Tomasz Trela z Lewicy zapowiedział radykalny krok w sprawie finansowania Kościoła w Polsce. Poseł przygotował poprawkę do projektu budżetu państwa na 2027 rok, domagając się natychmiastowego wyzerowania Funduszu Kościelnego. Tomasz Trela chce odebrać duchownym blisko 290 milionów złotych i zamiast na składki kapłanów przekazać te gigantyczne pieniądze na wsparcie tysięcy polskich doktorantów.
- Fundusz Kościelny ma pochłonąć rekordowe 283,5 mln zł. To o 11 mln zł więcej niż rok wcześniej
- Lewica złożyła poprawkę budżetową, by te pieniądze trafiły do 22 tysięcy doktorantów w formie wyższych stypendiów
- Gremium pod wodzą Władysława Kosiniaka-Kamysza zebrało się tylko dwa razy od początku 2024 roku
- Około 95% środków z Funduszu idzie na składki emerytalne i zdrowotne duchownych
Rekordowe miliony na Fundusz Kościelny w 2027 roku
Tomasz Trela z Lewicy postanowił przerwać polityczną niemoc i uderzyć prosto w państwową kasę płynącą do związków wyznaniowych. W przyszłorocznym planie finansowym rząd zapisał na Fundusz Kościelny zawrotną sumę 283 mln 560 tys. zł. To 11-milionowy wzrost w porównaniu z poprzednim rokiem. Poseł Tomasz Trela podczas sejmowej debaty budżetowej przedstawił alternatywę, która ma wywrócić ten układ do góry nogami. Polityk zaproponował, aby całą wspomnianą pulę przekierować na rozwój polskiej nauki. Pieniądze miałyby zapewnić podwyżkę stypendiów o 1,5 tysiąca złotych miesięcznie dla około 22 tysięcy młodych naukowców przygotowujących doktoraty.
Rosnące transfery wywołują ogromne emocje w społeczeństwie. Do Kancelarii Prezydenta trafiła już głośna obywatelska petycja z żądaniem likwidacji Funduszu Kościelnego oraz uregulowania opłat za posługi kapłańskie. Obywatele mają dość wiecznych dopłat, podczas gdy inne dziedziny życia ledwo wiążą koniec z końcem.
Zebranie Komisji Episkopatu Polski / Fot. episkopat.pl
Rządowy zespół ds. funduszu w martwym punkcie
Podczas gdy Tomasz Trela forsuje swoją poprawkę, rządowe obietnice o rozdziale Kościoła od państwa ugrzęzły w ministerialnych gabinetach. Premier Donald Tusk w styczniu 2024 roku powołał specjalny Międzyresortowy Zespół ds. Funduszu Kościelnego, na którego czele stanął wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Tempo prac zespołu okazało się jednak wręcz spacerowe. Od stycznia gremium zdołało zebrać się zaledwie dwa razy.
Rządowi eksperci przeanalizowali dotąd cztery warianty modyfikacji finansowania kościołów, jednak żaden nie zyskał powszechnej aprobaty. O kulisach tych bezowocnych ustaleń opowiedział minister nauki i szkolnictwa wyższego oraz poseł Lewicy, Marcin Kulasek.
To trudny układ. Są również siły konserwatywne w tym rządzie, więc na końcu trzeba się dogadywać w stosunku do pewnych decyzji
Zniecierpliwiony Klub Lewicy postanowił nie czekać dłużej na koalicyjnych partnerów i zdecydował się na odrębną ścieżkę poselską. Przyczyny tego kroku bez ogródek wyjaśniła szefowa klubu Lewicy, Anna Maria Żukowska.
Projekt o likwidacji funduszu miał być projektem rządowym, ale to raczej się nie wydarzy. Dlatego złożymy w tej sprawie projekt poselski
abp Wacław Depo / Foto. Wiki Commons, canva.com
CZYTAJ TAKŻE: Arcybiskupi grzmią: grzeszycie na leżakach! Urlopy Polaków to... zagrożenie dla Kościoła
Historia Funduszu Kościelnego i obecne wydatki
Fundusz Kościelny, którego likwidację postuluje Tomasz Trela, stanowi relikt minionej epoki, który powstał na mocy art. 8 ustawy z 20 marca 1950 roku. Początkowo państwo powołało go jako formę rekompensaty za przejęte nieruchomości i majątki ziemskie związków wyznaniowych. Przepisy zakładały finansowanie odbudowy kościołów, wspieranie działalności charytatywnej oraz pomoc lekarską i emerytalną dla duchownych.
Dziś struktura wydatków wygląda zupełnie inaczej. Około 95 procent wszystkich środków pochłania dofinansowanie składek emerytalno-rentowych oraz medycznych osób duchownych w minimalnej wysokości. Dotacje na renowacje czy działalność opiekuńczą stanowią zaledwie ułamek budżetu.
Skalę transferów pokazują twarde dane z kontroli Najwyższej Izby Kontroli. W latach 2021–2023 Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało z Funduszu Kościelnego łącznie 618 mln 433 tys. zł. Na składki kapłanów poszło z tego aż 585 mln 265 tys. zł. Remonty zabytków pochłonęły 31 mln 728 tys. zł, a cele charytatywne – skromne 1 mln 439 tys. zł. Dla Lewicy to ostateczny dowód, że mechanizm wymaga natychmiastowego zamknięcia.