Afera wokół marszu dla Litewki. Wyciekły szczegóły, wybuchły kontrowersje, a lewica mówi stanowcze "Nie!"

Afera wokół marszu dla Litewki. Wyciekły szczegóły, wybuchły kontrowersje, a lewica mówi stanowcze "Nie!"

Afera wokół marszu dla Litewki. Wyciekły szczegóły, wybuchły kontrowersje, a lewica mówi stanowcze "Nie!"

facebook.com/llitewka; instagram.com/teamlitewka

Łukasz Litewka miał zaledwie 36 lat, gdy zginął wskutek obrażeń po tragicznym wypadku na rowerze w Dąbrowie Górniczej. Choć cała Polska wciąż opłakuje młodego posła, planowany na niedzielę hołd dla zmarłego błyskawicznie stał się zarzewiem brutalnej politycznej wojny. Zamiast zjednoczenia, mamy potężny skandal, a w centrum afery stanęła Anna Maria Żukowska. Posłanka wytoczyła najcięższe działa przeciwko organizatorom wydarzenia, odcinając się od akcji i publicznie zarzucając im bezlitosny cynizm.

Reklama

Marsz pamięci Łukasza Litewki w Warszawie – trasa i szczegóły

Informacja o tym, że Łukasz Litewka nie żyje, wstrząsnęła środowiskiem aktywistów i wywołała lawinę łez wśród tysięcy obrońców zwierząt. Pierwotnie w najbliższą niedzielę miał się odbyć protest "Zerwijmy łańcuchy", ale po uderzających wieściach o śmierci 36-latka, organizacja DIOZ postanowiła diametralnie zmienić formułę. Działacze ogłosili, że marsz pamięci Łukasza Litewki przejdzie od Sejmu RP, prosto pod Pałac Prezydencki. Wydarzenie w ramach akcji zaplanowano w godzinach 12:00–16:00.

Z jednej strony mamy szczytne hasło walki o braci mniejszych, a z drugiej strony brutalne oskarżenia o cyniczne robienie interesu na czyjejś śmierci. Ten potężny kontrast sprawia, że internauci nie mają litości, wchodząc ze sobą w zażartą polemikę. Mimo kontrowersji Konrad Kuźmiński, założyciel organizacji, tłumaczy zmianę formuły bardzo osobiście:

Łukasz był zawiedziony tym, co się dzieje. Widział obojętność, widział mur, który od lat blokuje realne zmiany. Mówił o tym wprost, bez kalkulacji i bez strachu. Mimo tego nie przestawał walczyć. Nie odwracał wzroku od cierpienia zwierząt i zawsze stawał po stronie tych, którzy sami nie mają głosu. Walczył o zwierzęta. Walczył razem z nami o zerwanie łańcuchów. Wierzył, że to się może udać. Nie doczekał tego. Dziś jego już nie ma, ale zostaliśmy my. Zostaliśmy z odpowiedzialnością za to, co zaczęliśmy razem. Zostaliśmy z obowiązkiem, żeby nie odpuścić i nie pozwolić, żeby to, o co walczył, zostało zapomniane. Spotykamy się, żeby pamiętać, kim był i o co walczył. Spotykamy się, żeby jego walka trwała dalej

Łukasz Litewka z banerem wyborczym facebook.com/llitewka

Anna Maria Żukowska oskarża DIOZ o Litewka Washing

Kiedy wydawało się, że pamięć o Łukaszu Litewce połączy zwaśnione środowisko polityczne z aktywistami, wybuchła afera, która po prostu wbija w fotel. Partia Lewica kategorycznie odcięła się od inicjatywy organizowanej przez Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt. Obecnie w sieci aż huczy od teorii na temat rzekomych ukrytych intencji znanych działaczy. Głos w sprawie zabrała Anna Maria Żukowska, która wyznała bez ogródek, jak jej ugrupowanie ocenia ten zaskakujący hołd.

Posłanka Nowej Lewicy nie owijała w bawełnę i w ostrych słowach potępiła marsz. Jej zdaniem, tego typu działania to obrzydliwe zbijanie kapitału w mediach społecznościowych na cudzej tragedii. W publicznym wpisie polityczki padł bezlitosny zarzut o tzw. "Litewka Washing":

Lewica nie weźmie udziału w tym wydarzeniu. Traktujemy to jako wykorzystywanie tragicznej śmierci naszego kolegi do promowania siebie, a nie do upamiętnienia Łukasza. Nie ma zgody na "Litewka Washing".

Łukasz Litewka w sejmie facebook.com/llitewka

Kontrowersje wokół DIOZ i Konrada Kuźmińskiego

Aby w pełni zrozumieć ten radykalny opór polityków, trzeba przyjrzeć się samej organizacji, na czele której stoi od lat Konrad Kuźmiński. Założony około 2016 roku podmiot ma na swoich sztandarach szlachetną pomoc, ale jego radykalne metody interwencyjne od dawna budzą gigantyczne dyskusje. Przeciwnicy zarzucają aktywistom bezprawne odbieranie zwierząt i kwestionują rozliczanie finansów, co sprawia, że trudno uwierzyć, jak ogromne siły ścierają się na tym polu każdego dnia.

Dla szefa inspektoratu medialne zarzuty o "Litewka Washing" to jednak nic innego, jak kolejny bezpardonowy atak ze strony establishmentu. Lider aktywistów z całą mocą broni dorobku swojej fundacji:

Nikt w DIOZ nie jest ukarany, nawet nieprawomocnie, za jakiekolwiek przestępstwo. Od lat słyszymy, że działamy nielegalnie. Do dziś nikt nie był w stanie wskazać, w jakim zakresie ta rzekoma nielegalność miałaby polegać.

W obliczu tak otwartej wojny z parlamentarzystami, dodaje bez zawahania, że w przypadku cierpienia najsłabszych nie ma miejsca na kompromisy:

Tak wygląda walka o zwierzęta. Często to ci, którzy ratują, ponoszą gigantyczne koszty i konsekwencje, a prawdziwi kaci, oprawcy i dewianci pozostają bezkarni. My się jednak nikogo i niczego nie boimy. Nie baliśmy się wtedy i nie boimy się dziś. Nie będziemy bać się konsekwencji, jeśli w grę wchodzi życie i zdrowie zwierząt

Łukasz Litewka z psem facebook.com/llitewka

Łukasz Litewka – kim był poseł i założyciel Team Litewka

Ten mroczny finał życia tak zaangażowanego polityka wręcz mrozi krew w żyłach i łamie serca. Odszedł bowiem człowiek w sile wieku, który nieustannie starał się być głośnym i donośnym głosem tych, którzy sami go nie mają. W latach 2014-2023 zdobywał szlify jako radny w rodzinnym Sosnowcu, a ogólnopolską sławę przyniosły mu jego nietypowe plakaty wyborcze, na których promował adopcję schroniskowych psów zamiast politycznych sloganów. To dzięki temu niekonwencjonalnemu podejściu, w 2023 roku założył wielką fundację Team Litewka i szturmem wszedł do Sejmu, zyskując ogromny szacunek Polaków.

Łukasz Litewka nie żyje. Czym podbił serca tłumów? Łukasz Litewka swoją kampanią zaskoczył wszystkich
Źródło: facebook.com/llitewka
Reklama
Reklama