Cudem uniknęła śmierci po upadku z 5. piętra! Jest decyzja sądu w sprawie matki dziecka

Cudem uniknęła śmierci po upadku z 5. piętra! Jest decyzja sądu w sprawie matki dziecka

Cudem uniknęła śmierci po upadku z 5. piętra! Jest decyzja sądu w sprawie matki dziecka

Wiki Commons; x.com/thepolandnews_

4-letnia dziewczynka przeżyła upadek z piątego piętra bloku na jednym z łomżyńskich osiedli. W chwili dramatu jej 27-letnia matka spała w mieszkaniu, będąc pod wpływem alkoholu. Życie dziecka ocalili przytomni świadkowie i sąsiedzi, którzy w ostatniej chwili rozciągnęli koc i zamortyzowali uderzenie. Kobieta usłyszała już prokuratorskie zarzuty.

Reklama
  • Do dramatycznego wypadku doszło w drugą niedzielę sierpnia na łomżyńskim osiedlu Sybiraków.
  • Sąsiedzi rozciągnęli koc, który zamortyzował upadek czteroletniej dziewczynki z wysokości piątego piętra.
  • 27-letnia matka usłyszała zarzut niedopełnienia obowiązków opiekuńczych i stworzenia zagrożenia dla dziecka.
  • Sąd rodzinny podjął decyzję o natychmiastowym umieszczeniu czterolatki w pieczy zastępczej.

Sąsiedzi ruszyli na ratunek z kocem

Czteroletnia dziewczynka przeżyła prawdziwy horror w bloku przy ulicy Sybiraków w Łomży, gdy nagle wypadła z balkonu na piątym piętrze. Tego dnia rozegrały się tam sceny, które mrożą krew w żyłach. W pewnej chwili dziecko wspięło się na balustradę i przeszło na balkon sąsiedniego lokalu. Chwilę później czterolatka straciła równowagę i runęła w dół z ogromnej wysokości.

Na dole natychmiast zareagowali przechodnie oraz mieszkańcy osiedla, którzy błyskawicznie chwycili za materiał i rozciągnęli koc pod blokiem. Tkanina zamortyzowała potężną siłę uderzenia, dzięki czemu mała dziewczynka cudem uniknęła śmierci. Na miejsce wezwano służby ratunkowe oraz policję.

Zresztą cała sytuacja rozegrała się w ułamku sekund, a o tym, że dziecko w ogóle znalazło się za barierką, nikt nie miał pojęcia aż do momentu krzyku na podwórku. To właśnie ta czujność osób postronnych okazała się decydująca.

Matka spała, gdy córka walczyła o życie

Kiedy na dole trwała dramatyczna walka o ocalenie czterolatki, jej 27-letnia matka znajdowała się w zamkniętym mieszkaniu. Kobieta spała w mieszkaniu i nie była świadoma rozgrywającego się za oknem zdarzenia. Badanie alkomatem wykazało, że była pod wpływem alkoholu – miała w organizmie blisko promil.

Jednocześnie ustalono, że w momencie wypadku ojciec dziewczynki przebywał poza granicami kraju. Tym samym dziecko pozostawało wyłącznie pod opieką pijanej matki, co wprost wskazano w ustaleniach śledztwa.

Sprawą natychmiast zajęli się śledczy, którzy przesłuchali świadków zdarzenia i zabezpieczyli ślady na balkonie. Prokuratura zdecydowała o postawieniu kobiecie oficjalnych zarzutów karnych, a mianowicie dotyczących bezpośredniego narażenia bezbronnego dziecka na utratę życia lub zdrowia.

Postawę podejrzanej podczas przesłuchania oraz zastosowane środki zapobiegawcze zrelacjonowała prokurator Joanna Czaplicka:

Podejrzana nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień. Zastosowano wobec niej dozór policyjny

wypadek polskiego autokaru na węgrzech - akcja ratownicza, wrak autokaru x.com

CZYTAJ TAKŻE: Katastrofa polskiego autokaru na Węgrzech. Wstrząsające ustalenia śledczych ws. kierowcy

Decyzja sądu i zarzuty dla 27-latki

Podejrzana usłyszała zarzuty. Odpowie za narażenie dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, mimo że ciążył na niej prawny obowiązek opieki. Z tego powodu kodeks karny przewiduje surowe konsekwencje – grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Równolegle sprawą zajął się wydział rodzinny i nieletnich, który wydał natychmiastowe postanowienie zabezpieczające dobro poszkodowanego dziecka. Dziewczynka została nieprawomocnie umieszczona w pieczy zastępczej z rygorem natychmiastowej wykonalności.

Motywy podjętej przez wymiar sprawiedliwości decyzji przedstawił Jan Leszczewski:

Zdaniem sądu, biologiczni rodzice nie są w stanie zapewnić jej właściwej opieki

Tymczasem czterolatka została przewieziona do szpitala z ogólnymi obrażeniami, które nie zagrażały jej życiu. Po pewnym czasie dziewczynka została wypisana do domu.

Te wstrząsające wydarzenia na długo pozostaną w pamięci mieszkańców osiedla. Gdyby nie natychmiastowa i zdecydowana reakcja przypadkowych ludzi, ta historia zakończyłaby się niewyobrażalną tragedią. Śledztwo w tej sprawie nadal trwa.

Polskie bliźniaczki syjamskie rozdzielono ponad 20 lat temu. Tak dziś wyglądają Daria i Olga Kołacz [zdjęcia]
Źródło: instagram.com/daria_olga_kolacz
Reklama
Reklama