Julia Dybowska opływa w luksusy u boku starszego o trzy dekady miliardera, relacjonując bajkowe życie prosto z Malediwów. Turkusowa woda i nieziemskie widoki zeszły jednak na dalszy plan, bo jej obecny stan fizyczny przeraża nawet najwierniejszych fanów. W komentarzach pod najnowszymi zdjęciami wybuchła prawdziwa panika, a internauci zastanawiają się, co kryje się za tym szokującym wyglądem. Czy to tylko restrykcyjna dieta, czy może coś znacznie poważniejszego, co zwiastuje tragiczny finał?
Luksus w Cheval Blanc Randheli i sylwetka, która mrozi krew w żyłach
Aktualnie Julia Dybowska przebywa na wymarzonym urlopie, ładując baterie w jednym z najdroższych zakątków świata. Wybór padł na egzotyczne wyspy, a dokładniej na pięciogwiazdkowy hotel Cheval Blanc Randheli, gdzie noclegi kosztują prawdziwe krocie. Na najnowszych kadrach Julia Dybowska pozuje niemal rozgogolona w brązowej górze od kostiumu i białej majtko-spódniczce.
Tym, co od razu rzuca się w oczy, nie są jednak rajskie widoki, a jej ekstremalnie koścista figura. Celebrytka odsłoniła wszystko jak na dłoni, dobitnie eksponując dosłownie każdą kostkę. Zamiast zachwytów nad bajeczną scenerią, jej ultrachuda aparycja i wystające kości wywołały falę absolutnego przerażenia wśród zszokowanych internautów.
instagram.com/juliadybowska
Polska Barbie i jej starszy o 30 lat wybranek opływają w luksusy
Prawdziwą przepustkę na światowe salony przyniósł 34-latce związek ze starszym o 30 lat mężczyzną. Jej życiowym partnerem jest Robert Tchenguiz, bajecznie bogaty miliarder pochodzący z Teheranu. To właśnie u jego boku Julia Dybowska wiedzie obrzydliwie bogate życie, podróżując prywatnymi odrzutowcami i śpiąc w najdroższych kurortach świata.
W mediach influencerka funkcjonuje pod pseudonimem Polska Barbie lub po prostu Barbie 2.0. Zakochani na co dzień opływają w luksusy, dzieląc gigantyczną, londyńską kamienicę należącą do biznesmena. Co ciekawe, układ ten przez długi czas rozpalał wyobraźnię prasy, ponieważ w tej samej posiadłości rezydowała również pełnoprawna żona bogacza, a Robert Tchenguiz zdawał się w ogóle tym nie przejmować.
W sieci zawrzało. Internauci nie mają litości dla "polskiej Barbie"
Gdy tylko w sieci wylądowały najnowsze zdjęcia, na których Julia Dybowska wyeksponowała swoje ciało, fani dosłownie wstrzymali oddech. Fotografie, które miały być prawdopodobnie kolejnym pokazem bajkowego życia, stały się smutnym zapalnikiem do dyskusji o zdrowiu. Obserwatorzy nie gryzą się w język i wprost wyrażają swoje głębokie zaniepokojenie.
W sekcji komentarzy pod postami, które wrzuca Polska Barbie, rozpętała się prawdziwa burza. Ludzie masowo sugerują celebrytce wizytę u specjalisty, z trwogą patrząc na to, jak prezentują się jej wystające kości. Każde kolejne zdjęcie wywołuje falę jeszcze ostrzejszych ocen.
Twarz zrobiona, piersi również, a ciało w opłakanym stanie. Jak się z tego cieszysz to nawet już moim zdaniem żaden lekarz nie pomoże. Ogólnie szkoda słów co teraz co niektóre zrobią dla kasy
Zalecany kontakt z dobrym psychiatrą i psychoterapeutą
Przepraszam, że to piszę pod Pani profilem, ale niestety nie mogę dać like, potrzebna Pani pomoc. Wszystkiego dobrego
Wiele osób starało się podejść do sprawy z ogromną empatią, uderzając w bardziej czułe tony i apelując o ratunek. Internauci wierzą, że szczere słowa otworzą jej oczy i skłonią do refleksji. Poniżej kolejne zatrważające głosy fanów:
Julia, potrzebujesz pomocy, bo twoje ciało już przypomina szkielet niestety, a jesteś piękną kobietą, zadbaj o siebie
Domyślam się, że potrzebujesz specjalisty, która Ci pomoże. Jesteś wartościowa. Proszę, rozważ skorzystanie z pomocy w związku ze swoimi zaburzeniami
Bardzo chora kobieta. Życzę powrotu do zdrowia ?az nieładnie na to się patrzy
W dzisiejszym świecie łatwo zatracić się w dążeniu do ideału. Mam nadzieję, że dbasz o siebie i swoje zdrowie tak bardzo, jak o estetykę zdjęć. Przesyłam dużo siły
Szokujące tłumaczenia celebrytki. Twierdzi, że pochłania tysiące kalorii
Fala domysłów i zarzutów w końcu dotarła do samej zainteresowanej. W odpowiedzi na komentarze zatroskanych fanów, sugerujących walkę z zaburzeniami ("Bez urazy, wiem, że ciężko wyjść z anoreksji, bulimii, jeśli w ogóle..."), Julia Dybowska postanowiła stanowczo zabrać głos. Jej publiczna odpowiedź wprawia w osłupienie każdego, kto choć przez chwilę przyjrzał się udostępnionym kadrom z Malediwów.
Jedząc codziennie minimum 2-3k kcal, daleko mi do anoreksji. Dziękuję za troskę
Deklaracja o spożywaniu 2-3 tysiące kalorii dziennie przez tak ekstremalnie szczupłą osobę brzmi dla wielu jak kiepski żart. Patrząc na najnowsze zdjęcia, na których Polska Barbie przypomina własny cień, trudno uwierzyć w tak obfite menu. Czy wierzycie w takie zapewnienia?