Ewa Minge przerywa milczenie na temat swojej orientacji. „Jestem sapioseksualna”. Wyznała całą prawdę o partnerze

Ewa Minge przerywa milczenie na temat swojej orientacji. „Jestem sapioseksualna”. Wyznała całą prawdę o partnerze

Ewa Minge przerywa milczenie na temat swojej orientacji. „Jestem sapioseksualna”. Wyznała całą prawdę o partnerze

AKPA

Ewa Minge, ikona mody z charakterem, znowu szokuje. Projektantka zdecydowała się na wyznanie, które zelektryzowało sieć. W najnowszym wywiadzie bez ogródek mówi o swoich intymnych preferencjach. Płeć? Nie ma znaczenia. Liczy się coś zupełnie innego. To, co zdradziła, dla wielu tradycjonalistów będzie nie do przełknięcia.

Reklama

Sapioseksualizm Ewy Minge. „Płeć jest nieistotna”

Zapomnijcie o tradycyjnych randkowych schematach. Ewa Minge stawia sprawę jasna i wali prosto z mostu: jest sapioseksualna. Co to oznacza w praktyce? Że wygląd, blichtr i drogie gadżety są dla niej kompletnie bezwartościowe, jeśli za fasadą nie kryje się potężny intelekt. Projektantka nie bawi się w półśrodki i ostro podsumowuje płytkie relacje, twierdząc wprost, że „zabawki” jej nie interesują.

Największe emocje budzi jednak jej podejście do płci partnera. Gwiazda zburzyła konserwatywny mur, wyznając, że w miłości liczy się dla niej wyłącznie „wspólny język”. To deklaracja, która w polskim show-biznesie wciąż brzmi rewolucyjnie, jak wyznała dla portalu Kozaczek.

Dla mnie ważne, żeby drugi człowiek mówił moim językiem. Nieważne czy to będzie kobieta czy mężczyzna, rodzaj relacji ludzkiej jest dla mnie nieistotny.

Minge szuka porozumienia dusz, a nie fizycznej powłoki. Jeśli ktoś chce zdobyć jej serce, musi wykazać się czymś więcej niż tylko ładną buzią.

Mi nie imponuje zabawka, a intelekt, tylko i wyłącznie

Ewa Minge na plaży. AKPA

„Byłam w związku z wrogiem”. Mroczne sekrety życia prywatnego

Choć na koncie ma dwa małżeństwa, w tym głośny związek z Jerzym Woźniakiem, a jej największą dumą są synowie Oskar i Gaspar, życie uczuciowe projektantki przypominało momentami thriller. Ewa Minge postanowiła ujawnić szokujące kulisy swojej przeszłości. Okazuje się, że tkwiła w relacji, która była dla niej emocjonalnym więzieniem.

Gwiazda używa mocnych słów – żyła z „wrogiem”. To nie był zwykły kryzys, ale toksyczny układ, w którym brakowało szacunku i przyjaźni. Minge przyznaje, że wyplątanie się z takiej sieci to proces, który trwa latami. Jej wyznanie to przestroga dla wszystkich, którzy mylą miłość z uzależnieniem.

Miłość to jest jedno, ale jeśli w miłości nie da ci się z drugim człowiekiem zaprzyjaźnić… Tak jak mi się zdarzyło być w związku z wrogiem, kimś kto mnie nie lubił, nie przyjaźnił się ze mną, kto mnie nie szanował. Tak się uwikłałam, że się do tej pory do końca rozplątać nie mogę. […] Na początku nie wiesz, że jesteś z wrogiem…

„Jestem silną samicą”. Minge nie bierze jeńców w kwestii finansów

Jeśli ktoś liczy na bycie „utrzymankiem” u boku gwiazdy, srogo się zawiedzie. Ewa Minge definiuje się jako „silna samica” i kobieta w 200%. Jej manifest jest krótki i brutalny: facet proszący o pieniądze jest dla niej aseksualny. Projektantka nie ma zamiaru sponsorować czyichś wakacji ani dokładać do zachcianek.

Równie chłodno podchodzi do związków z dużą różnicą wieku. Młodszy partner, choćby nie wiadomo jak inteligentny, nie ma szans w starciu z brakiem życiowego „przebiegu”. Minge twardo stąpa po ziemi i nie wierzy w bajki o miłości bez wspólnych doświadczeń.

Nie będziemy intelektualnie na tym samym poziomie. On może być bardzo mądry, ale będzie mu brakowało x lat doświadczeń. […] On nie mówi do mnie „kup nam wakacje, dołóż mi do czegoś”, bo to już jest dla mnie, dla silnej samicy, która jest 200% kobietą, to jest dla mnie aseksualne. Nie mogłabym utrzymywać mężczyzny.

Ewa Minge nie bierze jeńców i jasno stawia granice. Czy polscy mężczyźni są gotowi na tak wysokie i bezkompromisowe wymagania projektantki? Jedno jest pewne – na taryfę ulgową nie ma co liczyć.

"Taniec z Gwiazdami": Ewa Minge w ryzykownej kiecce. Mało brakowało, a odsłoniłaby zbyt wiele
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama