Śmierć "Spidermana" z Koszalina. Zginął w drodze z hospicjum, mieszkańcy nie kryją oburzenia wyrokiem

Śmierć "Spidermana" z Koszalina. Zginął w drodze z hospicjum, mieszkańcy nie kryją oburzenia wyrokiem

Śmierć "Spidermana" z Koszalina. Zginął w drodze z hospicjum, mieszkańcy nie kryją oburzenia wyrokiem

Facebook: Piotr Jedliński

Piotr Zalewski, uwielbiany przez dzieci koszaliński Spider-Man, zmarł po brutalnym ataku z sierpnia 2023 roku. W czerwcu 2026 roku prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 42-letniemu Łukaszowi M., któremu za nieumyślne spowodowanie śmierci społecznika grozi do 5 lat więzienia. Informacja o kolejnym etapie batalii sądowej na nowo otworzyła rany mieszkańców, którzy nie mogą pogodzić się z łagodnym traktowaniem sprawcy.

Reklama

Zarzuty dla Łukasza M. i kontrowersyjny wyrok sądu w Koszalinie

Sprawa, w której ofiarą jest Piotr Zalewski, doczekała się w ostatnich latach kolejnych, budzących ogromne emocje odsłon prawnych. Opinia publiczna od początku uważnie śledziła kroki wymiaru sprawiedliwości. W listopadzie 2024 roku w Sądzie Rejonowym w Koszalinie zapadł pierwszy wyrok dotyczący wydarzeń z tamtego wieczoru. Sąd skazał Łukasza M. na 3 lata pozbawienia wolności. Dodatkowo nakazał mu zapłatę nawiązki w wysokości zaledwie 2,5 tysiąca złotych na rzecz osoby najbliższej dla pokrzywdzonego. Taka decyzja natychmiast spotkała się z ogromnym bólem i sprzeciwem mieszkańców.

On zabił człowieka, kara powinna być surowsza.

— pisali w licznych komentarzach oburzeni użytkownicy mediów społecznościowych.

Sytuacja prawna wciąż jednak ewoluowała, a sprawa znalazła nowy finał. Na początku czerwca 2026 roku prokuratura zakończyła blisko roczne śledztwo. Akt oskarżenia skierowano do Sądu Rejonowego w Koszalinie. Przeciwko 42-letniemu Łukaszowi M. wysunięto zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci na podstawie artykułu 155 Kodeksu karnego. Za ten czyn przewidziana jest kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Kolejny etap tej batalii sądowej na nowo otworzył rany wśród tych, którzy wspominają bezinteresownego bohatera.

czarno-białe zdjęcia Spidermana z Koszalina Facebook: Piotr Jedliński

Koszaliński Spider-Man zginął po brutalnym ataku na ulicy

Do tragedii doszło wieczorem 19 sierpnia 2023 roku na ulicy Harcerskiej w Koszalinie. Piotr Zalewski został tam brutalnie zaatakowany. Mężczyzna wracał wtedy do domu po wyjątkowo intensywnym dniu. Zaledwie kilka godzin wcześniej brał czynny udział w charytatywnym festynie w Nacławiu. Gdy festyn się skończył, Piotr – wciąż w kostiumie – odwiedził jeszcze podopiecznych koszalińskiego hospicjum. Później pojechał do pacjentów miejscowego szpitala. Na ulicy minął go wkrótce mężczyzna, który nieoczekiwanie poprosił o papierosa.

Zwykła i stanowcza odmowa ze strony zmęczonego społecznika przerodziła się w dramatyczną sprzeczkę. Łukasz M. zaatakował wracającego z charytatywnej misji 46-latka, zadając mu niespodziewany cios. Sprawca uderzył mężczyznę pięścią w twarz, co doprowadziło do jego gwałtownego upadku na twardą nawierzchnię. Po wszystkim napastnik błyskawicznie uciekł z miejsca zdarzenia. Nie zatrzymał się nawet na chwilę, pozostawiając nieprzytomną ofiarę bez jakiejkolwiek pomocy.

W wyniku tak bezwzględnego aktu przemocy poszkodowany odniósł niezwykle poważne obrażenia zagrażające życiu. Stwierdzono u niego silne stłuczenie mózgu oraz bardzo rozległy uraz głowy. Od tamtej chwili trwała długa i dramatyczna walka medyków o jego ocalenie. Mężczyzna przebywał na oddziale intensywnej opieki medycznej, gdzie przez około dwa tygodnie był utrzymywany w stanie śpiączki farmakologicznej. Niestety, pomimo wielkich starań personelu medycznego, Piotr Zalewski zmarł w koszalińskim szpitalu porankiem w sobotę, 2 września 2023 roku.

Agresja, przemoc, nienawiść prowadzą zawsze do zła. Śmierć Piotra „Spidermana” Zalewskiego to tragedia i ogromna strata dla całej społeczności Koszalina.

— napisał w mediach społecznościowych Piotr Jedliński (prezydent Koszalina).

znicz na czarnym tle canva.com

Człowiek, który oddał swoje wielkie serce chorym dzieciom

Piotr Zalewski na zawsze zapisał się w pamięci mieszkańców jako człowiek ogromnej, szczerej empatii. W swoim wolnym czasie przybierał postać kultowego superbohatera z jednego ważnego powodu. Pragnął wywoływać beztroskie uśmiechy na twarzach najmłodszych, w tym tych zmagających się z trudnymi, przewlekłymi chorobami. Często przekraczał progi szpitali i hospicjów, stając się nieodłącznym, kojącym wsparciem dla najsłabszych członków społeczności w całym regionie.

Piotrek był jednym z fundamentów szkoły. Robiliśmy występy w całej Polsce, pokazy charytatywne na Pomorzu, organizowaliśmy zawody. Zarażaliśmy dzieci i młodzież pasją do tańca. Celem Piotrka było robić coś pozytywnego dla młodzieży, dlatego przebierał się w strój i występowaliśmy w Mielnie na deptaku czy na rynku w Koszalinie przez wiele lat.

— wspominał Marcin Grzybowski (przyjaciel Piotra Zalewskiego).

Szokujący wręcz kontrast pomiędzy poświęceniem 46-latka na rzecz innych a okrucieństwem, jakiego doświadczył, porusza najtwardsze serca. Piotr nie zdążył nacieszyć się nowym strojem superbohatera, który kupił specjalnie po to, by wywoływać jeszcze więcej uśmiechów na oddziałach onkologicznych. Wystąpił w nim tylko raz — w dniu, w którym został zaatakowany. Koszaliński Spider-Man pokazał, jak w pojedynkę można zmieniać codzienność chorych dzieci na nieco bardziej kolorową. Tego cichego, miejskiego bohatera nikt już tu nie zapomni.

Czarna seria w polskim show-biznesie trwa. Nie żyje Jerzy Słonka. Uwielbiany aktor z "Misia" odszedł w wieku 76 lat
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama