Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny po El Clasico stali się bohaterami skandalu, który podbił sieć. Podczas fety z okazji 29. mistrzostwa Hiszpanii napastnik Barcy kompletnie zapomniał o kamerach i wypalił wprost do mikrofonu słowa, których wielu się po nim nie spodziewało.
29. mistrzostwo Hiszpanii dla FC Barcelony. Feta na stadionie Camp Nou po El Clasico
Robert Lewandowski miał ogromne powody do radości 10 maja 2026 roku na stadionie Spotify Camp Nou. To właśnie tego dnia, po wygranym 2:0 meczu 35. kolejki La Liga z odwiecznym rywalem, Realem Madryt, FC Barcelona oficjalnie przypieczętowała zdobycie 29. mistrzostwa Hiszpanii. Polski napastnik walnie przyczynił się do tego sukcesu, notując na swoim koncie 13 goli i 3 asysty w sezonie. Dzięki specjalnej zgodzie władz ligi, upragniony puchar wręczono zawodnikom bezpośrednio po zakończeniu tego niezwykle ważnego spotkania.
Zanim jednak puchar wpadł w ręce zachwyconych piłkarzy, na murawie trwały gorączkowe przygotowania do ceremonii. Niespodziewanie zaangażował się w nie Wojciech Szczęsny, który z zaangażowaniem poprawiał krawędzie wielkoformatowej grafiki rozkładanej na trawie stadionu. Z kolei w tym samym czasie Robert Lewandowski wydawał się mniej skupiony na oficjalnej, podniosłej części wydarzenia. Zamiast uważnie słuchać oficjalnych podziękowań kapitana Ronalda Araujo do kibiców, polski napastnik wolał wymieniać uwagi i beztrosko żartować z Gerardem Martínem oraz Fermínem Lópezem.
@44sttktóry tekst Lewego najlepszy? on jest najlepszy ?❤️ fragmenty pochodzą z transmisji live Kanał Sportowy ♬ Funny, quirky, prank, silly, idiotic, comedy, comical bassoon(1478494) - Ponetto
Parada mistrzowska FC Barcelony. Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny na dachu autokaru
Zdecydowanie więcej rozrywkowego luzu pojawiło się dzień później. W poniedziałek, 11 maja 2026 roku, ulicami miasta przejechała oficjalna parada mistrzowska FC Barcelony. Na samym przodzie dachu otwartego autobusu zasiedli polscy piłkarze, a nieskrępowana atmosfera najwyraźniej mocno im się udzieliła. W trakcie powolnego przejazdu autokaru przez stolicę Katalonii doszło do kilku naprawdę niecodziennych sytuacji, które wprawiły internautów w osłupienie.
W pewnym momencie tłum zaczął skandować okrzyki "Szczęsny fumador" (Szczęsny palacz), nawiązując do słynnego nałogu bramkarza. Kibic rzucił z tłumu paczkę papierosów w stronę przejeżdżających zawodników. Robert Lewandowski popisał się refleksem, złapał ją w locie i bez cienia zastanowienia przekazał Wojciechowi Szczęsnemu. Bramkarz błyskawicznie schował nietypowy podarunek do kieszeni. Jak skomentował hiszpański "AS", ten incydent stał się absolutnym hitem sieci. Warto zauważyć, że polski golkiper podczas świętowania na dachu autobusu wyraźnie korzystał z urządzenia typu vape, czyli popularnego e-papierosa.
Robert Lewandowski przejmuje mikrofon. Wojciech Szczęsny udziela reprymendy
Kulminacyjnym momentem poniedziałkowego przejazdu był jednak incydent z udziałem reportera Kanału Sportowego. Robert Lewandowski nagle przejął od niego mikrofon, a po chwili całkowicie puściły mu hamulce. Wyraźnie ożywiony napastnik od razu postanowił wciągnąć w tę szaloną zabawę swojego kolegę z kadry.
Nie słyszę nic, ale idę w ciemno! Będę opowiadał. Chodź, Wojtek, opowiadamy coś
— nawoływał do Wojciecha Szczęsnego uśmiechnięty Robert Lewandowski, tuż po tym jak dorwał się do sprzętu.
Choć fani przywykli, że to raczej bramkarz słynie z ciętego języka i łobuzerskiego podejścia, tym razem doszło do całkowitego, wręcz komicznego odwrócenia ról. Zwykle poukładany "Lewy" absolutnie nie gryzł się w język. Na wizji padły słowa, w które aż trudno uwierzyć.
Łatwo jest tak pier***ć głupoty
— wypalił wulgarnie do mikrofonu Robert Lewandowski, zwracając się w kierunku polskiego bramkarza.
Ku ogromnemu zaskoczeniu, w rolę telewizyjnego cenzora i głosu rozsądku wcielił się ten, po którym najmniej byśmy się tego spodziewali. Wojciech Szczęsny postanowił błyskawicznie ostudzić zapał klubowego kolegi, uciszając go i przypominając mu o odpowiedzialności, jaka wiąże się z publicznym wystąpieniem przed kamerami.
To jest na żywo, bądź przykładem dla młodych ludzi, człowieku
— stanowczo upomniał kolegę Wojciech Szczęsny.