Syn Tomasza Komendy nie dostał ani grosza z 13 milionów? Anna Walter przerywa milczenie: "Nie mam na życie"

Syn Tomasza Komendy nie dostał ani grosza z 13 milionów? Anna Walter przerywa milczenie: "Nie mam na życie"

Syn Tomasza Komendy nie dostał ani grosza z 13 milionów? Anna Walter przerywa milczenie: "Nie mam na życie"

AKPA

Anna Walter, była partnerka zmarłego tragicznie Tomasza Komendy, znajduje się w krytycznej sytuacji. Choć cała Polska żyła milionowym odszkodowaniem dla niesłusznie skazanego mężczyzny, jego jedyny syn Filip nie otrzymał z tej fortuny ani złotówki, a ich codzienność to dziś walka o przetrwanie i zmagania z ciężkimi chorobami.

Reklama

Spadek po Tomaszu Komendzie. Dlaczego syn Filip został pominięty w testamencie?

Tomasz Komenda spędził niesłusznie 18 lat w więzieniu za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgorzaty K. Po uniewinnieniu w 2018 roku i przyznaniu mu gigantycznego odszkodowania, wydawało się, że jego bliscy będą zabezpieczeni do końca życia. Rzeczywistość po jego śmierci w lutym 2024 roku okazała się jednak zupełnie inna. Sąd we Wrocławiu wciąż zajmuje się sprawą podziału majątku, ale na jaw wyszedł rodzinny rozłam, który mrozi krew w żyłach. Fakty są brutalne – syn Tomasza Komendy nie został uwzględniony w testamencie zmarłego.

Majątek i cenne nieruchomości trafiły w ręce jego brata. Matka zmarłego, Teresa Klemańska, nie ukrywała rozgoryczenia tym, jak wyglądały ostatnie lata życia jej syna i kto miał na niego destrukcyjny wpływ.

Dopóki mieszkał z nami, było wszystko okej. Teraz Tomek ma złych doradców. Jest pod wpływem Maćka, który nim steruje. To, co się stało z Tomkiem, to jest jego zasługa. Zobaczymy, jak daleko dojdzie. Jak tylko się dowiedział, że Tomek dostanie pieniądze, to odciął go od nas. Chciał nas skłócić i to mu się udało

Teresa Klemańska w gorzkich słowach opisała również całkowite zerwanie więzi ze strony własnego dziecka.

Tomek w ogóle się już do nas nie odzywa. Udaje, że nas nie zna. Nie chce mieć z nami nic wspólnego. Z całą rodziną Klemańskich

Decyzja o przepisaniu majątku przed śmiercią wykluczyła małego Filipa z roszczeń. Dziennikarze "Gazety Wyborczej" szybko i precyzyjnie wyjaśnili ten prawny manewr, który pozbawił chłopca pieniędzy.

Przekazane w ten sposób mieszkanie nie podlega zachowkowi, czyli roszczeniom ustawowych spadkobierców

Tomasz Komenda i Anna Walter AKPA

Problemy finansowe Anny Walter. Ile wynoszą alimenty z funduszu alimentacyjnego?

Anna Walter została zupełnie sama z dwójką dzieci z poprzedniego związku oraz wspólnym, sześcioletnim synem zmarłego. Kontrast między 13 milionami Komendy, o których trąbiły wszystkie media, a głodowymi świadczeniami, na które skazana jest dziś rodzina, wbija w fotel. Problemy finansowe Anny Walter są przytłaczające, a kobieta utrzymuje się obecnie z państwowego wsparcia. Otrzymuje świadczenie 800 Plus na dwóch synów, a jedyne zasądzone alimenty z funduszu alimentacyjnego wynoszą zaledwie po 500 zł.

Brat zmarłego, Gerard Komenda, stara się wspierać rodzinę, jednak to nie wystarcza na pokrycie rosnących kosztów leczenia. Samotna matka jest de facto uwięziona w domu, co całkowicie uniemożliwia jej powrót na rynek pracy.

Sytuacja jest tragiczna. Gerard troszeczkę finansowo mi pomaga, ale nie w takim wymiarze, jakie były np. alimenty od Tomka. Oprócz tego dostaję 800 plus na dwóch synów oraz alimenty na chłopców z funduszu alimentacyjnego po 500 zł. Ale można powiedzieć, że jestem uwięziona w domu, bo Filip dosyć dużo choruje. Tak naprawdę od stycznia może miesiąc był w przedszkolu. Ale najgorzej jest z moim średnim synem, Jankiem, który przeżył śmierć Tomka. Bardzo się do niego przywiązał. Nie rozumiał, dlaczego się rozstaliśmy, a śmierć Tomka to wszystko pogorszyła i mam z nim spore problemy

Dodatkowo średni syn wymaga nieustannej opieki. Zdiagnozowane ADHD u dzieci i częściowe niedostosowanie społeczne chłopca wiążą się z nagłymi wezwaniami do placówki i potężnym stresem dla całej rodziny.

Chodzę po psychiatrach, psychologach, bo ma stwierdzone ADHD i częściowe niedostosowanie społeczne. Cały czas muszę być pod telefonem. Zdarza się, że nawet trzy razy w tygodniu dzwonią ze szkoły i muszę go wcześniej zabierać, bo ma silne napady złości. Teraz będę starała się dla niego o orzeczenie. Chciałabym pójść do pracy, móc to wszystko jakoś sama powiązać, wyjść do ludzi. Nie mam nawet możliwości, żeby teraz pójść gdzieś na pół etatu. Zresztą ja też się leczyłam, bo mam depresję...

Własne zdrowie matki również uległo drastycznemu pogorszeniu. Depresja po stracie bliskiej osoby, połączona z przebytą amputacją macicy i jajowodów oraz zbliżającą się operacją usunięcia jajników, sprawiają, że kobieta znalazła się na skraju fizycznej i psychicznej wytrzymałości.

Zbiórka pieniędzy dla Anny Walter i dzieci. Jak pomóc rodzinie Komendy?

Przyparta do muru była partnerka Tomasza Komendy zdecydowała się na ostateczny krok. W sieci uruchomiona została oficjalna zbiórka pieniędzy, która ma na celu uratowanie rodziny przed całkowitym ubóstwem i pokrycie bieżących kosztów leczenia. Świadoma bezlitosnych ocen internautów, kobieta długo wahała się przed opublikowaniem swojego apelu.

Chciałabym wrócić na terapię, pomóc dzieciom, nie daje już rady, dlatego założyłam zbiórkę, bo ja naprawdę nie mam już siły, długo się wahałam czy prosić obcych ludzi o wsparcie, wiem, że pojawią się różne komentarze, hejt, nie chciałam tego robić, ale nie mam na życie. Tak po prostu, tak po ludzku jestem w tej sytuacji uwięziona

Opis zamieszczony na portalu zrzutkowym obnaża całą brutalną prawdę o jej codzienności. Słowa te pokazują determinację matki, która mimo własnego, niewyobrażalnego cierpienia, wciąż walczy o każdy kolejny dzień dla swoich pociech.

Zostałam z bólem, dziećmi, długami, własnymi problemami zdrowotnymi i ogromnym lękiem o jutro. Przeszłam amputację macicy i jajowodów, a już wkrótce czeka mnie kolejna operacja – usunięcie jajników. Mimo to próbuję każdego dnia być silna dla moich dzieci. Oni, to cały mój świat , moja miłość , moja siła i moja motywacja

Zestawienie gigantycznego, wielomilionowego odszkodowania od państwa z obecnym dramatem jedynego potomka zmarłego zostawia z niezwykle gorzką refleksją. Chłopiec, który teoretycznie miał mieć zapewnioną luksusową i bezpieczną przyszłość, dzisiaj całkowicie polega na łasce obcych ludzi oraz nierównej walce schorowanej matki o fizyczne przetrwanie.

Wiadomo, na co dokładnie Tomasz Komenda wydał 13 milionów odszkodowania. Część podarował matce.
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama