Narzeczona syna Steczkowskiej powiększyła atuty. Leon nie może się od niej odkleić: "Cały czas chce ich dotykać"

Narzeczona syna Steczkowskiej powiększyła atuty. Leon nie może się od niej odkleić: "Cały czas chce ich dotykać"

Narzeczona syna Steczkowskiej powiększyła atuty. Leon nie może się od niej odkleić: "Cały czas chce ich dotykać"

instagram.com/kseniyango

Ksenia Ngo nie uznaje tematów tabu, a jej ostatnia metamorfoza z pewnością stała się głównym tematem rozmów w domu Justyny Steczkowskiej. Pochodząca z Białorusi influencerka, która od ponad 4 lat owija sobie syna diwy wokół palca, postanowiła zrealizować swoje marzenie o pełniejszych kształtach. Efekt? Leon Myszkowski jest wniebowzięty i — jak sam przyznaje — ma teraz swój prywatny "bimbałkoland".

Reklama

Koniec z "bimbołkami", czas na "porządne bimbały"

Choć od operacji minęły już cztery miesiące, Ksenia Ngo dopiero teraz postanowiła odsłonić karty i pokazać światu efekty zabiegu, od którego dosłownie odcina kupony. Influencerka nie bawi się w dyplomację i wprost przyznaje, że jej naturalne atuty wymagały "konkretnej" zmiany. Zamiast subtelnych poprawek, narzeczona syna gwiazdy postawiła na implanty o objętości 375 ml.

Ksenia z rozbrajającą szczerością opisała proces pożegnania ze starym biustem, używając przy tym słownictwa, które natychmiast podbiło sieć.

Wcześniej miałam piękne, naturalne piersi, ale mniejsze. Postanowiłam, że moje dotychczasowe bimbołki trzeba zmienić na porządne, fajne bimbały. Umówiłam się na kilka konsultacji, ale do jednego chirurga poczułam takie zaufanie, że już nie miałam potrzeby szukać kogokolwiek dalej. Wybraliśmy na konsultacji 375 ml, to było w sam punkt. To tak pięknie wygląda, po prostu wow.

leon myszkowski w basenie z narzeczoną instagram.com/leon_myszkovsky

Leon Myszkowski: Za dnia manager mamy, nocą koneser "bimbałkolandu"

Leon Myszkowski na co dzień twardo stąpa po ziemi, pełniąc odpowiedzialną funkcję managera swojej sławnej mamy, Justyny Steczkowskiej. Jednak po godzinach pracy syn piosenkarki zmienia się w oddanego opiekuna — i jak się okazuje — wielkiego fana nowych kształtów narzeczonej. To on odebrał Ksenię z kliniki po trwającej godzinę operacji i czuwał przy niej, gdy dochodziła do siebie przez tydzień rekonwalescencji.

Najciekawsze jest jednak to, co dzieje się teraz. Ksenia nie ukrywa, że nowy biust wywołał u Leona reakcję, którą można określić mianem "magnetycznej".

Operacja trwała około godziny. W ten sam dzień Leon zabrał mnie do domu. Sama rekonwalescencja zajęła może tydzień. Ja jestem bardzo zadowolona z operacji, a Leon jest po prostu zachwycony. Skutek uboczny jest taki, że on cały czas się do mnie klei, cały czas chce ich dotykać albo coś z nimi zrobić.

Sam Leon Myszkowski nie pozostawił złudzeń co do swojego zachwytu, komentując metamorfozę ukochanej krótko:

Mój bimbałkoland

Od rajskich zaręczyn prosto na kanapę śniadaniówki

O tej parze usłyszy wkrótce cała Polska, i to nie tylko za sprawą Instagrama. Jeszcze w grudniu 2025 roku zazdrościliśmy im romantycznych zaręczyn na piaszczystej plaży na Malediwach, a teraz zakochani szykują się do medialnej ofensywy. Już 13 lutego 2026 roku Leon Myszkowski i jego świeżo "odmieniona" narzeczona zasiądą na kanapach programu "Pytanie na śniadanie".

Gospodarzami odcinka będą Marzena Rogalsk* i Łukasz Nowicki, którzy z pewnością zapytają parę o plany ślubne i życie w blasku fleszy. Czy w studiu padnie temat "bimbałkolandu"? I najważniejsze pytanie, które zadają sobie wszyscy fani klanu: czy Justyna Steczkowska jest równie dumna z nowej sylwetki swojej przyszłej synowej?

Zaręczyny Leona Myszkowskiego to dopiero początek. Steczkowska ujawnia, co tak naprawdę myśli o synowej.
Źródło: instagram.com/leon_myszkovsky/
Reklama
Reklama