Gigantyczna niespodzianka na koncercie Podsiadły. Ten jeden gest muzyka w kierunku 24-latki wyciska łzy [wideo]

Gigantyczna niespodzianka na koncercie Podsiadły. Ten jeden gest muzyka w kierunku 24-latki wyciska łzy [wideo]

Gigantyczna niespodzianka na koncercie Podsiadły. Ten jeden gest muzyka w kierunku 24-latki wyciska łzy [wideo]

AKPA; instagram.com/majachwalinska

Dawid Podsiadło zainaugurował trasę "Obrotowy Tour 2026" na Stadionie Śląskim w Chorzowie. Przed stutysięcznym tłumem muzyk postanowił uhonorować 24-letnią Maję Chwalińską, która jako pierwsza w historii ery Open awansowała z kwalifikacji do finału Roland Garros. Ten niespodziewany gest artysty i błyskotliwa odpowiedź tenisistki to absolutny hit internetu.

Reklama

Wielkie otwarcie trasy w Chorzowie

Dawid Podsiadło wystąpił w sobotni wieczór przed gigantyczną publicznością. Artysta oficjalnie rozpoczął długo wyczekiwaną trasę koncertową w sercu Śląska. Trybuny oraz płyta obiektu pomieściły szacunkowo około sto tysięcy osób. Fani przygotowali się na muzyczną ucztę, ale czekała na nich również wzruszająca niespodzianka.

Tego samego dnia oczy całej sportowej Polski zwrócone były w kierunku Paryża. Tam o prestiżowy tytuł walczyła nasza reprezentantka na kortach ziemnych. Piosenkarz wykorzystał potęgę swojego wydarzenia, aby połączyć te dwa z pozoru odległe światy.

Dawid Podsiadło stoi na scenie przy mikrofonie i pada na niego zielone światło fot. Piętka Mieszko/AKPA

Maja Chwalińska pierwszą finalistką Roland Garros z kwalifikacji

24-letnia Maja Chwalińska zapisała się na kartach historii światowego tenisa. W tegorocznym turnieju we Francji została pierwszą zawodniczką w erze Open, która dotarła do wielkiego finału. Dokonała tego, startując jeszcze od etapu kwalifikacji. W sobotę, 6 czerwca, Polka zmierzyła się na korcie z Mirrą Andriejewą. Ostatecznie przegrała ten zacięty pojedynek wynikiem 3:6, 2:6. Mimo braku głównego trofeum, jej wspaniały sukces wywołał w kraju prawdziwą euforię.

W nagraniu wideo, które trafiło do sieci przed meczem, Dawid Podsiadło ujawnił zaskakujący fakt. Okazuje się, że jego ciocia, nauczycielka wychowania fizycznego, opiniowała niegdyś praktykę pierwszego trenera Mai Chwalińskiej, Pawła Kałuży. To właśnie to "rodzinne śledztwo" skłoniło muzyka z Dąbrowy Górniczej do publicznego wsparcia krajanki.

Nie chcę mówić, żebyś dała mi potrzymać statuetkę, ale gdybyś mogła, to bym bardzo to docenił. Bardzo bym chciał. Tutaj dzisiaj wieczorem sto tysięcy osób będzie śpiewało dla ciebie sto lat. Oczywiście będzie wszystko dobrze w finale, trzymamy kciuki.

Takimi słowami Dawid zwrócił się do sportsmenki w swoim popołudniowym apelu.

Mirra Andreeva i Maja Chwalinska na korcie roland garros Mirra Andreeva i Maja Chwalinska / Fot. instagram.com/rolandgarros

Tłum śpiewa "Sto lat" na koncercie w Chorzowie

Wokalista Dawid Podsiadło powrócił do tematu tenisa podczas swojego wieczornego występu. Muzyk zatrzymał na moment muzyczne show, by skierować uwagę stutysięcznego tłumu na paryskie zmagania. Poprosił gigantyczną publiczność o realizację telewizyjnej obietnicy i wspólne odśpiewanie popularnego „Sto lat”.

Obiecałem Mai, i obiecałem w telewizji w Eurosporcie, więc nie mogę się z tego wycofać. Wiem, że nie ustaliliśmy tego wcześniej, ale jeśli mogę was prosić o „sto lat” dla Mai za wszystko, co osiągnęła w tym turnieju i przez całą swoją karierę, to serdecznie was poproszę.

Mówił ze sceny rozemocjonowany artysta. Widzowie natychmiast podłapali inicjatywę, tworząc niesamowitą, chóralną atmosferę na stadionie.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Onet Kultura (@onetkultura)

Maja Chwalińska odpowiada muzykowi na Instagramie

Finalistka Maja Chwalińska zareagowała na ten potężny gest wsparcia natychmiast po powrocie do hotelu. Tego samego wieczoru zamieściła wymowną relację na swoim Instagramie. Sportowczyni postanowiła w błyskotliwy sposób odnieść się do nagrody, jaką otrzymała za zajęcie drugiego miejsca na kortach im. Rolanda Garrosa.

Pucharu nie mam, ale mogę dać Ci talerz Dawid!

Dodała z przymrużeniem oka tenisistka. Główny puchar za paryskie zwycięstwo przeszedł jej koło nosa na rzecz Mirry Andriejewy. Zamiast ogromnego trofeum nasza reprezentantka przywiezie do Polski imponującą, srebrną paterę. Piosenkarz z pewnością nie pogardzi takim upominkiem.

Dawid Podsiadło nie jest już kawalerem. "Kobieta moich marzeń" - zdradził zakochany po uszy artysta [galeria].
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama