Jesy Nelson przechodzi przez piekło, o którym do tej pory wiedzieli tylko jej najbliżsi. Była gwiazda Little Mix ujawniła, że nad jej dziewięciomiesięcznymi bliźniaczkami wisi fatum. Lekarze postawili diagnozę, która brzmi jak wyrok śmierci odroczony w czasie.
Szokująca diagnoza tuż po narodzinach. "Ich mięśnie po prostu obumierają"
Gdy na świecie pojawiły się Ocean Jade i Story Monroe, nikt nie przypuszczał, że ich organizmy kryją w sobie genetyczną bombę zegarową. U dziewczynek zdiagnozowano SMA typu pierwszego. To okrutna choroba, w której ciało dosłownie "zapomina", jak używać mięśni, ponieważ brakuje mu jednego kluczowego genu.
Zamiast rozwijać się jak rówieśnicy, organizmy niemowląt stopniowo słabną. Choroba atakuje bez litości, odbierając zdolność poruszania się, a w końcu także oddychania i przełykania. Jesy Nelson została z tym wszystkim sama - po druzgocącej diagnozie córeczek odszedł od niej narzeczony.
Bez natychmiastowej interwencji medycznej statystyki nie dają żadnej nadziei. Proces degradacji postępuje błyskawicznie, prowadząc do najgorszego.
instagram.com/jesynelson/
Walka zaczęła się jeszcze w łonie matki. Ryzyko śmierci wynosiło 95 procent
Dramat rodziny nie zaczął się jednak w dniu diagnozy genetycznej. Już ciąża była dla wokalistki koszmarem z powodu zespołu TTTS, czyli niebezpiecznego przetoczenia krwi między bliźniętami. Dziewczynki urodziły się w 31. tygodniu przez cesarskie cięcie, a Jesy Nelson zamiast tulić dzieci, została od nich brutalnie rozdzielona.
Przez tydzień artystka przebywała w innym szpitalu niż jej walczące o życie córki. To, co działo się później, wciąż wywołuje u niej łzy. Obcy ludzie przejęli rolę matki w tych kluczowych, pierwszych chwilach życia noworodków.
instagram.com/jesynelson/
"Pokój zaczął wirować". Moment, w którym Jesy Nelson poznała straszną prawdę
Początkowo lekarze usypiali czujność matki. Gdy Jesy Nelson zauważyła, że nóżki jej córek są nienaturalnie bezwładne, słyszała, że to "typowe dla wcześniaków". Mówiono jej, by nie porównywała rozwoju bliźniaczek do innych dzieci.
Przełom nastąpił, gdy matka piosenkarki stanowczo stwierdziła, że brak ruchu kończyn nie jest normalny. Jesy Nelson zabrała dzieci do prywatnego specjalisty w Londynie. To tam, w sterylnym gabinecie, usłyszała słowa, po których jej świat się zawalił.
To bardzo alarmujące. Państwa dzieci są niemal sparaliżowane od pasa w dół. To bardzo rzadkie i bardzo niebezpieczne.
Artystka wspomina, że w tamtej chwili "pokój zaczął wirować". Po powrocie do domu wpisała objawy w wyszukiwarkę, a wyniki potwierdziły najczarniejszy scenariusz.
Przeczytałam, że jeśli nie otrzymają leczenia na czas, w końcu wszystkie mięśnie przestaną funkcjonować. To wpływa na oddychanie, na przełykanie — na wszystko.