Ten jeden dokument wbija w fotel [zdjęcia]
Prezydent Karol Nawrocki i prezes TK Bogdan Święczkowski otrzymali cios, którego absolutnie nikt się nie spodziewał. Dzisiaj, 6 maja 2026 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, orzekając w składzie siedmioosobowym, wydał jednogłośne i natychmiastowo wiążące zabezpieczenie. Dokument nakazuje polskim władzom bezwzględne zaprzestanie utrudniania wykonywania obowiązków przez czterech sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Ta bezprecedensowa decyzja to absolutne trzęsienie ziemi w krajowej polityce.
Decyzja ETPCz z 6 maja 2026 roku i wniosek Karola Nawrockiego
43-letni prezydent Karol Nawrocki z pewnością nie tak wyobrażał sobie początek maja, a cała sprawa dosłownie wbija w fotel. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał w środę, 6 maja 2026 roku, jednogłośne zabezpieczenie nakazujące władzom Rzeczypospolitej Polskiej powstrzymanie się od utrudniania objęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez czterech sędziów TK. Decyzja ta zapadła w składzie siedmioosobowym, co tylko podkreśla gigantyczną powagę całej sytuacji na arenie międzynarodowej. Co niezwykle istotne, to zabezpieczenie ETPCz jest natychmiast skuteczne, wykonalne i wiążące dla wszystkich władz i instytucji RP, w tym również dla prezesa TK Bogdana Święczkowskiego.
Zanim jednak doszło do tego potężnego trzęsienia ziemi, polityczna sytuacja była w kraju skrajnie napięta. Jeszcze w kwietniu 2026 roku głowa państwa postanowiła stanowczo interweniować w sprawie głośnego wyboru nowych sędziów. Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego w sprawie ślubowania sędziów w Sejmie, po wcześniejszych kontrowersjach z tym związanych. Nikt wtedy nie przypuszczał, że ta sprawa oprze się o najwyższe europejskie instancje sądownicze.
Nowo wybrani sędziowie Trybunału Konstytucyjnego / Fot sejm.gov.pl
Ślubowanie sędziów w Sejmie i decyzje Bogdana Święczkowskiego
Prezes TK Bogdan Święczkowski od dłuższego czasu zachowuje się w tej trudnej sprawie niczym surowy selekcjoner na bramce w ekskluzywnym klubie, który wpuszcza do środka wyłącznie swoich. Zaledwie dwóm nowym sędziom – Dariuszowi Szostkowi i Magdalenie Bentkowskiej – przydzielił on gabinety oraz sprawy, ponieważ tylko oni zostali dopuszczeni do ślubowania w Pałacu Prezydenckim. Cała skomplikowana afera rozpoczęła się na dobre 13 marca 2026 roku, kiedy to Sejm dokonał wyboru w sumie sześciorga nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Wtedy jeszcze absolutnie nikt nie mógł przewidzieć, jak drastyczny obrót przybiorą wydarzenia w kolejnych tygodniach.
Miesiąc po sejmowym głosowaniu, dokładnie 9 kwietnia 2026 roku, podczas uroczystości zorganizowanej w sejmowej Sali Kolumnowej, pozostałe czworo sędziów – Markiewicz, Taborowski, Dziurda i Korwin-Piotrowska – złożyło ślubowanie. Użyli oni prawniczej formuły, że czynią to "wobec prezydenta" i następnie przekazali pisemne roty do Kancelarii Prezydenta RP. W odpowiedzi na to bezprecedensowe zdarzenie włodarz Trybunału uznał ich akt za całkowicie nieskuteczny i po prostu zamknął przed nimi drzwi. To właśnie ten upór ze strony władz TK sprowokował bezlitosną reakcję europejskich instytucji, które postanowiły włączyć się do gry.
Dariusz Szostek, Magdalena Bentkowska - nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego / Fot East News
Stanowcze oświadczenie po majowej decyzji ETPCz
Zarówno prezydent Karol Nawrocki, jak i władze Trybunału Konstytucyjnego muszą teraz przełknąć tę gorzką, prawną pigułkę. Sędzia Marcin Dziurda nie zamierzał ukrywać swoich osobistych opinii po majowych wydarzeniach w Strasburgu. Po ogłoszeniu wiążącej decyzji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka wprost podzielił się dosadnym komentarzem w rozmowie dla Wirtualnej Polski. Szczęka opada, kiedy czyta się tak mocne zestawienie z Rosją w wykonaniu prawnika.
Wszystkie organy państwa mają obowiązek przestrzegania tego orzeczenia. Żaden organ nie może utrudniać podjęcia i wykonywania obowiązków sędziowskich przez czworo sędziów TK wybranych 13 marca 2026 r. Wszystkie praworządne europejskie państwa respektują orzeczenia ETPCz, stojącego na straży Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, do której Polska przystąpiła po obaleniu komunizmu. Nie przestrzegała orzeczeń ETPCz Rosja, która ostatecznie została usunięta z Rady Europy
Czy ten brutalny komunikat uświadomi wreszcie politykom, że ich działania są pod baczną obserwacją całej Europy? To mrożące krew w żyłach ostrzeżenie dobitnie pokazuje, że batalia o Trybunał weszła na zupełnie nowy, międzynarodowy poziom. Krajowe władze znalazły się w niezwykle kłopotliwym położeniu, z którego wyjście będzie wymagało sporo gimnastyki. Fani politycznych intryg z pewnością mogą spodziewać się w tej historii kolejnych, dramatycznych zwrotów akcji.