Straż Muzealna ujęła 34-letniego w chwili zdarzenia obywatela Kolumbii na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Mężczyzna dopuścił się skandalicznego zachowania, wykonując gest hitlerowskiego pozdrowienia, co natychmiast przerwały służby. Turysta usłyszał już zarzuty propagowania nazizmu, do których się przyznał, i dobrowolnie poddał się uzgodnionej karze.
- Mężczyzna wykonywał gest hitlerowskiego pozdrowienia na terenie byłego obozu, a jego znajomy robił mu zdjęcia telefonem.
- Policja z Oświęcimia zabezpieczyła aparat telefoniczny jako kluczowy dowód w sprawie propagowania nazizmu.
- Sprawca przyznał się do winy i dobrowolnie poddał się karze, w ramach której ma zapłacić 2 tysiące złotych grzywny.
- Zatrzymany 34-latek na stałe mieszka w Polsce i jest zatrudniony w firmie na terenie województwa wielkopolskiego.
Szokujące zachowanie turysty w Auschwitz-Birkenau
34-letni obywatel Kolumbii dopuścił się zachowania urągającego pamięci ofiar zbrodni w środę, 15 lipca 2026 roku. Mężczyzna, przebywając na terenie dawnego obozu, zaczął wykonywać gest hitlerowskiego pozdrowienia. W tym samym czasie jego znajomy fotografował całe zdarzenie za pomocą aparatu w telefonie komórkowym, zupełnie ignorując wagę miejsca, w którym się znajdowali.
Na ten rażący brak szacunku błyskawicznie zareagowali pracownicy Miejsca Pamięci. Straż Muzealna natychmiast ujęła sprawcę i stanowczo przerwała to bezmyślne zachowanie. Po ujęciu przez strażników, policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Oświęcimiu przejęli 34-latka i przewieźli go do swojej jednostki. O incydencie poinformowano w oficjalnym komunikacie.
„Policjanci zostali powiadomieni przez Straż Muzealną byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz–Birkenau o ujęciu obywatela Kolumbii w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa propagowania nazizmu”
Funkcjonariusze policji z Oświęcimia bardzo szybko zjawili się na miejscu zdarzenia, aby przeprowadzić niezbędne czynności. Policjanci zabezpieczyli telefon jako kluczowy dowód w sprawie propagowania nazizmu.
Fot. Piętka Mieszko/AKPA
Zarzuty i dobrowolne poddanie się karze
34-latek z Kolumbii błyskawicznie usłyszał formalny zarzut propagowania nazizmu na terenie byłego obozu zagłady. W obliczu zabezpieczonych dowodów w postaci zdjęć obywatel Kolumbii nie próbował zaprzeczać faktom i oficjalnie przyznał się do zarzucanego mu czynu.
W ramach toczącego się postępowania mężczyzna dobrowolnie poddał się karze. Zgodnie z uzgodnieniami ma zapłacić grzywnę w wysokości 2 tysięcy złotych. Dodatkowo zastosowano wobec niego środek karny polegający na podaniu wyroku do publicznej wiadomości. Ma to stanowić wyraźny sygnał ostrzegawczy dla wszystkich innych odwiedzających to miejsce.
Co ważne, podejrzany 34-latek nie przyjechał tu na chwilę – na co dzień mieszka w Polsce i pracuje w Wielkopolsce.
Kontekst historyczny i prawny
Dawny obóz Auschwitz to unikalne miejsce na mapie świata, które wymaga ciszy, zadumy i najwyższego szacunku dla ludzkiej tragedii. To właśnie w tych nieludzkich warunkach Niemcy zamordowali co najmniej 1,1 miliona osób. Każdy fragment tej przestrzeni jest naznaczony śmiercią i niewyobrażalnym cierpieniem bezbronnych ofiar z całej Europy.
Tego rodzaju szokujące incydenty budzą szczególne oburzenie. Polskie prawo przewiduje odpowiedzialność karną za czyny polegające na propagowaniu nazizmu, co znalazło bezpośrednie odzwierciedlenie w zarzutach postawionych zatrzymanemu mężczyźnie.