Stanisława Celińska spoczęła 21 maja 2026 roku na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Wybitna aktorka i piosenkarka zmarła nagle w wieku 79 lat po zapaści, pozostawiając w żałobie cały świat kultury. Czwartkowe uroczystości zgromadziły rzesze przyjaciół, którzy w wielkim wzruszeniu pożegnali ikonę polskiej sceny w jej ostatniej drodze.
Ostatni koncert i nagłe odejście ikony sceny
79-letnia Stanisława Celińska odeszła niespodziewanie, pozostawiając po sobie ogromną pustkę w sercach fanów. Jeszcze 26 kwietnia 2026 roku artystka wystąpiła przed publicznością w Gdańsku w ramach swojej pożegnalnej trasy „Atramentowe 10 lat”. Nikt z obecnych na tamtym wydarzeniu nie przypuszczał, że będzie to jej absolutnie ostatnie spotkanie z publicznością i pożegnanie ze sceną.
Zaledwie kilkanaście dni później doszło do dramatycznych wydarzeń. 12 maja 2026 roku, o godzinie 15:00, z warszawskiego szpitala nadeszła najtragiczniejsza wiadomość o śmierci gwiazdy. Informator dziennika „Super Express” zrelacjonował w maju 2026 roku wstrząsające okoliczności jej ostatnich chwil:
Kilkanaście dni temu Stanisława dostała zapaści. Trafiła do szpitala, w którym przez ostatnie doby była nieprzytomna.
Fot. AKPA
Uroczystości żałobne i poruszające słowa kapłana
Stanisława Celińska została pożegnana podczas mszy żałobnej, która rozpoczęła się o godzinie 11:00 w Kościele Środowisk Twórczych przy warszawskim Placu Teatralnym. Wokół prostej, drewnianej trumny z ciałem aktorki wystawiono najwyższe państwowe odznaczenia: Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski oraz Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Nabożeństwu przewodniczył wieloletni duszpasterz artystów, ksiądz Andrzej Luter.
Duchowny w swoim kazaniu w niezwykle ciepły sposób podsumował życiową drogę zmarłej, skupiając się na jej niewyczerpanej energii. W zakończeniu homilii z 21 maja ksiądz Andrzej Luter podkreślił:
Zacząłem od tej wiary i relacji z Bogiem, bo to był na pewno ważny aspekt jej życia, może nawet w jakimś sensie najważniejszy. (...) Śp. Stanisława zawsze łączyła. Dzięki Stanisławie nasza doczesność była lepsza, piękniejsza, bardziej szalona, dowcipniejsza, bardziej refleksyjna. Stanisława kochała życie w jego dynamice. Horacjańska sentencja carpe diem nie była jej obca. Lubiła ludzi, szczególnie młodych, zawsze zresztą była młoda duchem.
Zgromadzeni w świątyni nie potrafili powstrzymać wzruszenia, gdy kapłan w swojej mowie wyobraził sobie symboliczne spotkanie artystki ze Stwórcą, nazywając ją prawdziwym darem z niebios:
Pani Stasia wpatruje się w oblicze Boga i zaczyna to swoje słynne, z groźną miną wyśpiewane: uśmiechnij się, jutro będzie lepiej! Do Boga to wyśpiewała! Do Boga wyśpiewała: uśmiechnij się, jutro będzie lepiej. I kąciki ust Bożych zaczynają drżeć. Stanisława. Staszka. Stasia — czyli uśmiech Boga.
Fot. AKPA
Tłumy gwiazd i niebieski fotel na Powązkach Wojskowych
Stanisława Celińska spoczęła w nowej Alei Zasłużonych, a transport trumny na miejsce pochówku odbył się o godzinie 13:00. Na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach (w kwaterze C) dzieli to zaszczytne miejsce w pobliżu grobów wybitnych postaci takich jak: Edward Linde-Lubaszenko, Bożena Dykiel, Marcel Łoziński, Jerzy Derfel oraz Wiesław Myśliwski. W imieniu państwa przemówienie nad grobem wygłosiła ministra kultury Marta Cienkowska.
W ostatniej drodze artystce towarzyszył tłum przyjaciół. W wielkiej ciszy i zadumie hołd oddali jej między innymi Muniek Staszczyk, Emilia Krakowska, Maja Komorowska, Tomasz Karolak, Danuta Stenka, Lucyna Malec, Małgorzata Rożniatowska oraz Marek Lewandowski. Mało kto wiedział, że Stanisława Celińska była wierną kibicką Legii Warszawa. Symboliczne jest więc to, że spoczęła niedaleko takich legend jak Kazimierz Deyna czy Lucjan Brychczy.
Uwagę żałobników przykuł jednak jeden niezwykle symboliczny i wywołujący łzy szczegół. Tuż obok grobu na Powązkach ustawiono niebieski fotel. To właśnie na nim Stanisława Celińska spędzała swoje ostatnie koncerty, w tym ten w Gdańsku, ponieważ ze względu na problemy zdrowotne z kręgosłupem nie mogła już dłużej stać na scenie. Ten pusty mebel stał się przejmującą klamrą jej artystycznego życia i najpiękniejszym, niezwykle uderzającym świadectwem jej oddania publiczności do samego końca.