To historia, która wbija w fotel i odbiera mowę. Podczas gdy wierni w głębokiej zadumie trwali na modlitwie wielkopiątkowej, przygotowując się do obchodów Triduum Paschalnego, 42-letni duchowny z Lublina kompletnie bez żenady wsiadł za kółko w stanie wyraźnie wskazującym. Zamiast pokuty, wybrał nocną eskapadę po fast fooda, która zakończyła się dla niego twardym lądowaniem w policyjnej celi.
Nocny rajd pijanego księdza w Lublinie. Szczegóły zatrzymania
Noc z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek 2026 roku miała być czasem wyciszenia, ale na al. Kraśnickiej w Lublinie rozegrały się iście dantejskie sceny. Policja Lublin prowadziła rutynowe pomiary prędkości, gdy namierzyła rozpędzoną Toyotę. Zatrzymany kierowca przekroczył limit o ponad 20 km/h, ale to był dopiero początek.
Gdy funkcjonariusz podszedł do okna pojazdu, natychmiast poczuł uderzający zapach alkoholu. Kiedy mężczyzna dmuchnął w alkomat, policjanci po prostu nie wierzyli własnym oczom. Urządzenie pokazało ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Celem tej brawurowej jazdy po alkoholu był McDonald's na lubelskim Węglinie. Finał? Błyskawiczne zatrzymanie prawo jazdy i bezwzględna konfiskata samochodu.
podinsp. dr Janusz Kiszka, Komendant Miejski Policji w Przemyślu / Fot. przemysl.policja.gov.pl; canva.com
CZYTAJ TAKŻE: Koniec "świętych krów" w policji. Komendant z Przemyśla stracił prawo jazdy we własnym mieście! Podwładni nie mieli litości
Kim jest ksiądz z Lublina? Szokujące fakty o duszpasterzu
Największy szok przyszedł w momencie identyfikacji kierowcy. Kiedy prawda wyszła na jaw w tym najbardziej niefortunnym, świątecznym momencie, parafianie wręcz zaniemówili. Za kierownicą siedział 42-letni kapłan, rezydent w parafii pw. św. Piotra Jerzego Frassatiego w Lublinie. To postać doskonale znana i do tej pory mocno szanowana w lokalnym środowisku.
Duchowny pełni funkcję archidiecezjalnego koordynatora odpowiedzialnego za duszpasterstwo akademickie. Nasuwa się więc gorzkie i retoryczne pytanie: jakich wartości uczy młodzież w liceum człowiek, który ma we krwi dwa promile? Fakt, że ten ksiądz uczy religii pijany pędząc przez miasto, to wizerunkowa katastrofa, która zbulwersowała wszystkich wiernych.
canva.com
Recydywa w parafii św. Piotra Jerzego Frassatiego. Przypadek księdza Leszka S.
Czy nad tą społecznością wisi jakieś mroczne fatum? Mieszkańcy przecierają oczy ze zdumienia, bo parafia św. Piotra Jerzego Frassatiego Lublin ma już na swoim koncie bliźniaczo podobny, potężny skandal. Kilka lat wcześniej w ręce drogówki wpadł ówczesny proboszcz, ksiądz Leszek S. Lublin zamarł, gdy na jaw wyszły porażające szczegóły tamtego incydentu.
Ówczesny proboszcz jechał "wężykiem przez miasto", bezlitośnie obijając się o krawężniki. Zszokowani świadkowie natychmiast wezwali służby, a badanie alkomatem wykazało u niego aż 2,2 promila. Obecne zatrzymanie pijanego kierowcy to brutalna powtórka z rozrywki. Wygląda na to, że jazda pod wpływem alkoholu w Lublinie potraktowała w tej konkretnej parafii jako wyjątkowo niechlubną tradycję.
Zamiast do ołtarza, trafił za kraty. Finał sprawy
Mężczyzna bez żenady wsiadł za kółko w stanie, który mrozi krew w żyłach, ale szybko musiał zmierzyć się z twardą rzeczywistością. Zamiast przy ołtarzu, Wielki Piątek przywitał na twardej pryczy w policyjnej celi. Oficjalne zarzuty usłyszał dopiero po godzinie 14:00, gdy zdołał wytrzeźwieć. To zatrzymanie księdza Wielki Piątek zmieniło w medialną burzę.
W sieci wrze, a parafianie nie gryzą się w język.
To jest upadek autorytetu
Gdzie jest przykład dla młodych?
– grzmią bezlitośnie internauci.
Ksiądz w McDonald's w Lublinie ostatecznie nie zamówił swojego ulubionego zestawu. Jedno jest jednak pewne: konfiskatę samochodu pijany kierowca w Lublinie zapamięta na zawsze, bo był to najdroższy posiłek w jego życiu, którego w dodatku nawet nie zdążył zjeść.