Stracił nogi, ratując dziecko, ale ma jedno wielkie marzenie! Dominik chce zdać maturę i podbić kolej

Stracił nogi, ratując dziecko, ale ma jedno wielkie marzenie! Dominik chce zdać maturę i podbić kolej

Stracił nogi, ratując dziecko, ale ma jedno wielkie marzenie! Dominik chce zdać maturę i podbić kolej

podarujdobro.pl; canva.com

Dominik Hołuj, 17-letni uczeń z Radomia, 14 lutego 2024 roku przeżył koszmar na przystanku w Woli Bierwieckiej, gdzie pod kołami pociągu stracił obie nogi i część dłoni. Nastolatek, który rzucił się na pomoc kobiecie z wózkiem, dziś przechodzi morderczą rehabilitację i deklaruje, że we wrześniu zamierza wrócić do szkoły, by zdać maturę.

Reklama

Wypadek kolejowy w Woli Bierwieckiej. 17-letni Dominik Hołuj stracił sprawność

17-letni Dominik Hołuj uczy się w Liceum im. Mikołaja Kopernika w Radomiu. Mimo dramatu, wciąż ma jasne plany na przyszłość. Choć dziś przebywa w Otwocku, gdzie przechodzi bardzo wymagającą rehabilitację przed powrotem do szkolnej ławki, luty przyniósł niewyobrażalny koszmar. Do tragicznego zdarzenia doszło 14 lutego 2026 roku na przystanku w miejscowości Wola Bierwiecka pod Radomiem. Nastolatek podróżował ze swoją mamą pociągiem lokalnym. Kiedy zauważył współpasażerkę z wózkiem dziecięcym, natychmiast ruszył z pomocą.

Niestety, ten bezinteresowny gest zakończył się horrorem. W trakcie wystawiania wózka zamykające się drzwi wagonu nagle przytrzasnęły rękę chłopaka. Ruszający powoli skład wciągnął go pod koła. Nastolatek doznał amputacji obu kończyn oraz stracił część palców u dłoni. Tragedia wstrząsnęła nie tylko społecznością lokalną, ale i całą Polską. Niewyobrażalne sekundy grozy wciąż pozostają w pamięci ofiary, o czym 17-latek wspomniał w telewizyjnym występie.

Pamiętam moment wystawiania wózka i moment przytrzaśnięcia drzwi. To straszne wspomnienie. Pamiętam, że mama, która wcisnęła hamulec bezpieczeństwa, pierwsza do mnie zeskoczyła

— wyznał Dominik Hołuj we wspomnieniach dla programu "Uwaga!" TVN.

Dominik Hołuj z rodzicami w szpitalu Dominik Hołuj z rodzicami / Fot. podarujdobro.pl

Leczenie po tragedii i kontrola Urzędu Transportu Kolejowego. Błędy obsługi pociągu

Bezpośrednio po wypadku rozpoczęła się heroiczna walka o zdrowie pacjenta. Dominik Hołuj trafił najpierw pod opiekę specjalistów w szpitalu w Radomiu, a niedługo później do Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie. Tam przez miesiąc przebywał w stanie śpiączki farmakologicznej. Lekarze włożyli mnóstwo pracy w ratowanie jego życia i stabilizację organizmu. Nastolatek opuścił stołeczną placówkę pod koniec kwietnia 2024 roku, co otworzyło drogę do dalszego etapu leczenia.

Organom państwowym udało się w międzyczasie przyjrzeć procedurom bezpieczeństwa u przewoźnika. Inspektorzy UTK wykazali w sumie 24 nieprawidłowości w Kolejach Mazowieckich. Na liście zarzutów znalazł się brak właściwej obserwacji peronu przez maszynistę oraz kierownika pociągu. Odnotowano również błędy w komunikacji radiowej i uchybienia w bieżącej dokumentacji. Śledztwo prowadzi prokuratura, przed którą kierownik pociągu zasłonił się niepamięcią. Sam Dominik gorzko wspomina, że mężczyzna po wypadku stał na peronie i nie udzielił mu żadnej pomocy.

Dominik Hołuj - bohaterski 17-latek Dominik Hołuj - bohaterski 17-latek / Fot. podarujdobro.pl

CZYTAJ TAKŻE: 17-letni Dominik pomagał kobiecie, stracił obie nogi. Tajemniczy darczyńca ofiarował fortunę na leczenie. Gest Warszawiaka zwala z nóg!

Piknik charytatywny w Radomiu i rehabilitacja. Dominik Hołuj szykuje się do matury

Obecnie siły rodziny są całkowicie skoncentrowane na procesie usprawniania życia młodego bohatera. Dominik Hołuj każdego dnia walczy o powrót do sprawności w ośrodku w Otwocku, podczas gdy rodzinne mieszkanie znajduje się w trakcie gruntownej adaptacji do jego nowych potrzeb. Ogromnym wsparciem okazało się szkolne środowisko chłopca. Nauczyciele i dyrekcja radomskiego liceum zorganizowali wyjątkowy piknik charytatywny. Akcję wsparła Fundacja Podaruj Dobro, zbierając środki na drogie protezy.

Podczas tego czerwcowego wydarzenia głos zabrali bliscy nastolatka. Tata Dominika szczerze opowiedział o trudach nowej codzienności, jasno podkreślając wiarę w realizację celów edukacyjnych syna.

Trauma na pewno pozostanie do końca życia. To jest najtrudniejszy moment naszego życia. Na szczęście syn pozostał z nami. Mieszkanie jest w trakcie adaptacji pod potrzeby syna. Syn powraca do sił. Wiadomo, to jest długi proces, później okres zaprotezowania, nauki chodzenia. Jeszcze długie miesiące pracy przed nami. Dominik nie rozważa innej opcji niż powrót od września do szkoły. — mówił Dariusz Hołuj, tata Dominika, podczas pikniku charytatywnego.

Postawa samego chłopaka to dowód niesamowitego hartu ducha. Uczestnicząc w zorganizowanym dla niego wydarzeniu, z optymizmem opowiadał o nadchodzących miesiącach. Mimo że to pociąg odebrał mu sprawność, 17-latek wciąż pasjonuje się kolejnictwem i w przyszłości chciałby pracować w tym sektorze, by dbać o bezpieczeństwo innych. Jego słowa budzą potężny szacunek.

Aktualnie jest już lepiej, wracam powoli do zdrowia, rehabilituję się w Otwocku i robię wszystko, by jak najszybciej stanąć na nogi. Dalej dążymy do tego, aby zaprotezować nogi i rękę, i aby ukończyć edukację. Mam plan, aby wrócić od września do szkoły i zdać maturę. Potem miałem plan, żeby wybrać się na studia

— podsumował Dominik Hołuj w wypowiedzi dla dziennikarza Super Expressu w trakcie pikniku charytatywnego.

Izabela Zeiske zadała szyku na komunii w Wałczu. Koronka w kolorze baby blue odjęła jej lat
Źródło: instagram.com/iza_zeiske
Reklama
Reklama