Ojciec Viki Gabor usłyszał wyrok za oszustwa "na policjanta". To, co zrobiła jego żona, by go ratować, wbija w fotel

Ojciec Viki Gabor usłyszał wyrok za oszustwa "na policjanta". To, co zrobiła jego żona, by go ratować, wbija w fotel

Ojciec Viki Gabor usłyszał wyrok za oszustwa "na policjanta". To, co zrobiła jego żona, by go ratować, wbija w fotel

AKPA

Dariusz G., 55-letni ojciec gwiazdy pop Viki Gabor, opuścił areszt w Międzyrzeczu po 10 miesiącach izolacji za udział w "mafii wnuczkowej". Wolność kosztowała dokładnie 127 100 zł, które w ramach ratunku wpłacono na konto sądu w Zielonej Górze. Ten brudny proceder wstrząsnął polskim show-biznesem i pokazał szokujące kulisy życia rodziny znanej artystki.

Reklama

Kim był Dariusz G. w grupie przestępczej i jakie usłyszał zarzuty?

Kiedy w czerwcu ubiegłego roku policja dokonała zatrzymania, prawda wyszła na jaw. Podczas gdy Viki Gabor błyszczała na scenie, jej ojciec przebywał w surowych warunkach aresztu śledczego. 55-letni Dariusz G. został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Przypisano mu kluczową rolę logistyka, który współpracował z osobami dzwoniącymi do ofiar i przejmował gotówkę od tak zwanego "odbieraka".

Ten brudny proceder opierał się na wyłudzaniu oszczędności całego życia od bezbronnych osób metodą "na policjanta". Za oszustwa finansowe, w tym cztery przypadki doprowadzenia do strat majątkowych oraz usiłowanie oszustwa, mężczyźnie groziło nawet do 8 lat więzienia. O szczegółach opowiedziała rzeczniczka prokuratury.

Mogę potwierdzić, że został oskarżony o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której celem była działalność polegająca na doprowadzaniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez podszywanie się w rozmowach telefonicznych pod funkcjonariuszy policji oraz prokuratorów i nakłanianie do przekazywania środków pieniężnych oraz biżuterii. Mężczyźnie zarzucono pięć czynów: cztery dotyczące doprowadzenia do oszustwa oraz jedno usiłowanie oszustwa

- Ewa Antonowicz (Rzecznik Prasowy Prokurator Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze)

Viki Gabor z rodzicami, ojciec artystki z czarnym paskiem na oczach AKPA

Wyrok dla ojca Viki Gabor. Dlaczego Dariusz G. wyszedł na wolność?

Rozprawa przed Sądem Okręgowym w Zielonej Górze przyniosła niespodziewany zwrot akcji. Widok Dariusza G. w kajdankach, siedzącego za kuloodporną szybą, mroził krew w żyłach. Mężczyzna z wyraźną skruchą i spuszczoną głową słuchał decyzji, którą ogłosił sędzia Paweł Jurewicz. Oskarżony postanowił nie grać na zwłokę i oficjalnie przyznał się do winy.

Zaproponowano dobrowolne poddanie się karze w wymiarze 10 miesięcy pozbawienia wolności. Ponieważ dokładnie taki sam czas pochłonął jego pobyt za kratami, oskarżony Dariusz G. mógł niemal natychmiast opuścić areszt. Aby jednak mógł wyjść na wolność, musiał zostać spełniony jeden, niezwykle kosztowny warunek formalny.

Viki Gabor facebook.com/vikigaborofficial/

Skąd żona Dariusza G. wzięła 127 100 zł na naprawienie szkody?

Wolność miała swoją potężną cenę, a do akcji musiała wkroczyć żona oskarżonego. Jego żona nie wahała się ani chwili i zaciągnęła gigantyczne zobowiązanie finansowe, by ratować ojca swojej córki. Jej ogromne poświęcenie sprawiło, że na depozytowe konto sądowe wpłynęło dokładnie 127 100 zł zabezpieczenia. Wymagane przez wymiar sprawiedliwości 127 100 zł okazało się absolutnym kluczem do uchylenia więziennej bramy.

Dzięki temu gigantycznemu przelewowi naprawienie szkody stało się faktem, a pokrzywdzeni seniorzy odzyskają każdą złotówkę zrabowaną przez oszustów. Był to ostateczny argument dla prokuratury, by przystać na kompromis i wypuścić mężczyznę. Ugodę dotyczącą kwoty 127 100 zł jednoznacznie potwierdził Marcin Jachimowicz.

Zgodziliśmy się na dobrowolne poddanie się karze ze względu na naprawienie szkody. Pokrzywdzeni otrzymają swoje pieniądze

- Marcin Jachimowicz (Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze)

Viki Gabor w białej bluzce AKPA

Oświadczenie Viki Gabor na Instagramie w sprawie ojca

Kryminalny skandal wywołał lawinę komentarzy i postawił w niezwykle trudnej sytuacji samą artystkę. Młoda piosenkarka nie zamierzała jednak brać odpowiedzialności za błędy ojca. Viki Gabor stanowczo i bez żenady odcięła się od mrocznej działalności rodzica, publikując szczery wpis w mediach społecznościowych.

W specjalnym komunikacie na Instagramie podkreśliła, że zawsze żyje w zgodzie z prawem. Oświadczenie potwierdziło, że choć sprawa jest bolesna dla całej rodziny, wyrządzone ofiarom szkody zostały już naprawione. Piosenkarka poprosiła fanów i media o uszanowanie jej prywatności w tym wyjątkowo trudnym momencie.

W związku z publikacjami dotyczącymi mojego taty chcę zaznaczyć, że sprawa jest w toku i nie zapadł jeszcze prawomocny wyrok. Z mojej wiedzy wynika, że szkoda została naprawiona, a mój tata podjął kroki, aby tę sytuację uporządkować. Jednocześnie jednoznacznie podkreślam, że nie mam żadnego związku z działaniami będącymi przedmiotem sprawy i zawsze kieruję się zasadami uczciwości. Jest mi bardzo przykro z powodu całej tej sytuacji. To dla mnie trudny, prywatny moment, dlatego proszę o uszanowanie mojej prywatności

- Viki Gabor

Viki Gabor już tak nie wygląda. Szok, co zrobiła ze sobą po ślubie
Źródło: AKPA
Reklama
Reklama