Monika Richardson przerywa milczenie i wyznaje, że przez lata jej codzienność kręciła się wokół kieliszka. Dziennikarka w szczerym wywiadzie opowiedziała o mrocznym czasie w swoim trzecim małżeństwie, gdy była z osobą uzależnioną. Okazuje się, że do regularnego sięgania po procenty namówiła ją... własna macocha.
Monika Richardson o problemach z nałogiem w małżeństwie ze Zbigniewem Zamachowskim
Monika Richardson po latach wyznaje bez ogródek, jak dramatycznie wyglądała jej codzienność w ostatnim małżeństwie. Gwiazda znana z programu "Europa da się lubić", goszcząc w podcaście Kozaczek.pl oraz nagrywając podcast Mój Świat, zszokowała internautów szczerością. Wyznała, że trzecie małżeństwo, w którym jej mężem był znany aktor Zbigniew Zamachowski, niemal doprowadziło ją do wyniszczającego nałogu. Jej przypadek udowadnia, że problemy z alk.holem u gwiazd to nierzadko brutalna rzeczywistość skrywana w czterech ścianach.
W okresie mojego trzeciego małżeństwa myślę, że ocierałam się o alk.h.lizm. Było życie ustawione pod "kiedy jest następna okazja, żeby się napić"
Monika Richardson i Zbigniew Zamachowski, 2020 / Fot. AKPA
Szokująca rada macochy Moniki Richardson. Miała pić z mężem dla kontroli
To wyznanie dosłownie zwala z nóg. Dziennikarka mówi wprost, dlaczego w ogóle wpadła w sidła nałogu i zaczęła tracić kontrolę nad życiem. Wszystko zaczęło się w związku z uzależnionym partnerem, a do wspólnego picia namówiła ją niezwykle bliska osoba z rodziny. Internauci są w szoku po słowach celebrytki, która posłuchała absurdalnej rady swojej macochy, by pić razem z mężem w celu rzekomego zachowania nad nim kontroli. To był początek niebezpiecznej równi pochyłej.
Nie bardzo mi ten alk.h.l sprawiał przyjemność i tak naprawdę takie picie codzienne, na granicy alk.h.lizmu, zaczęło się w moim trzecim małżeństwie, gdy byłam z osobą uzależnioną. To był tekst mojej macoszki, którą bardzo cenię i kocham. Ona powiedziała: "Jak on tak pije, to ty musisz pić z nim, pamiętaj, bo dzięki temu musisz mieć jakąkolwiek kontrolę". [...] Ja wtedy zaczęłam pić codziennie. Myślę, że mam uzależnieniową naturę
- wspominała Monika Richardson.
AKPA
Tragedia w rodzinie Moniki Richardson. Śmierć brata dziennikarki i Krucjata Wyzwolenia Człowieka
Koszmarne decyzje w trzecim małżeństwie szokują tym bardziej, gdy przypomnimy sobie bolesną przeszłość gwiazdy. W 2012 roku rodzina celebrytki przeżyła tragedię – zmarł brat dziennikarki, a przyczyną zgonu było zatrucie op1.tami i alk.holem. Monika Richardson doskonale znała więc niszczycielską siłę używek i mechanizmy nałogu. Co więcej, w młodości należała nawet do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, czyli powołanego w 1979 roku ruchu abstynenckiego. Mimo tak dramatycznych doświadczeń z własnego podwórka, ostatecznie sama wpadła w pułapkę codziennego picia.
scena z: Monika Richardson, SK:, , fot. Piętka Mieszko/AKPA
CZYTAJ WIĘCEJ: Monika Richardson eksperymentowała z kobietami: "Chciałabym mieć żonę"
Życie Moniki Richardson po rozwodzie. Jakie ma podejście do alkoholu?
Na szczęście ten mroczny etap to już definitywna przeszłość. Dziennikarka przyznaje, że zbawieniem okazało się ucięcie toksycznych schematów. Głośny rozwód ze Zbigniewem Zamachowskim, do którego formalnie doszło w 2023 roku, odegrał kluczową rolę w odzyskaniu przez nią równowagi. Obecnie 53-letnia szefowa serwisu kobiecego nie jest całkowitą abstynentką, ale zmieniła swoje nawyki o 180 stopni i nie musi już planować kolejnych dni pod butelkę z procentami.
Zamiast rzucać się w kolejne skrajności, gwiazda znalazła własny, zdrowy złoty środek. Sama decyduje o tym, kiedy i ile pije, odcinając się od narzuconego tempa z poprzedniego związku. Jej nowe życie to wyraźny sygnał, że z każdej matni można wyjść z podniesioną głową.
Ja piję jak najbardziej. Tylko po pierwsze, nie piję codziennie, a było w moim życiu tak, że piłam codziennie i trwało to kilka ładnych lat. Po drugie, nie upijam się do momentu posiadania kaca, bo w wieku 53 lat kaca się inaczej przeżywa, niż jak się miało 20. Nie doprowadzam się do kaca, nie planuję życia pod alk.h.l (…). Troszkę mi zajęło, żeby się nauczyć, że to nie jest wykluczenie, tylko moja mądrość i moja decyzja.