Andrzej Morozowski nie żyje. Wybitny dziennikarz miał 69 lat. Zmarł we wtorek, 4 sierpnia 2026 roku. Smutną informację o odejściu swojego wieloletniego pracownika przekazała stacja TVN24, z którą był nieprzerwanie związany od samego początku jej istnienia. To olbrzymia i bolesna strata dla polskiego dziennikarstwa.
- Andrzej Morozowski zmarł po długiej walce z chorobą nowotworową
- Od 2010 roku był twarzą i prowadzącym autorski program „Tak jest”
- W 2006 roku otrzymał prestiżowy tytuł Dziennikarza Roku Grand Press
- Ostatni raz pojawił się na wizji w kwietniu 2026 roku
Kim był Andrzej Morozowski?
Andrzej Morozowski to postać, której w polskim świecie mediów nie trzeba absolutnie nikomu przedstawiać. Dziennikarz urodził się 13 czerwca 1957 roku w Warszawie. Był absolwentem Wydziału Wiedzy o Teatrze w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. Od samego początku budował potęgę polskiego dziennikarstwa informacyjnego. Pracował w stacji TVN24 od momentu jej uruchomienia w 2001 roku. Przez ponad dwie dekady relacjonował najważniejsze wydarzenia polityczne w kraju, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i wiarygodnych głosów stacji. Zawsze zachowywał spokój w najtrudniejszych debatach, udowadniając swój wyjątkowy kunszt.
Jego ogromna rzetelność, opanowanie i bezbłędny dziennikarski instynkt przyniosły mu wielkie uznanie. Wraz z Tomaszem Sekielskim prowadził w stacji TVN program "Teraz my!", w którym ujawniono m.in. słynne "taśmy Renaty Beger". Dziennikarze współpracowali także przy programie "Prześwietlenie". Te historyczne materiały dosłownie wstrząsnęły polską sceną polityczną i doprowadziły do potężnego kryzysu na najwyższych szczeblach władzy. Za bezkompromisowe dążenie do prawdy obaj zdobyli prestiżowy tytuł Dziennikarza Roku w plebiscycie Grand Press w 2006 roku.
Od 2010 roku utalentowany dziennikarz z powodzeniem prowadził na antenie TVN24 swój autorski, codzienny program "Tak jest". Przez kilkanaście lat gościł w nim najważniejszych polityków, socjologów i ekspertów, zyskując ogromny szacunek widzów, którzy cenili jego klasę i merytoryczne przygotowanie do każdej rozmowy. To właśnie w tym programie miały miejsce dziesiątki przełomowych dyskusji, które następnego dnia cytowały wszystkie media w Polsce, co tylko potwierdzało jego gigantyczny wpływ na kształtowanie debaty publicznej.
AKPA
Walka Andrzeja Morozowskiego z chorobą nowotworową
Niestety, przyczyną śmierci 69-letniego Andrzeja Morozowskiego była długa i niezwykle wycieńczająca choroba nowotworowa. Widzowie i wierni fani od pewnego czasu zauważali jego przedłużającą się nieobecność na antenie, co budziło spory niepokój. Jego telewizyjni koledzy z redakcji doskonale zdawali sobie sprawę z wagi sytuacji, z szacunkiem wspierając swojego wieloletniego przyjaciela i zawodowego mentora, od którego uczyło się całe pokolenie młodych reporterów stacji.
Gdy dziennikarz powrócił do prowadzenia swojego formatu 5 marca 2026 roku, postanowił osobiście i bezpośrednio zwrócić się do odbiorców. Poinformował widzów na antenie programu "Tak jest", że jego długa nieobecność w pracy wynikała z konieczności podjęcia ciężkiego leczenia choroby nowotworowej. Było to niezwykle poruszające, szczere i intymne wyznanie, które udowodniło jego niesamowitą siłę, odwagę i ogromny szacunek, jakim darzył swoich wiernych telewidzów.
Mimo ogromnej woli życia i heroicznej walki z podstępnym rakiem, Andrzej Morozowski nie zdołał ostatecznie pokonać choroby. To macierzysta stacja, z którą był tak mocno i nierozerwalnie zżyty przez lata, ze smutkiem poinformowała na swojej antenie o jego odejściu. Zostawił po sobie pustkę, której polskie media długo nie będą w stanie wypełnić.
Życie prywatne i rodzina dziennikarza
Choć Andrzej Morozowski przez lata niemal codziennie gościł w domach milionów Polaków z ekranów telewizorów, swoje życie prywatne konsekwentnie starał się trzymać z dala od błysków fleszy i celebryckiego zgiełku. Swoją żonę, Agatę Nowakowską, poznał podczas pracy w Sejmie. Para była ze sobą ponad 25 lat i stworzyła wyjątkowo zgrany oraz kochający się dom.
Nowakowska, niegdyś dziennikarka ekonomiczna Gazety Wyborczej, a później rzeczniczka sieci Rossmann, wspierała go w niemal każdym wyzwaniu – również w walce z dysleksją, do której publicznie się przyznawał. To właśnie ona, wraz z resztą najbliższych, z dala od medialnego szumu, bezwarunkowo towarzyszyła mu w niezwykle trudnych zmaganiach z ciężką chorobą aż do ostatnich chwil jego życia.
Małżeństwo wychowało jedynego syna, Jana. Co ciekawe, Ich syn Jan, z którym Morozowski mimo różnic politycznych był blisko, jako niemowlę spędził cztery miesiące w Centrum Zdrowia Dziecka, co skłoniło rodziców do zainicjowania powszechnie znanego Charytatywnego Balu Dziennikarzy. Śmierć legendarnego publicysty to potężny i rozrywający serce cios dla jego rodziny, przyjaciół oraz milionów widzów, którzy stracili wybitnego profesjonalistę i dobrego, mądrego człowieka.