Mariusz Gosek stał się sensacją po swoim ostatnim występie w Telewizji Republika. Poseł Prawa i Sprawiedliwości, widząc narastający konflikt w partii, postanowił zaapelować o zgodę w dość niecodzienny sposób – śpiewając na wizji religijną pieśń, czym kompletnie zaskoczył prowadzącą program Ewę Bugałę.
- Mariusz Gosek zaśpiewał „Abyśmy byli jedno” na antenie Telewizji Republika. W ten sposób chciał zawalczyć o partyjną jedność
- W Prawie i Sprawiedliwości trwa otwarty konflikt między frakcjami. Mariusz Błaszczak zarzuca nawet Mateuszowi Morawieckiemu chęć założenia nowej partii
- Michał Dworczyk bez wahania publicznie wyśmiał styl wypowiedzi rzecznika ugrupowania Rafała Bochenka
"Abyśmy byli jedno" – Mariusz Gosek śpiewa w TV Republika
Mariusz Gosek postanowił ratować sytuację w partii w sposób iście festiwalowy. Poseł wystąpił w stacji Tomasza Sakiewicza i wygłosił płomienny apel o jedność w Prawie i Sprawiedliwości. Najwyraźniej suche słowa to dla niego zdecydowanie za mało, bo polityk nagle postanowił uraczyć widzów wokalnym popisem. Sytuacja, w której poseł Prawa i Sprawiedliwości próbuje ratować spójność formacji śpiewem niczym podczas pielgrzymki na Jasną Górę, jest doskonałym podsumowaniem obecnych nastrojów na prawicy.
Zanim prowadząca program Ewa Bugała zdążyła zareagować na te wzniosłe deklaracje, gość złożył na wizji dość nieoczekiwaną obietnicę.
Ja apeluję do wszystkich kolegów i koleżanek, abyśmy byli jednością. Ja mogę to nawet zaśpiewać.
Mariusz Gosek chwilę później intonował już do mikrofonu znaną pieśń religijną, wprawiając Ewę Bugałę w całkowite osłupienie – dziennikarka nie kryła zaskoczenia tym niespodziewanym występem.
Abyśmy byli jedno, podajmy sobie ręce.
Ewa Bugała błyskawicznie podsumowała wokalne zapędy prawicowego polityka, trafiając w samo sedno.
Wyląduje pan w mediach społecznościowych.
"Abyśmy byli jedno, podajmy sobie ręce" ZAŚPIEWAŁ w hejterskim ścieku @RepublikaTV "olimpijczyk" @MariuszGosek. Twierdzi, że to tak na Jasnej Górze.
Ja nie wiem, co ja myślę... pic.twitter.com/f7Cef9I9aD— Pan B. (@boymic535) July 21, 2026
Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości staje się faktem
Ten "duchowy" i pełen uniesień apel mocno kontrastuje z brutalną rzeczywistością, z jaką mierzy się obecnie największa partia opozycyjna. W Prawie i Sprawiedliwości mocno zaostrzył się konflikt między poszczególnymi frakcjami, a najważniejsi politycy coraz częściej wymieniają się bolesnymi ciosami w internecie. W piątkowych audycjach Telewizji Republika dyskutowano już nie tylko o możliwym odejściu, ale wręcz o usunięciu z Prawa i Sprawiedliwości Mateusza Morawieckiego oraz powiązanych z nim parlamentarzystów.
Atmosferę dodatkowo podgrzał Mariusz Błaszczak, uderzając w najczulsze punkty swoich kolegów. Były minister obrony narodowej oświadczył wprost przed kamerami, że Mateusz Morawiecki potajemnie zakłada nową partię zwróconą w stronę lewicy. To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej wzajemnych oskarżeń i pretensji.
Były szef MON nie gryzł się w język, wyciągając na światło dzienne bardzo niewygodne sprawy z przeszłości. Polityk stwierdził, że Michał Dworczyk i Mateusz Morawiecki sprzeciwiali się zakupowi F-35 w 2020 roku. Ujawnienie takich szczegółów dowodzi, że walka o wpływy przestała być tajemnicą.
Jarosław Kaczyński podpisuje deklarację lojalności wobec PiS / Fot. x.com/rafalbochenek
CZYTJ WIĘCEJ: Jarosław Kaczyński podpisał lojalkę wobec... Jarosława Kaczyńskiego. Zdjęcie hitem sieci!
Wojna na górze i publiczne uszczypliwości
Wewnętrzne walki toczą się w najlepsze, a kolejne oficjalne oświadczenia przypominają raczej tanią telenowelę niż spójną strategię polityczną dużej partii. Po długich rozmowach Jarosława Kaczyńskiego z Mateuszem Morawieckim głos zabrał rzecznik partii Rafał Bochenek. Przekazał on z pełną powagą, że spotkanie miało charakter konstruktywny, lecz ostatecznie nie doprowadziło do rozstrzygnięcia sprawy zasadniczej.
Ten mocno biurokratyczny komunikat nie przeszedł w sieci bez echa. Michał Dworczyk błyskawicznie skrytykował i publicznie wyśmiał pretensjonalny styl wypowiedzi Rafała Bochenka, uderzając w jego internetowy wpis. Ewa Bugała przewidziała, że nagranie z politykiem stanie się popularne w sieci, mówiąc: "Wyląduje pan w mediach społecznościowych".
To gigantyczne zamieszanie na prawicy stało się nawet obiektem żartów ze strony zazwyczaj bardzo przychylnych mediów. W piątkowy poranek Michał Jelonek i Adrian Klarenbach w studiu pozwolili sobie na wyjątkowo dużo luzu. Znani prezenterzy wprost śmiali się z patowej sytuacji w Prawie i Sprawiedliwości, z wyraźną ulgą deklarując, że sami na szczęście nie muszą podpisywać żadnych absurdalnych oświadczeń o lojalności wobec prezesa. Telewizja Republika wykorzystuje zamieszanie w PiS do promowania własnych struktur – na antenie regularnie pojawiają się paski i komunikaty zachęcające do zapisywania się do Stowarzyszenia Przyjaciół Republiki. Michał Jelonek podkreślał, że zapisują się do niego tysiące widzów. Wokalne starania Mariusza Goska wydają się zatem od samego początku skazane na sromotną porażkę.