Łukasz Litewka został pożegnany w środę, 29 kwietnia 2026 roku, w rodzinnym Sosnowcu. Podczas uroczystości o charakterze państwowym, w której udział wzięli m.in. prezydent Karol Nawrocki oraz premier Donald Tusk, ksiądz odczytał list rodziców tragicznie zmarłego 37-latka. Zgromadzeni żałobnicy w skupieniu wysłuchali przejmujących słów, które na zawsze pozostaną w pamięci uczestników ceremonii.
List rodziców Łukasza Litewki – treść pożegnania i nawiązanie do dr. Judyma
Podczas mszy świętej kapłan odczytał poruszające słowa, które w imieniu matki i ojca skierowano do tragicznie zmarłego posła. Rodzice Łukasza Litewki wzruszająco opisali swój niewyobrażalny ból po nagłej stracie ukochanego syna. To wyznanie bez wątpienia odbiera mowę i zmusza wszystkich do głębokiej refleksji nad kruchością ludzkiego życia.
Synku, syneczku drogi, żegnamy się dzisiaj z tobą. Nie ma słów, które potrafiłyby opisać ból rodziców, stojących nad trumną własnego dziecka. To nie tak miało być. To my powinniśmy odchodzić pierwsi, a nie dziś żegnać ciebie, naszego syna, naszą dumę, część naszego serca.
W swoim liście bliscy zwrócili uwagę na jeden szczegół, który niezwykle mocno łączył ich syna z historyczną postacią lekarza, Aleksandra Widery. Przypomniano, że to właśnie ten wybitny społecznik był pierwowzorem słynnego dr. Tomasza Judyma z kart powieści Stefana Żeromskiego. Ciało 37-latka spoczęło na cmentarzu przy ul. Zuzanny w Sosnowcu dokładnie obok tego zasłużonego dla miasta działacza.
Synku drogi, spoczniesz obok doktora Aleksandra Widery, pierwowzoru postaci dr. Tomasza Judyma z Ludzi Bezdomnych Stefana Żeromskiego. Tak wiele was łączy. W tak młodym wieku tak duży ciężar wzięliście na barki. Obaj tak młodo zmarliście. I choć mija już 125 lat od jego śmierci, na jego grobie ktoś wciąż zapala znicze. Wierzymy w to, że gdy już i nas zabraknie, dobrzy ludzie obok ciebie też nie przejdą obojętni.
Miejsce wypadku Łukasza Litewki / Fot. AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Karol Nawrocki na pogrzebie Łukasza Litewki. Internauci wytykają mu jeden gest: "Szczyt hipokryzji"
Pogrzeb Łukasza Litewki w Sosnowcu. Kto pojawił się na uroczystości?
Ceremonia w kościele pw. św. Joachima zgromadziła najważniejsze osoby w państwie. Obecny był prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk oraz marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Udział przedstawicieli najwyższych władz podkreślił państwowy charakter uroczystości i był wyrazem ogromnego szacunku dla działalności charytatywnej zmarłego.
Prezydent Karol Nawrocki uhonorował pośmiertnie zmarłego posła niezwykle ważnym odznaczeniem, co nadało całej ceremonii wyjątkowej rangi. Łukasz Litewka otrzymał Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski za swoje nieocenione, wybitne zasługi na rzecz polskiego społeczeństwa. To najwyższe państwowe podziękowanie za lata bezinteresownej i ciężkiej pracy w służbie najbardziej potrzebującym.
W świątyni pojawili się również najbliżsi współpracownicy posła, od lat zrzeszeni i działający pod szyldem #teamlitewka. Przyjaciele zmarłego w końcu przerywają milczenie i ze łzami w oczach wspominają codzienne, poranne telefony od uśmiechniętego polityka. Złamani bólem współpracownicy przywołali niezrealizowane już plany, w tym wspólne wiosenne wyjście na SUP-a i żartobliwe dyskusje o Lidze Mistrzów.
Najdroższy przyjacielu, Łukaszu. Dzisiaj rano czekałem na twój telefon, domyślam się, że powiedziałbyś o tym, że wczorajszy mecz w Paryżu to powinien być finał Ligi Mistrzów. Rzuciłbyś paroma żartami, jak to miałeś w zwyczaju każdego dnia. Powiedziałbyś, że ta wiosna powinna się zdecydować, że trzeba się wybrać na SUP-a. Czekałem na ten twój poranny telefon, ale niestety zamiast tego, jest bolesna cisza i ogromna pustka, której niczym nie zapełnimy. Pozwól, że odczytam słowa, które kierują do ciebie przyjaciele, twój ukochany #teamlitewka.
Premier Donald Tusk na pogrzebie Łukasza Litewki / Fot. AKPA
Homilia biskupa Artura Ważnego podczas mszy pogrzebowej posła
Niezwykle ważnym momentem żałobnego nabożeństwa była przejmująca przemowa, którą wygłosił zgromadzonym biskup Artur Ważny. Kapłan zwrócił się w niej bezpośrednio do zmarłego, jego osieroconych przyjaciół oraz rozdartych bólem rodziców. Hierarcha podkreślił z ambony, że to właśnie ten młody polityk od lat uczył wszystkich "liturgii codziennej życzliwości" oraz trudnej "teologii małych kroków".
Artur Ważny zauważył również, że przedwczesna śmierć posła wyrwała go z nieustannego biegu i pomagania tym, których reszta świata już dawno skreśliła. Duchowny z naciskiem przypomniał, że udostępnienie zdjęcia czy choćby symboliczna wpłata były cennymi gestami, które znany społecznik rozdawał absolutnie bezinteresownie na co dzień. Te mocne słowa wywołały głębokie, widoczne poruszenie wśród wszystkich zebranych w sosnowieckim kościele.
Panie Łukaszu, jakże ty musiałeś być utrudzony tym nieustannym biegiem, braniem na własne barki cudzego nieszczęścia, tą gotowością, która nie znała godzin urzędowania. Dziś Jezus mówi bezpośrednio do ciebie: "Odłóż już te paczki, wycisz telefon, zapomnij o troskach. Przyjdź do mnie. Odpoczniesz."
AKPA
Przyczyny śmierci Łukasza Litewki i apel rodziny o pomoc potrzebującym
Tragiczny wypadek, w wyniku którego zginął uwielbiany społecznik, miał miejsce w ubiegły czwartek 23 kwietnia 2026 roku na ruchliwej trasie łączącej Dąbrowę Górniczą z Sosnowcem. Łukasz Litewka został śmiertelnie potrącony przez 57-letniego kierowcę podczas swojej zwykłej, popołudniowej przejażdżki rowerem. Jego nagłe i brutalne odejście wywołało olbrzymi szok w całym kraju, pozostawiając w sercach bliskich poczucie niesprawiedliwości i przeraźliwą pustkę.
Rodzina zmarłego, wykazując się niezwykłą dojrzałością w obliczu własnego dramatu, poprosiła wszystkich żałobników o powstrzymanie się od kupowania tradycyjnych wiązanek na cmentarz. Zamiast tego bliscy zaapelowali, aby te środki finansowe przeznaczyć na wsparcie najbardziej potrzebujących i bezdomnych zwierząt. Zrozpaczeni rodzice wiedzieli doskonale, że ich tragicznie zmarły syn życzyłby sobie dokładnie takiego właśnie gestu ze strony przyjaciół.
Choć osobisty, ziemski rozdział młodego polityka definitywnie się zamknął, to zapoczątkowana przez niego wielka "sztafeta dobra" wciąż trwa i nieustannie inspiruje Polaków. Czy ogromna rzesza zwykłych ludzi, a także jego ukochany #teamlitewka, zdoła teraz podnieść tę pałeczkę i ponieść charytatywny testament założyciela dalej w świat? Jedno jest pewne: jego dobre uczynki nigdy nie zostaną zapomniane.