Adrian Szymaniak, doskonale znany widzom z 3. edycji programu TVN „Ślub od pierwszego wejrzenia”, toczy bezwzględną walkę o życie. Uczestnik miłosnego eksperymentu zmaga się z glejakiem IV stopnia, czyli najbardziej agresywnym nowotworem mózgu. Mężczyzna opowiedział, jak niepozornie wyglądały pierwsze symptomy śmiertelnie groźnej choroby.
- U Adriana Szymaniaka zdiagnozowano glejaka wielopostaciowego. To najbardziej agresywny nowotwór mózgu, oznaczony IV stopniem złośliwości
- Choroba zaczęła się od zaburzeń widzenia - obraz na telefonie wydawał się wykraczać poza ramki urządzenia
- Adrian Szymaniak początkowo pomylił objawy neurologiczne ze skutkami ubocznymi leków od psychiatry
- Terapia oraz całodobowa opieka medyczna mogą kosztować rodzinę ponad sto tysięcy złotych miesięcznie
Podstępne objawy glejaka, które łatwo zlekceważyć
Adrian Szymaniak wystąpił w 3. edycji popularnego show „Ślub od pierwszego wejrzenia”, gdzie poznał swoją żonę, Anitę Szydłowską. Para wspólnie wychowuje syna oraz córkę. Nikt nie przypuszczał, że po latach wspólnego życia przyjdzie im zmierzyć się z tak brutalnym dramatem. Wszystko zaczęło się pewnego piątku w lipcu 2025 roku, gdy mężczyzna sięgał po smartfona.
Pojawiły się wówczas niepokojące zakłócenia wzroku. Na początku wydawały się zupełnie niezrozumiałe. O tamtej chwili uczestnik telewizyjnego formatu opowiedział przed kamerami.
"Objawy pierwsze jakie dostałem to były w piątek. Przeglądając coś na telkefonie, zauważyłem, że ekran z telefonu wyskakuje mi poza telefon i to było dla mnie takie bardzo przerażające, niezrozumiałe co sie dzieje"
Bohater miłosnego eksperymentu początkowo sądził, że nietypowe dolegliwości to jedynie skutki uboczne leków przepisanych wcześniej przez psychiatrę. Następnego dnia sytuacja stała się znacznie groźniejsza. W sobotę Adrian Szymaniak doznał silnych omamów wzrokowych podczas prowadzenia auta. Potem nadszedł gwałtowny atak bólu głowy oraz nagłe torsje. Szczegóły wyznał w programie „Dzień Dobry TVN”.
"Natomiast w sobotę, stojąc na czerwonym świetle jako pierwszy, na masce wyświetlił mi się taki obraz postaci z bajki (...). Przecierałem oczy ze zdumienia, oklepałem sobie twarz, ale ten obraz widziałem (...). Dosłownie chwilkę później, taki ogromny bół głowy, migrenowy mnie dopadł. Zdązyłem tylko siąść do stołu, spróbować może trzy kęsy obiadu i w jednej sekundzie młości, wymioty, zawroty głowy"
instagram.com/anitaczylija
Diagnoza i walka z wyniszczającym glejakiem
Wyniki badań z lipca 2025 roku okazały się druzgocące. Lekarze wykryli u Adriana glejaka wielopostaciowego o najwyższym stopniu złośliwości.
Wiadomość o diagnozie była ogromnym wstrząsem dla samego Adriana, który do końca wierzył w łagodniejszy scenariusz. O poczuciu bezradności wobec bezwzględnej choroby mówił w programie „Dzień Dobry TVN”.
"Do samego końca wierzyłem, że ta diagnoza będzie łagodniejsza. A teraz się zastanawiam: za co, dlaczego? Przecież osiągnąłem maksymalny poziom pecha w całym nieszczęściu. Diagnoza to giloblastomia czwartego stopnia, mówiąc potocznie glejak czwartego stopnia, czyli najbardziej złośliwy, najbardziej agresywny nowotwór mózgu, jaki istnieje"
Walka o zdrowie obejmowała między innymi operacje usunięcia guza, chemioterapię, radioterapię oraz innowacyjne leczenie systemem elektrod Optune.
Kosztowna terapia i opieka medyczna w domu
Niestety, choroba okazała się niezwykle podstępna. W lipcu 2026 roku poinformowano o ponownej wznowie guza u Adriana Szymaniaka, co wiązało się z koniecznością natychmiastowej, kolejnej hospitalizacji.
Po zakończeniu pobytu w szpitalu w sierpniu 2026 roku Adrian Szymaniak przebywa w mieszkaniu, które zostało specjalnie dostosowane do jego potrzeb i wyposażone w sprzęt medyczny oraz rehabilitacyjny. Mężczyzna znajduje się pod całodobową opieką wyspecjalizowanego zespołu medycznego. Wspierają go pielęgniarki, opiekunowie medyczni, rehabilitanci oraz oddana rodzina.
Koszty ratowania zdrowia i życia są gigantyczne. Terapia Adriana Szymaniaka może pochłaniać sumy rzędu 120 tys. złotych miesięcznie, dlatego w internecie uruchomiono specjalną zbiórkę pieniędzy, w którą angażują się internauci.