Wyrzucili go z igrzysk w atmosferze skandalu. Teraz dostanie blisko milion złotych. "Wrócił jako prawdziwy zwycięzca"

Wyrzucili go z igrzysk w atmosferze skandalu. Teraz dostanie blisko milion złotych. "Wrócił jako prawdziwy zwycięzca"

Wyrzucili go z igrzysk w atmosferze skandalu. Teraz dostanie blisko milion złotych. "Wrócił jako prawdziwy zwycięzca"

instagram.com/heraskevychvladyslav

Podczas gdy inni sportowcy walczyli w Mediolanie o ułamki sekund, Władysław Heraskewycz toczył samotną walkę o honor swojej ojczyzny. Choć bezduszne przepisy wyrzuciły go z toru tuż przed startem, w Ukrainie powitano go jak bohatera narodowego. Za swoją niezłomną postawę otrzymał nagrodę, o jakiej marzy każdy olimpijczyk – i to dosłownie, bo na jego konto wpłynie równowartość złotego medalu.

Reklama

Dramat na 30 minut przed startem. Bezduszna machina wygrała z odruchem serca

To miał być najważniejszy zjazd w jego karierze, ale biurokracja Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2026 okazała się twardsza niż lód. Władysław Heraskewycz, 27-letni ukraiński skeletonista, przeżył w Mediolanie horror. Zaledwie na 30 minut przed pierwszym zjazdem konkursowym dowiedział się, że dyskwalifikacja na igrzyskach stała się faktem. Powód? Jego kask, który MKOl uznał za polityczną demonstrację.

Nie był to jednak zwykły sprzęt ochronny. Heraskewycz chciał wystąpić w kasku upamiętniającym 24 ukraińskich sportowców zabitych przez Rosjan. Wśród nich byli m.in. Alina Perehudowa, Pawło Iszczenko czy Daria Kurdel. MKOl kontrowersje wokół sprawy uciął brutalnie, a Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS) odrzucił odwołanie w trybie ekspresowym. Bezduszna, biurokratyczna machina zmiażdżyła ludzki odruch serca.

Podczas gdy na podium wchodzili uśmiechnięci Matt Weston (złoto), Axel Jungk (srebro) i Christopher Grotheer (brąz), za kulisami rozgrywał się dramat człowieka, który chciał być głosem ofiar.

Spośród 2916 sportowców, którzy biorą udział w igrzyskach, jeden Władysław Heraskewycz przyjechał do Włoch, by na igrzyskach nie wystąpić. On chciał dać świadectwo. I to mu się udało. Cały świat mówi o jego kasku, na którym upamiętnił 24 ukraińskich sportowców zamordowanych przez Rosjan w wyniku pełnoskalowej wojny, która od czterech lat toczy się na Ukrainie. Osiągnął swój cel i jeszcze stał się męczennikiem, bo MKOl nie zgodził się, by w tym kasku wystartował w zawodach

— komentował sprawę Michał Kiedrowski.

Władysław Heraskewycz z kaskiem upamiętniającym poległych ukraińskich sportowców igrzyska olimpijskie 2026 instagram.com/heraskevychvladyslav

CZYTAJ TAKŻE: Kacper Tomasiak zdobył 3 medale olimpijskie. W domu czeka na niego trójka rodzeństwa. Czym się zajmują na co dzień?

Rinat Achmetow płaci za złoto, którego nie było. 10 milionów dla bohatera

Władysław został wyrzucony z igrzysk, ale w ojczyźnie czekała na niego sprawiedliwość dziejowa. Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Rinat Achmetow, najbogatszy Ukrainiec, właściciel potężnego holdingu System Capital Management (SCM) i klubu Szachtar Donieck, postanowił naprawić to, co zepsuli sportowi działacze.

Oligarcha wykonał gest, który zszokował opinię publiczną. Przekazał Heraskewyczowi i jego sztabowi oszałamiającą kwotę 10 milionów hrywien (ok. 825 tys. zł). Nie jest to suma przypadkowa. To dokładna równowartość państwowej nagrody, jaką Ukraina przewidziała za zdobycie złotego medalu olimpijskiego.

Pieniądze te nie zostaną jednak "przejedzone". Środki trafią na konto fundacji charytatywnej im. Heraskewycza. Zostaną przeznaczone na przygotowania, treningi oraz, co kluczowe, na rozwój infrastruktury sportowej wokół projektu Heraskewycza. To dowód na to, że wykluczenie z igrzysk paradoksalnie stało się fundamentem pod coś znacznie trwalszego niż jeden start.

Władysław Heraskewycz został pozbawiony możliwości walki o zwycięstwo na igrzyskach olimpijskich, jednak do Ukrainy wraca jako prawdziwy zwycięzca. Szacunek i duma, na jakie zasłużył swoim czynem wśród Ukraińców, to najwyższa nagroda

— podsumował dobitnie Rinat Achmetow.

Władysław Heraskewycz w sportowym stroju na torze igrzyska olimpijskie milan 2026 instagram.com/heraskevychvladyslav

Zełenski i Order Wolności. Manifestacja jedności ponad podziałami

Sprawa wykluczenia z igrzysk Mediolan-Cortina urosła do rangi symbolu narodowego. Po powrocie do kraju na skeletonistę czekało nie tylko wsparcie finansowe, ale i najwyższe honory państwowe. Spotkanie z prezydentem nie było kurtuazyjną wizytą, lecz potężną manifestacją jedności.

Wołodymyr Zełenski osobiście podziękował zawodnikowi za odwagę. Choć Ukrainę rosyjska agresja dotyka każdego dnia, to właśnie takie gesty na arenie międzynarodowej przypominają światu o dramacie toczącym się za naszą wschodnią granicą. Prezydent odznaczył sportowca prestiżowym Orderem Wolności.

Historia Heraskewycza pokazuje, że czasami milczenie jest głośniejsze niż krzyk, a brak startu ważniejszy niż medal. Wojna w Ukrainie zebrała krwawe żniwo, ale pamięć o 24 sportowcach przetrwała właśnie dzięki temu, że jeden człowiek nie dał się uciszyć. Czy w dzisiejszym sporcie, rządzonym przez paragrafy i pieniądze, jest jeszcze miejsce na takie wartości? Odpowiedź Heraskewycza jest jednoznaczna.

Jest największą pięknością na igrzyskach? Jutta Leerdam robi furorę, Holendrzy mają jej dość, a kiedyś obrażała Polskę [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/juttaleerdam
Reklama
Reklama