Horror w opolskim żłobku. 22-miesięczny maluch wrócił z siniakami, ojciec przerywa milczenie: "To nie były ślady zębów". Jest decyzja prokuratury

Horror w opolskim żłobku. 22-miesięczny maluch wrócił z siniakami, ojciec przerywa milczenie: "To nie były ślady zębów". Jest decyzja prokuratury

Horror w opolskim żłobku. 22-miesięczny maluch wrócił z siniakami, ojciec przerywa milczenie: "To nie były ślady zębów". Jest decyzja prokuratury

pexels.com

Oksana K., opiekunka z opolskiego żłobka „Autobusik”, usłyszała zarzuty spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu u 22-miesięcznego chłopca. Nagrania z monitoringu, które wstrząsnęły Polską 15 czerwca, pokazują momenty brutalnego szarpania i rzucania dzieckiem o łóżeczko. Kobiecie, która nie przyznaje się do winy, grozi teraz do pięciu lat więzienia oraz dożywotni zakaz pracy z maluchami.

Reklama

Zarzuty prokuratorskie dla opiekunki ze żłobka Autobusik

Oksana K. stawiła się na poniedziałkowe przesłuchanie w Prokuraturze Rejonowej w Opolu, gdzie przedstawiono jej oficjalne zarzuty. Chodzi o spowodowanie obrażeń ciała u 22-miesięcznego podopiecznego. Jak poinformowały organy ścigania, za ten czyn grozi jej kara nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. Kobieta nie przyznała się do winy i odmówiła składania wyjaśnień.

Śledczy dysponują nagraniami z monitoringu jako twardym dowodem. Zastosowano wobec podejrzanej bardzo stanowcze środki zapobiegawcze. Obejmują one dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu, a także bezwzględne zawieszenie uprawnień do wykonywania zawodu związanego z opieką nad małoletnimi.

Mówi Stanisław Bar, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu:

Prokurator przedstawił dziś Oksanie K. zarzut spowodowania tak zwanego średniego uszczerbku na zdrowiu, a więc spowodowanie rozstroju zdrowia trwającego dłużej niż siedem dni u niespełna dwuletniego dziecka.

niemowlę raczkuje po trawie pexels.com

Jak rodzice odkryli przemoc wobec 22-miesięcznego dziecka

Ojciec 22-miesięcznego chłopca wciąż nie może pogodzić się z tym, co spotkało jego syna w poniedziałek 8 czerwca. To z tego dnia pochodzi mrożące krew w żyłach nagranie, na którym widać gwałtowne zachowanie pracownicy. Z relacji ojca dla stacji TVN24 wynika przerażający szczegół – maluch znajdował się pod opieką tej kobiety zaledwie przez pół godziny. W tym czasie uwieczniono, jak szarpie chłopca za ramię, dociska do ściany i potrząsa nim z taką siłą, że główka bezwładnie mu latała, a na koniec rzuca nim o łóżeczko.

Wieczorem dziadkowie odebrali wnuka z placówki i zabrali do domu. Bliscy dostrzegli na ciele dziecka liczne siniaki oraz krwiaki na ramionach i klatce piersiowej. Początkowo sądzono, że to zwykłe ślady po ugryzieniu przez rówieśnika z dwunastoosobowej grupy. Prawda obnażyła się chwilę później.

Dopiero podczas kąpieli zobaczyliśmy, że siniaków jest więcej. Kiedy dokładnie przyjrzeliśmy się śladom na ramieniu, okazało się, że nie przypominają one śladów zębów. Ich układ odpowiadał odciśniętym palcom zaciśniętym wokół ręki dziecka. Wtedy zrozumieliśmy, że to nie było ugryzienie.

Takie informacje przekazał zdruzgotany rodzic w wypowiedzi dla "Nowej Trybuny Opolskiej".

Miesiąc po ślubie zmarli w odstępie trzech dni. Ciotka 23-letniego Adama przerywa milczenie

Kontrola urzędu miasta w żłobku Autobusik

Urząd Miasta Opola błyskawicznie zainterweniował po pierwszych informacjach o przemocy. W piątek 12 czerwca inspektorzy rozpoczęli szczegółową kontrolę w placówce. Pod lupę wzięto całą dokumentację, ze szczególnym naciskiem na faktyczne kwalifikacje zatrudnionego personelu oraz ewidencję czasu pracy wszystkich opiekunów.

O podjętych przez magistrat krokach informuje Adam Leszczyński, rzecznik opolskiego ratusza:

Reakcja miasta mogła być tylko jedna. Sprawdzamy już pełną dokumentację oraz zapis monitoringu. Chcemy ustalić rzeczywistą organizację opieki w placówce. Czyli ilu opiekunów było obecnych i ilu dzieciom zapewniali opiekę. Chcemy wiedzieć, czy sytuacje widoczne na nagraniach miały charakter incydentalny czy mogły występować wcześniej. Badamy również kwalifikacje personelu, organizację czasu pracy oraz to, czy placówka spełniała wszystkie wymagane procedury i obowiązki wynikające z przepisów.

Edyta Pazura w płaszczu z "Matrixa" i białych butach skradła show. Fani patrzą tylko na jeden szczegół: "Genialne czy wpadka?" [zdjęcia]
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama