sopotu w 1969 r., to dostałam kontrakt w Anglii. Kariera stała otworem, ale z niej zrezygnowałam, bo mnie ówczesny narzeczony namówił. Była straszna afera, Anglicy chcieli odszkodowanie. Tym bardziej z wielkim sentymentem wrócę do Sopotu.
Program festiwalu w Opolu: Doda i hołd dla Agnieszki Osieckiej
Chociaż Maryla Rodowicz opuści tegoroczne koncerty w stolicy polskiej piosenki, organizatorzy musieli zapewnić widowni odpowiednie emocje. Oficjalny program imprezy opiera się na innych znanych nazwiskach. Wiadomo już, kto weźmie na swoje barki otwarcie całego wydarzenia. Wieczór inauguracyjny uświetni występ Dody. Wokalistka tym razem zmierzy się z klasykiem i wykona utwór "Czas nas uczy pogody".
Z kolei finał festiwalu przyniesie zupełnie inny, zdecydowanie bardziej nostalgiczny klimat. Niedzielny wieczór, 7 czerwca 2026 roku, zostanie w całości poświęcony twórczości Agnieszki Osieckiej. Będzie to również hołd dla Magdy Umer. Brak czołowej odtwórczyni tekstów słynnej poetki w tak ważnym momencie rzuca się w oczy. Publiczność w amfiteatrze z pewnością to odczuje.