Maria Prokop wywołała skandal na ślubie przyjaciół w Tajlandii. Była żona Marcina Prokopa zaprezentowała się w śliwkowej sukience typu „naked dress”, która więcej odsłaniała, niż zakrywała. Trenerka jogi, która na co dzień wiedzie spokojne życie na Teneryfie, w maju 2026 roku postawiła na całkowity brak hamulców, dobierając do kreacji białe sandałki i czarną kopertówkę.
Życie Marii Prokop po rozwodzie i przeprowadzka na Teneryfę
Maria Prokop i znany polski prezenter telewizyjny stanowili zgraną parę przez ponad 20 lat. Wzięli kameralny, romantyczny ślub w 2011 roku w słonecznej Portugalii i przez długi czas uchodzili za duet niemal idealny. Obecnie jednak ich ścieżki życiowe mocno się rozeszły. Marcin Prokop nieprzerwanie i z sukcesami rozwija swoją karierę medialną w Polsce. Z kolei jego była partnerka postanowiła całkowicie zmienić otoczenie i odnalazła swoje nowe miejsce na ziemi z dala od show-biznesu, pracując jako trenerka jogi na Teneryfie.
Mimo ostatecznego zakończenia małżeństwa, oboje udowodnili, że można rozstać się z ogromną klasą i wzajemnym szacunkiem. W opublikowanym w przeszłości wspólnym oświadczeniu w mediach społecznościowych wyraźnie podkreślili, że wciąż łączy ich wyjątkowa więź, przyjaźń oraz wspólne wychowywanie dorosłej córki.
"Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają. Którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas – był początkiem nowego, innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy. „Dobre rozstanie” brzmi jak oksymoron, ale – jak się okazuje – jest całkiem możliwe. Chcieliśmy, żebyście usłyszeli o tym od nas, bo wydaje nam się to uczciwe wobec ludzi, którzy nas obserwują, a więc – jak zakładamy – dobrze nam życzą. To wszystko, co chcemy na ten temat powiedzieć" — przekazali wspólnie Marcin i Maria Prokopowie.
instagram.com/mariaprokop_yoga
Ceremonia w Tajlandii i zjawiskowa kreacja typu naked dress
Choć uduchowiona joga na Wyspach Kanaryjskich kojarzy się raczej z medytacją, ascezą i wewnętrznym spokojem, w maju 2026 roku była żona Marcina Prokopa postanowiła na chwilę porzucić wyciszenie i kompletnie odpiąć wrotki. Wsiadła w samolot i poleciała prosto do Tajlandii. Okazja była bowiem wyjątkowa – uczestniczyła w tradycyjnym tajskim obrzędzie ślubnym dwóch swoich bliskich przyjaciół. Warto w tym miejscu przypomnieć ważny kontekst prawny: w styczniu 2025 roku w Tajlandii oficjalnie zalegalizowano małżeństwa homoseksualne, co z pewnością dodało formalnym ceremoniom w tym kraju dodatkowego wymiaru.
instagram.com/mariaprokop_yoga
Samo wydarzenie odbyło się na jednej z egzotycznych wysp w gronie najbliższych przyjaciół pary. Zakochani otrzymali tradycyjne błogosławieństwo od tajskiego kapłana. Gdy nastał wieczór, impreza weselna nabrała tempa. Przed zachwyconymi gośćmi wystąpił specjalny zaproszony artysta, który wykonał żywiołowy taniec w bogato zdobionym, lokalnym stroju.
Jednak to stylizacja samej trenerki mocno rozgrzała atmosferę, udowadniając, że wciąż ma w sobie drapieżny pazur. Na tę radosną okoliczność wybrała odważną, śliwkową sukienkę typu „naked dress”. Kreacja z głębokimi wycięciami doskonale opinała i eksponowała wyrzeźbioną na matach do jogi sylwetkę. Jasne, białe sandałki i klasyczna czarna kopertówka idealnie domknęły ten niezwykle zmysłowy „look”. Trzeba przyznać, że taki kontrast między codziennym, spokojnym życiem a gorącą nocą na końcu świata robi ogromne wrażenie!