Elon Musk chce odebrać jej dziecko, bo boi się tranzycji rocznego syna. "Idę do sądu po pełne prawa!"

Elon Musk chce odebrać jej dziecko, bo boi się tranzycji rocznego syna. "Idę do sądu po pełne prawa!"

Elon Musk chce odebrać jej dziecko, bo boi się tranzycji rocznego syna. "Idę do sądu po pełne prawa!"

ANGELA WEISS/AFP/East News; x.com/stclairashley

Elon Musk nie bierze jeńców. Choć jeszcze niedawno obsypywał matkę swojego najmłodszego dziecka milionami dolarów, dziś grozi, że zabierze jej syna. Miliarder wpadł w szał po jednym wpisie w internecie i zapowiedział bezwzględną walkę o pełną opiekę.

Reklama

Matka dziecka Muska przeprasza za transfobię. Ta wolta rozwścieczyła miliardera

Sytuacja jest o tyle szokująca, że w tle są gigantyczne pieniądze. Zaledwie w kwietniu Elon Musk ogłosił, że przekazał Ashley St. Clair bagatela 2,5 miliona dolarów, a dodatkowo zobowiązał się wypłacać jej 500 tysięcy dolarów rocznie. Wszystko miało zapewnić spokój ich synowi, Romulusowi, o którego istnieniu świat dowiedział się 14 lutego, gdy St. Clair postanowiła ubiec wścibskie tabloidy.

Ten kosztowny rozejm właśnie runął jak domek z kart. St. Clair, znana dotychczas z ostrych, prawicowych poglądów, nagle zmieniła front. Publicznie przeprosiła za swoją przeszłą transfobię, przyznając, że jej słowa mogły ranić "siostrę jej syna" – czyli transpłciową córkę Muska, Vivian Wilson.

Czuję się winna, że przyłożyłam do tego rękę. Mam tym większe poczucie winy za to, co mówiłam w przeszłości, że mogłam tym sprawić wiele bólu siostrze mojego syna. Robiłam, co mogłam, żeby się doedukować i pomagać tym osobom, które niegdyś skrzywdziłam. Będzie z tego prawicowa drama, ale tak, przepraszam. Dajcie mi znać, jak mogę pomóc.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Ashley St. Clair (@asc.sys)

Musk odpalił bombę na Twitterze. "Idę do sądu po pełne prawa"

"Prawicowa drama", o której wspominała St. Clair, to mało powiedziane. Elon Musk zareagował furią na platformie X. Warto dodać, że relacje tej pary od dawna były toksyczne – matka dziecka wcześniej oskarżała miliardera o mszczenie się finansowe i odmawianie testów na ojcostwo. Teraz jednak konflikt wszedł na zupełnie nowy poziom absurdu.

Właściciel Tesli odpowiedział na sugestię internauty, jakoby zmiana poglądów matki mogła oznaczać... chęć przeprowadzenia korekty płci u niemowlęcia. Miliarder, który jeszcze niedawno sypał milionami na utrzymanie matki swojego dziecka, teraz chce ją zostawić z niczym – przynajmniej jeśli chodzi o opiekę nad synem. Musk potraktował groteskową wizję "tranzycji roczniaka" śmiertelnie poważnie.

Idę do sądu po pełne prawa rodzicielskie, biorąc pod uwagę sugestię, jakoby mogła pozwolić rocznemu chłopcu na proces tranzycji.

 

Brzmi to jak ponury żart, ale Elon Musk zdaje się nie widzieć absurdu w zarzucaniu matce chęci poddania rocznego dziecka procedurom medycznym zarezerwowanym dla dorosłych lub nastolatków. Dla niego jedno zdanie w internecie wystarczyło, by wytoczyć najcięższe działa i zażądać wyłącznej opieki.

Elon Musk w eleganckim smokingu ANGELA WEISS/AFP/East News

Rodzinne imperium Muska pełne jest konfliktów. Walczy nie tylko z partnerkami

W tej rodzinie spokój to pojęcie nieznane, a sądy to dla Muska drugie naturalne środowisko. Decyzja Ashley o przeprosinach była bezpośrednio motywowana cierpieniem Vivian Wilson, z którą ojciec nie utrzymuje żadnych kontaktów. Córka miliardera wielokrotnie mówiła o braku akceptacji ze strony ojca, co ostatecznie skłoniło St. Clair do refleksji.

Walka o prawa rodzicielskie nad małym Romulusem to tylko kolejny front w domowej wojnie miliardera. Musk prowadzi przecież seryjne batalie sądowe z piosenkarką Grimes, matką trójki jego dzieci. Wygląda na to, że najbogatszy człowiek świata, choć potrafi wysyłać rakiety w kosmos, kompletnie nie radzi sobie z relacjami na Ziemi.

Syn Elona Muska powiedział Donaldowi Trumpowi, co naprawdę o nim myśli. Wideo hitem sieci [memy]
Źródło: instagram.com/michalmarszal
Reklama
Reklama