Arcybiskup Tadeusz Wojda i Barbara Nowacka stanęli po przeciwnych stronach barykady. Na kilka dni przed powrotem uczniów do szkół konflikt o religię i edukację zdrowotną wszedł w fazę krytyczną. Hierarchowie opublikowali oficjalny apel, domagając się cofnięcia zmian uderzających w katechezę. Szefowa resortu edukacji odpowiedziała natychmiast, nie zostawiając na kościelnych zarzutach suchej nitki.
- Prezydium Episkopatu zaapelowało do MEN o przywrócenie właściwego miejsca lekcjom religii w szkołach.
- Pół miliona podpisów trafiło pod obywatelski projekt „TAK dla religii i etyki w szkole”.
- Biskupi sprzeciwiają się brakowi definicji małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny w programie edukacji zdrowotnej.
- Szefowa MEN uznała krytykę hierarchów za próbę wywołania corocznej, przedwrześniowej burzy.
Apel Prezydium KEP w sprawie lekcji religii w szkołach
Wygląda na to, że biskupi sprawdzili kalendarz i zgodnie z wieloletnią tradycją, tuż przed pierwszym dzwonkiem, postanowili przypomnieć o swoim istnieniu w szkolnych murach. Arcybiskup Tadeusz Wojda wraz z całym Prezydium Konferencji Episkopatu Polski opublikował na oficjalnej stronie internetowej Episkopatu obszerne oświadczenie zatytułowane "Młody człowiek zasługuje na więcej". Duchowni zwrócili się do rządzących z apelem o pilne podjęcie realnego dialogu z przedstawicielami związków wyznaniowych.
W oświadczeniu biskupi odnieśli się także do wyzwań współczesności. Wskazali, że młodzi ludzie dorastający w świecie komunikacji cyfrowej często doświadczają osamotnienia i potrzebują przestrzeni, w której zostaną wysłuchani. To właśnie w tym kontekście upatrują konieczności obecności religii w polskiej szkole.
Hierarchowie wyliczyli w komunikacie wszystkie decyzje ministerstwa, które ich zdaniem uderzają w pozycję katechetów i uczniów. Wskazują m.in. na nakaz organizowania zajęć wyłącznie na pierwszej lub ostatniej godzinie lekcyjnej oraz łączenie grup międzyoddziałowych. Przedstawiciele Kościoła nie zgadzają się także na wykreślenie stopnia z religii ze średniej ocen i ograniczenie lekcji do jednej godziny tygodniowo.
W opublikowanym dokumencie arcybiskup Tadeusz Wojda przedstawił bezpośrednie zarzuty wobec polityki oświatowej rządu:
W tym kontekście, z niepokojem płynącym z troski o młode pokolenia, obserwujemy działania Ministerstwa Edukacji Narodowej. Nakaz umieszczania lekcji religii przed lub po innych zajęciach szkolnych, redukcja wymiaru nauczania do jednej godziny tygodniowo, możliwość łączenia klas oraz usunięcie oceny z religii ze średniej ocen prowadzą do ich marginalizacji w polskiej szkole. Dlatego apelujemy o niezwłoczne przywrócenie właściwego miejsca tym zajęciom i podjęcie realnego dialogu z przedstawicielami wspólnot religijnych
- ocenił Tadeusz Wojda.
canva.com
CZYTAJ TAKŻE: Wielki bunt polskiej młodzieży rozbił system. Drastyczny spadek uczniów na katechezie - hierarchowie odpalają plan awaryjny!
Sprzeciw biskupów wobec programu edukacji zdrowotnej
Autorzy dokumentu poświęcili znaczną część nowemu przedmiotowi pod nazwą edukacja zdrowotna. Hierarchowie wyrazili głęboki niepokój i troskę w związku z wprowadzeniem obowiązkowego charakteru tych zajęć od 1 września. W ich ocenie założenia programowe oraz podręczniki promują wizję człowieka, rodziny i małżeństwa sprzeczną z wartościami chrześcijańskimi.
Biskupi podkreślili, że pozostawienie modułu dotyczącego seksualności jako nieobowiązkowego nie rozwiązuje problemu. Wychowanie w tej sferze musi bowiem szanować prawo rodziców do decydowania o jego kształcie. Władze Kościoła zwróciły też uwagę na całkowity brak jednoznacznego zapisu, że małżeństwo stanowi związek kobiety i mężczyzny.
Kościół rzymskokatolicki odniósł się również do procesu tworzenia podstawy programowej nowego przedmiotu. Hierarchowie ubolewają, że urzędnicy resortu pominęli ich postulaty i oficjalne prośby. W ich ocenie zabrakło szerokich konsultacji ze środowiskami wychowawczymi.
Równocześnie Episkopat oficjalnie poparł obywatelski projekt ustawy gwarantujący każdemu uczniowi wybór między religią a etyką. Inicjatywę pod hasłem "TAK dla religii i etyki w szkole" przygotowało Stowarzyszenie Katechetów Świeckich. Organizacja zebrała pod swoim projektem 500 tysięcy podpisów, domagając się dwóch obowiązkowych godzin tygodniowo i powrotu oceny na świadectwo. Jednak procedowanie projektu we wspólnych komisjach sejmowych zostało przerwane 13 maja 2026 r. i obecnie nie jest dalej prowadzone.
canva.com
Barbara Nowacka odpowiada na zarzuty hierarchów
Szefowa resortu edukacji nie zwlekała z odpowiedzią. Barbara Nowacka, która nie zamierzała nadstawiać drugiego policzka, od razu przystąpiła do zdecydowanego kontrataku. Minister edukacji narodowej odniosła się do oświadczenia Episkopatu podczas programu "Rozmowa Piaseckiego" na antenie TVN24. Polityczka oceniła, że takie wystąpienia stały się już tradycyjnym elementem kościelnego kalendarza.
Minister odrzuciła zarzuty hierarchów, zauważając złośliwie, że biskupi przed pierwszym dzwonkiem najwyraźniej przechodzą swój coroczny okres buntu:
Biskupi, jak co roku przed 1 września, próbują wywołać awanturę
- skomentowała Barbara Nowacka.
Polityczka skomentowała również niezwykle ostro kościelną krytykę nowego przedmiotu szkolnego. Wskazała, że program ma przede wszystkim uczyć profilaktyki i ochrony przed przemocą, a nie realizować dogmaty religijne:
Czemu atakują edukację zdrowotną? Zależy im na tym, żeby młodzież nie wiedziała, jak bronić się przed złym dotykiem? Zależy, żeby młodzież nie wiedziała, jak dbać o swoje zdrowie, jak się szczepić? Naprawdę te uderzenia biskupów w edukację zdrowotną pachną Braunem
- podsumowała Barbara Nowacka.