Rodzina prosiła, by nie przynosić kwiatów. Gest Karola Nawrockiego kłuje w oczy [zdjęcia]

Rodzina prosiła, by nie przynosić kwiatów. Gest Karola Nawrockiego kłuje w oczy [zdjęcia]

Rodzina prosiła, by nie przynosić kwiatów. Gest Karola Nawrockiego kłuje w oczy [zdjęcia]

AKPA

Jan Frycz, jeden z najwybitniejszych polskich aktorów, spoczął w poniedziałek w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach. Artysta zmarł 15 sierpnia 2026 roku mając 72 lata, po walce z chorobą, a uroczystość pożegnalna miała charakter państwowy. W ostatniej drodze legendzie towarzyszyła rodzina oraz tłumy przyjaciół ze świata kultury i polityki.

Reklama
  • Pożegnanie Jana Frycza rozpoczęło się 7 września o godzinie 11. Uroczystość zorganizowano w Sali Pożegnań na Powązkach Wojskowych
  • Pogrzeb aktora miał charakter państwowy. Po ceremonii kondukt wyruszył do grobu w Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych
  • Obok urny z prochami wyeksponowano medale Gloria Artis oraz biało-czerwony wieniec przesłany przez Karola Nawrockiego
  • Aktor zmagał się z ciężką chorobą, o której nie wiedziało nawet jego środowisko artystyczne

Uroczysty pogrzeb Jana Frycza i wieniec od Karola Nawrockiego

Jana Frycza pożegnano z najwyższymi honorami państwowymi w Warszawie. Ceremonia wystartowała o godzinie 11 w Sali Pożegnań na Powązkach Wojskowych, gdzie zgromadzili się najbliżsi zmarłego oraz wybitni przedstawiciele świata kultury. O godzinie 13 żałobnicy zebrali się przy Bramie św. Honoraty na Powązkach Starych, skąd ruszył kondukt do grobu w Alei Zasłużonych. W ostatnim pożegnaniu wzięli udział między innymi Krystyna Janda, Jan Englert, Beata Ścibakówna oraz Borys Szyc.

W Sali Pożegnań, obok urny ozdobionej białymi różami i wieńca od Karola Nawrockiego, ustawiono portret zmarłego aktora, a wartę honorową przy urnie pełnili żołnierze 18 Stołecznej Brygady Obrony Terytorialnej im. gen. Antoniego Chruściela ps. „Monter”. Przy urnie wyeksponowano także Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis” oraz Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Biało-czerwony wieniec przepasany wstęgą, przesłany przez Karola Nawrockiego, spoczął na honorowym miejscu obok urny. Był to wyjątkowy, godny gest pamięci. Choć wiązanka była piękna, dla niektórych komentujących to zlekceważenie prośby rodziny, która apelowała, żeby zamiast kwiatów złożyć datek.

Rodzina Jana Frycza zwróciła się z kolei do żałobników z wyjątkową prośbą. Zamiast kupowania kwiatów poprosiła, by wspierać datkami Dom Artystów Weteranów Scen Polskich w Skolimowie.

pogrzeb jana frycza Fot. AKPA

Jan Frycz pracował do samego końca. Sylwetka artysty i słowa Bogdana Zdrojewskiego

Jan Frycz przez dekady zachwycał widzów niezwykłą charyzmą sceniczną i rzetelnym warsztatem. Do samego końca pozostawał też aktywny zawodowo. Jak wspominają przyjaciele, na chemioterapię jeździł prosto z Teatru Narodowego, gdzie przygotowywał się do premiery spektaklu „Oresteja”. Praca przed kamerą i na deskach teatralnych była dla niego powołaniem, z którego nie rezygnował w trudnych chwilach.

Wielkość artysty wspominają koledzy po fachu i przedstawiciele życia publicznego. Po śmierci aktora poruszający wpis opublikował Bogdan Zdrojewski, przypominając o jego niezłomnej postawie zawodowej i współpracy z czołowymi twórcami:

Debiutował dokładnie 50 lat temu. Aktor reżyserów gigantów m.in. Jarockiego, Kutza, Lupy. Jan Frycz niestety nie żyje. Był ważną postacią i Teatru Starego w Krakowie i Narodowego w Warszawie. Fantastyczne rzemiosło. Powaga traktowania zawodu. Odwaga w podejmowaniu ról niezwykle trudnych, wymagających. Znakomity w długich, żmudnych, ambitnych monologach. Bogata filmoteka, role w teatrach w tym tych rejestrowanych dla TVP. Żal. RIP.

pogrzeb jana frycza Fot. AKPA

Tajemnica choroby Jana Frycza. Artur Barciś ujawnił powód dyskrecji aktora

Aktor odszedł w domu rodzinnym. Informacja o jego śmierci poruszyła całą Polskę, ponieważ nie dzielił się publicznie wiadomościami o pogarszającym się stanie zdrowia. Zmagania z chorobą toczyły się w zaciszu domowym, z dala od medialnego zgiełku.

Szczegóły dotyczące tej niezwykłej dyskrecji przybliżył Artur Barciś w programie „Onet Rano”. Stwierdził on, że w środowisku nikt nie wiedział o ciężkiej chorobie Jana Frycza. Aktor skrzętnie ukrywał swój stan ze względu na skromność i introwertyczny charakter. Do ostatnich chwil chronił swoją prywatność, pozostawiając po sobie pamięć o wybitnym talencie i wielkiej klasie.


Ostatnia droga Jana Frycza na Powązkach. Gwiazdy we łzach, a jedna prośba rodziny porusza do głębi [dużo zdjęć]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama