Edyta Górniak kończy z TVP po 36 latach. Usunęli "felerny" występ, ale w sieci nic nie ginie [wideo]

Edyta Górniak kończy z TVP po 36 latach. Usunęli "felerny" występ, ale w sieci nic nie ginie [wideo]

Edyta Górniak kończy z TVP po 36 latach. Usunęli "felerny" występ, ale w sieci nic nie ginie [wideo]

AKPA

Edyta Górniak podjęła szokującą decyzję o natychmiastowym zerwaniu współpracy z Telewizją Polską. Gwiazda pojawiła się w minioną sobotę na scenie pod Bydgoszczą podczas finału trasy „Lato z Radiem i Telewizją Polską”, gdzie doszło do kompromitującej wpadki technicznej. Oburzona piosenkarka poinformowała w nocy w mediach społecznościowych, że rezygnuje z kolejnych zaproszeń od publicznego nadawcy.

Reklama
  • Finałowy przystanek wakacyjnej trasy odbył się 5 września na placu przy ulicy Czeremchy.
  • Edyta Górniak wykonała na scenie utwór „Teraz tu” oraz interpretację hitu Glorii Gaynor.
  • Ekipa techniczna zapomniała włączyć mikrofon wokalistki podczas pierwszego wejścia na żywo, co wyciszyło jej głos na antenie.
  • Telewizja Polska skasowała nagrania z występu ze swoich profili społecznościowych, a wideo z wpadką trafiło na platformę TikTok.

Wpadka podczas występu gwiazdy

Edyta Górniak była jedną z głównych gwiazd plenerowej imprezy zorganizowanej w ramach Święta Gminy Białe Błota. Widzowie mogli podziwiać również inne gwiazdy. Pisaliśmy już o Natalii Szroeder, która na finałowym koncercie zachwyciła swoją stylizacją, o czym przeczytacie w naszej relacji z wielkiego finału wakacyjnej trasy. Diwa przygotowywała się do wejścia na estradę w wyjątkowo trudnych warunkach zdrowotnych.

Artystka wyszła przed zgromadzoną publiczność pomimo osłabienia organizmu przeziębieniem - bo jak na profesjonalistkę przystało, choroba to dla niej ostatni powód do odwołania show.

Prawdziwy dramat rozegrał się jednak w chwili, gdy Edyta Górniak zaczęła śpiewać przed kamerami swój przebój „Teraz tu”. Podczas telewizyjnej transmisji na żywo mikrofon odmówił posłuszeństwa i widzowie przed odbiornikami nie usłyszeli głosu wokalistki. Produkcja najwyraźniej uznała, że głos diwy to jedynie opcja dodatkowa, o której w ferworze walki można zapomnieć - i po prostu nie włączyła mikrofonu na antenę.

Na scenie wokalistka zaprezentowała również ponadczasowy hit Glorii Gaynor „I Will Survive”, dając z siebie absolutnie wszystko. Niestety techniczna niedbałość produkcji całkowicie przyćmiła jej artystyczny wysiłek.

@oksinciuk Edyta Górniak oficjalnie zerwała współpracę z Telewizją Polską! ? Powód? Problemy z jej mikrofonem podczas koncertu w ramach Letniej trasy z radiem i TVP i jak twierdzi diva „innych zaniedbań”. #edytagórniak #wpadka #wyłączonymikrofon #problemytechniczne #tvp ♬ oryginalny dźwięk - oksinciuk | content muzyczny

Oświadczenie artystki i koniec współpracy z TVP

Edyta Górniak nie zamierzała przejść obok tej sytuacji do porządku dziennego i tuż po północy opublikowała w sieci emocjonalne oświadczenie. Piosenkarka bez ogródek podsumowała ponad trzy dekady obecności na antenach publicznego nadawcy. Na Instagramie gwiazda nie kryła rozgoryczenia tym, co spotkało ją za kulisami i podczas telewizyjnego wejścia.

Po 36 latach współpracy z Telewizją Polską doczekałam się, że produkcja zamykającego trasę letnią koncertu w Białych Błotach - zapomniała włączyć na antenę mój mikrofon. O innych zaniedbaniach nawet nie wspomnę

Artystka podkreśliła długi staż swoich relacji z nadawcą, które zaczęły się jeszcze w 1989 roku. Skala zaniedbań okazała się jednak kroplą, która przelała czarę goryczy. Kolejne słowa wpisu nie pozostawiły już żadnych złudzeń co do skali rozczarowania wokalistki.

Jest mi tak przykro, że nie potrafię nawet tego wyrazić. Jestem w szoku po tym, co działo się za kulisami, a także na scenie i na antenie. Oficjalnie rezygnuję z najbliższych zaproszeń od Telewizji Polskiej

Gwiazda w swoim wpisie gorzko podsumowała również los utworu z jej własnego repertuaru, który wykonała podczas finalnego koncertu - według niej nagranie to nie zostało opublikowane i „poszło do kosza”.

Reakcja Telewizji Polskiej i nagranie na TikToku

Telewizja Polska po wybuchu afery opublikowała w swoich kanałach społecznościowych nagranie z wykonania utworu „I Will Survive”. Chwilę później stacja podjęła jednak decyzję o całkowitym usunięciu nagrań z występu diwy ze swoich profili. Taki ruch nie powstrzymał jednak internautów, a kompromitujący fragment wykonania błyskawicznie pojawił się na platformie TikTok.

Do medialnej burzy odniosło się w końcu biuro prasowe Telewizji Polskiej, przesyłając oficjalny komunikat redakcji Onetu. W oświadczeniu nadawca odniósł się do zarzutów stawianych przez artystkę.

Przepraszamy Edytę Górniak za sytuację, do której doszło podczas jej występu w ramach koncertu 'Lato z Radiem i Telewizją Polską'. Zdarzenie było wynikiem błędu technicznego związanego ze sprzętem i nie powinno mieć miejsca. Okoliczności incydentu są szczegółowo wyjaśniane z zespołem odpowiedzialnym za realizację wydarzenia. Była to jednostkowa sytuacja, która nie powinna przesłaniać profesjonalnej pracy setek osób zaangażowanych w przygotowanie i realizację całego wydarzenia. Bezpieczeństwo artystów oraz najwyższe standardy realizacji wydarzeń pozostają dla Telewizji Polskiej priorytetem

Ostatni akord letniej trasy w tej podbydgoskiej gminie z pewnością przejdzie do historii telewizyjnych wpadek.

Pokaz kiczu na koncercie: Margaret świeci golizną, Górniak jak bombka, a Hyży udaje posąg
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama