Shamar Elkins zgotował swojej rodzinie koszmar, który dosłownie mrozi krew w żyłach. Tuż po godzinie 6:00 rano w mieście Shreveport w stanie Luizjana doszło do wstrząsającej masakry. Mężczyzna zamordował łącznie ośmioro dzieci, z czego aż siedmioro było jego własną krwią, a najmłodsza ofiara miała rok.
Strzelanina w Shreveport. Przebieg tragedii w Luizjanie
Ten poranek na zawsze zapisze się na najczarniejszych kartach historii USA. Zgłoszenie o strzelaninie wpłynęło do dyspozytorów tuż po godzinie 6:00 rano. To, co policjanci zastali na miejscu zbrodni, dosłownie wbija w fotel.
Piekło rozpoczęło się na zewnątrz. Sprawca najpierw postrzelił kobietę na pobliskiej ulicy, po czym wszedł do domu i bez wahania otworzył ogień do bezbronnych maluchów. W wyniku tej niewyobrażalnej rzezi zginęło ośmioro dzieci, w wieku od zaledwie roku do 14 lat.
W następstwie całego zdarzenia ucierpiało łącznie dziesięć osób. Wśród rannych znalazł się nastolatek oraz dwie dorosłe kobiety, które w ciężkim stanie trafiły pod opiekę lekarzy. Szczęka opada na myśl o bezwzględności, jaką wykazał się napastnik wobec całkowicie bezbronnych ofiar.
zdjęcie ilustracyjne - Pixabay
Kim był Shamar Elkins? Motywy zabójstwa własnych dzieci
Śledczy błyskawicznie ustalili tożsamość potwora. To Shamar Elkins, ojciec, który zamiast stanowić bezpieczną przystań dla swojej rodziny, sam stał się jej katem. Fakt, że odebrał życie swoim własnym dzieciom, sprawia, że brakuje słów, by opisać skalę tego okrucieństwa.
Prawdopodobnym motywem tej zbrodni była tragiczna w skutkach przemoc domowa. Teraz sąsiedzi przerywają milczenie: w tym domu od dawna działo się źle. Toksyczne konflikty, skrupulatnie ukrywane przed światem zewnętrznym, osiągnęły w końcu punkt bez wyjścia.
Jak ojciec mógł podnieść broń na własne potomstwo, wiedząc, że najmłodsza ofiara miała rok? To pytanie rozdziera serce, a mieszkańcy dzielnicy do teraz nie mogą otrząsnąć się z paraliżującego szoku.
Policyjny pościg za mordercą z Luizjany i śmierć sprawcy
Po dokonaniu masakry Shamar Elkins wcale nie zamierzał oddać się w ręce wymiaru sprawiedliwości. Mężczyzna dokonał kradzieży samochodu z użyciem broni, licząc na udaną ucieczkę. Rozpoczął się szaleńczy policyjny pościg, który trzymał w napięciu funkcjonariuszy w całym regionie.
Desperacki rajd mordercy zakończył się dopiero w sąsiedniej parafii. Władze nie brały pod uwagę żadnych kompromisów. Podczas bezpardonowej konfrontacji sprawca został śmiertelnie postrzelony przez amerykańską policję.
Zbrodniarz poniósł najwyższą karę, jednak to marne pocieszenie dla zdruzgotanej społeczności. Sprawa jest dziś pilnie monitorowana przez władze stanowe, federalne, a nawet przez sam Biały Dom, a miasto pogrążyło się w głębokiej żałobie.
Psychologia seryjnych morderców. Opinie ekspertów o osobowości dyssocjalnej
Co sprawia, że człowiek z zimną krwią pociąga za spust, patrząc w oczy swoich własnych dzieci? Eksperci nie mają złudzeń: to była idealnie skrojona maska, za którą krył się prawdziwy drapieżnik. U takich zbrodniarzy bardzo często diagnozowana jest osobowość dyssocjalna. Potrafią oni rewelacyjnie manipulować otoczeniem, grając rolę troskliwych obywateli.
Badania wykazują, że za fasadą uśmiechu kryje się absolutna pustka, o czym przekonali się naukowcy Geberth i Turco, odnajdując aspołeczne zaburzenia u kilkudziesięciu zbadanych seryjnych morderców. To przerażająca prawda, którą idealnie opisał psycholog Erich Fromm:
…osoba sadystyczna cierpi na impotencję serca, nie możność dotarcia do drugiego człowieka…kompensuje sobie tę niemożność potrzebą posiadania władzy nad innymi
Podobny, skomplikowany mechanizm samooszukiwania demonstrował Joachim Knychała, znany polski morderca. Choć brutalnie odebrał życie wielu bezbronnym ofiarom, w listach do żony wciąż kreował się na kochającego męża:
wiedz tylko, że oprócz tej małej dwójki naszej, tylko ciebie w życiu swym kochałem (…) Wybacz mi Ty i matka moja niech mi wybaczy
Tego nikt się nie spodziewał, ale nawet w najbardziej spaczonej psychice bywają momenty pęknięć. Knychała przyznawał, że po zmroku prześladował go widok zniszczonych żyć:
Pamiętam, że po dokonaniu tego morderstwa okropnie bałem się nocy, gdy nie byłem w pracy, tylko w domu, bałem się snu. Czułem, że po tym mordzie dzieje się coś dziwnego ze mną – widziałem tamte małe ofiary, a w domu moją córeczkę i mimo to, że między moją córką a nimi była duża rozpiętość wiekowa, dręczyło i gnębiło mnie to, że jestem mordercą dzieci (…) Wtedy stwierdziłem, że prawdą jest, że każdego zbrodniarza gryzie sumienie
Mimo wszystko dla psychopatów najważniejsze zawsze pozostaje ich własne ego i przetrwanie. Ich wewnętrzny niepokój wynika niemal wyłącznie z perspektywy kary, co w innym wyznaniu opisał ów polski zbrodniarz:
jest to strach, tak strach przed tym, co nadchodzi nieuchronnie