Maja Chwalińska wprawiła tenisowy świat w osłupienie, a 16 czerwca 2026 roku oficjalnie otrzymała od organizatorów Wimbledonu wymarzoną dziką kartę do turnieju głównego. Dzięki tej historycznej decyzji Polka ominie mordercze kwalifikacje. Kosmiczny awans ze 114. na 21. miejsce w rankingu WTA. Po gigantycznym sukcesie w Paryżu zignorowanie naszej gwiazdy byłoby po prostu absurdem.
Maja Chwalińska pnie się w górę po finale Roland Garros
24-letnia Maja Chwalińska w zaledwie kilka tygodni wywróciła układ sił w kobiecym tenisie do góry nogami. Wcześniej, podczas rywalizacji w Paryżu, dokonała rzeczy historycznej. Została pierwszą w historii zawodniczką, która dotarła do samego finału turnieju głównego Roland Garros po starcie w kwalifikacjach.
Ostatecznie w wielkim meczu o tytuł musiała uznać wyższość Rosjanki Mirry Andriejewej. Sukces we Francji wywindował jednak naszą rakietę na sam szczyt. Ten przeskok o blisko sto lokat w światowym zestawieniu okazał się kluczem do najnowszych rozstrzygnięć na trawiastych kortach w Londynie.
instagram.com/rolandgarros
Lobbing Johna McEnroe i Andre Agassiego za przepustką dla Polki
Otrzymanie prestiżowej wejściówki na Wimbledon przez Maję Chwalińską wcale nie było takie oczywiste. Listy zgłoszeniowe zamykano sześć tygodni wcześniej, gdy Polka znajdowała się jeszcze w drugiej setce rankingu. Sukces Mai jest tym większy, że w kolejce po specjalne zaproszenie stały takie legendy jak Venus i Serena Williams – ostatecznie Amerykanki musiały zadowolić się deblem, a to Polka zgarnęła singlową pulę. Wtorkowa decyzja Anglików wywołała ogromne poruszenie, a dziennikarz tenisowy Adam Romer opublikował w serwisie X wymowny komentarz.
Muszę przyznać, że byłem pełen obaw czy to się wydarzy. A jednak Brytyjczycy, mimo wrodzonego konserwatyzmu, przełamali schemat i finalistka Roland Garros dostała "dziką kartę" do Wimbledonu. Duża sprawa!
Prawda wychodzi na jaw dopiero wtedy, gdy spojrzymy za kulisy telewizyjnych wywiadów. Jeszcze w trakcie trwania paryskiego szlema do gry weszły legendy światowego kortu. Podczas wizyty Mai w studiu telewizji TNT Sports, John McEnroe i Andre Agassi publicznie lobbowali za wręczeniem jej przepustki do turnieju. Wywarli delikatną, lecz skuteczną presję na obecnym tam Timie Henmanie z Rady Wimbledonu (AELTC). Sam zainteresowany wypowiedział się na antenie 11 czerwca w bardzo optymistycznym tonie.
Myślę, że są spore szanse na "przepustkę" dla Chwalińskiej! Uważam, że będzie świetną inspiracją dla innych zawodniczek z TOP 200 rankingu, które biorą udział w kwalifikacjach.
instagram.com/majachwalinska
Skromność i unikalny charakter Mai Chwalińskiej zauroczyły Anglików
Zabiegi potężnych ekspertów to jedno, ale w przypadku Mai Chwalińskiej był jeszcze jeden szczegół, który zmienił wszystko. Brytyjczycy, którzy zazwyczaj potrafią być sztywniejsi niż kołnierzyk ich własnego premiera, tym razem po prostu zmiękli pod wpływem uroku młodej tenisistki. O zakulisowych powodach tej gigantycznej decyzji opowiedział Victor Archutowski, którego słowa rzucają nowe światło na całą sprawę.
To ogromna praca jej teamu, menedżera Piotra Szczypki i trenerów. Maja dużo zyskała także skromnością, co Anglicy szybko dostrzegli i docenili. Bardzo doceniają takie cechy charakteru. Chwalińska stała się bardzo młodą ambasadorką Polski. Reprezentuje nas godnie nie tylko w tenisie, ale i poza kortem. Anglicy mówili o niej, że jest powiewem świeżego powietrza w tym sporcie.
Decyzja z 16 czerwca niesie ze sobą jeszcze jedną rewelacyjną wiadomość. Piekielnie zdolna tenisistka wystąpi w turnieju głównym Wimbledonu jako zawodniczka rozstawiona. Organizatorzy przydzielą rozstawienia na podstawie jej aktualnej, wysokiej 21. pozycji. Tego się nikt nie spodziewał. Dla naszej nowej gwiazdy to idealny scenariusz na podbój Londynu.