Tamara Arciuch i Bartłomiej Kasprzykowski skradli show podczas premiery serialu HBO "Proud". Aktorska para, która jest ze sobą od ponad 18 lat, pozowała w czułych objęciach, jednak ich prywatność nie zawsze przypomina bajkę. Gwiazdor "Rancza" i jego ukochana zdecydowali się na szczere wyznanie o domowych awanturach, diagnozie ADHD i trudach wychowania trójki dzieci.
Tamara Arciuch i Bartłomiej Kasprzykowski na premierze serialu Proud
51-letnia Tamara Arciuch skradła całe show podczas czerwcowej premiery produkcji HBO. Aktorka założyła zjawiskowy, biały garnitur ozdobiony kunsztownie haftowanymi detalami, który doskonale podkreślał jej sylwetkę. Towarzyszący jej partner postawił na sprawdzoną klasykę, wkładając elegancki, granatowy garnitur. Przed obiektywami aparatów wyglądali jak para wyjęta z hollywoodzkiego żurnala, udowadniając, że wieloletni staż wcale nie oznacza wkradającej się rutyny na salonach.
Ich kalendarz pęka ostatnio w szwach, bo to nie jedyne publiczne wyjście tego gorącego duetu. Zaledwie kilka dni wcześniej, we wtorek, brylowali w warszawskim Kinogramie w Fabryce Norblina. Swoją obecnością uświetnili premierę krótkometrażowego filmu Pawła Deląga. Tam z kolei zaprezentowali nieco luźniejsze oblicze. Gwiazda postawiła na głęboką czerń, natomiast Bartłomiej Kasprzykowski zagrał kolorem, wybierając fioletową koszulę i niezwykle wyraziste, żółte skarpetki w kwiatki.
AKPA
Początki związku i wspólne życie aktorów
Aż trudno uwierzyć, że ta medialna historia zaczęła się niemal dwie dekady temu. Para poznała się w 2007 roku na planie kultowego dla wielu widzów serialu "Halo, Hans!". Tamara Arciuch wcielała się tam w zapadającą w pamięć rolę "Pięknej Nieznajomej", a ekranowa chemia niespodziewanie przeniosła się do prawdziwego życia. Od tego czasu zbudowali stabilną rodzinę i doczekali się dwojga wspólnych dzieci: 16-letniego dziś Michała oraz córki Nadii, która przyszła na świat w 2016 roku. Warto pamiętać, że Tamara Arciuch ma również 27-letniego syna Krzysztofa z poprzedniego związku z Bernardem Szycem.
Oboje zgodnie przyznają jednak, że łączenie wymagającej kariery z domowym ogniskiem bywa sporym wyzwaniem. Podczas niedawnej wizyty w studiu programu "Dzień Dobry TVN" aktorka postanowiła odczarować nieco mit usłanego różami życia ludzi z pierwszych stron gazet.
Na pewno ten zawód przede wszystkim jest synonimem braku stabilności i to jest największy stres w tej pracy. To, że oboje jesteśmy aktorami, to nie jest tak, żeby wszystko zostawiamy za drzwiami, no bo siłą rzeczy po prostu rozmawiamy o tym też w domu. Dużo razem pracujemy, więc się też tym napędzamy
— wyznała Tamara Arciuch.
Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
O co kłócą się Tamara Arciuch i Bartłomiej Kasprzykowski?
Kiedy flesze gasną, a designerskie garnitury trafiają do szafy, jedna z najbardziej lubianych polskich par musi mierzyć się z absolutnie prozaicznymi problemami. Okazuje się, że wspólne przejażdżki samochodem potrafią podnieść ciśnienie bardziej niż oczekiwanie na najważniejszą recenzję filmową. W wywiadzie telewizyjnym aktorka bez wahania wskazała główny punkt zapalny ich dyskusji.
Często się kłócimy o to, którą trasą jechać. Ja mam nerwicę drogową i mam jakieś swoje, że tędy będzie lepiej
— podsumowała z rozbrajającą szczerością Tamara Arciuch.
Ukochany nie pozostał jej dłużny i również dorzucił swoje przysłowiowe trzy grosze do tej listy domowych przewinień. Goszcząc w tej samej śniadaniówce, aktor zdradził, co z kolei najczęściej wyprowadza z równowagi jego partnerkę.
Często jest tak, że ja czegoś zapominam, a ja bardzo często zapominam różnych rzeczy w domu, bo zawsze jest coś ważniejszego, co akurat mnie zaprzątnie w danym momencie i wtedy jest trochę problemu
— dodał skruszony Bartłomiej Kasprzykowski.
Bartłomiej Kasprzykowski przyznał niedawno, że w zrozumieniu własnych zachowań i poprawie relacji z bliskimi pomogła mu diagnoza ADHD. Aktor nie ukrywa, że wsparcie Tamary było w tym procesie kluczowe. Dzięki temu para lepiej radzi sobie z codziennymi wyzwaniami, nawet jeśli czasem wciąż gubią drogę do kompromisu.