Izabela Macudzińska każdego dnia kłuje w oczy bogactwem i opływa w luksusy, relacjonując zagraniczne wycieczki czy zakupy w najdroższych butikach. Okazuje się jednak, że ten idealny obrazek z social mediów, który tak dobrze znają jej fani, właśnie legł w gruzach. Uczestniczka najnowszego hitu TVN postanowiła zrzucić maskę i ujawnić, jak naprawdę wyglądało jej życie, zanim dorobiła się gigantycznych pieniędzy. Jej droga na szczyt była okupiona ciężką pracą fizyczną, a prawda o przeszłości gwiazdy wbija w fotel.
Zrywała jabłka i ciężko pracowała na wsi. Izabela Macudzińska obnaża prawdę o swoim pochodzeniu
Kiedy widzimy, jak Izabela Macudzińska każdego dnia kłuje fanów w oczy niewyobrażalnym luksusem, trudno uwierzyć w jej skromne początki. Tajemnicą nie jest, że gwiazda nie miała na starcie milionów na koncie, a jej obecny imponujący majątek to efekt lat wielkich wyrzeczeń. Zamiast egzotycznych wakacji w drogich hotelach, w młodości czekała na nią żmudna praca fizyczna.
Na samą myśl o tym, czym znana influencerka zajmowała się w przeszłości, po prostu szczęka opada. To właśnie ojciec, który pochodzi ze wsi, nauczył ją prawdziwej pokory i szacunku do pieniądza. Celebrytka nie wahała się pomagać mu przy wymagających pracach w sadzie za grosze. Sama głośno przyznaje dziś, że nie pochodzi z bogatej rodziny, co postanowiła podkreślić w swoim najnowszym, bardzo osobistym wyznaniu.
Nie pochodzę z bogatej rodziny, na wszystko ciężko razem z mężem zapracowaliśmy. Mój tata pochodzi ze wsi, więc pomagałam też w sadzie, zrywałam jabłka i inne owoce, normalne życie nie jest mi zatem obce. Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że to w pewien sposób mnie ukształtowało. Mam bardzo silny charakter, ale też jestem bardzo wrażliwą i ciepłą osobą, więc chciałam to pokazać ludziom, którzy nie znają mnie z tej strony. Oni widzą mnie jako kobietę silnie stąpającą po ziemi, która ma własny biznes, dom, piękne życie, bo tak wygląda obrazek, który oglądają w social mediach bądź w innych programach, w których byłam. A tu mają okazję zobaczyć mnie w innej odsłonie
Na zdj.: Izabela Macudzińska-Borowiak, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Ekstremalne warunki na Sri Lance i 13 kobiet w jednym miejscu. "Hormony buzowały wszystkim"
Widzowie wprost uwielbiają programy TVN, które bezlitośnie obnażają prawdziwe oblicza osób z pierwszych stron gazet. Właśnie dlatego Izabela Macudzińska zdecydowała się spakować walizki i wyruszyć na odległą wyspę, jaką jest Sri Lanka. Gwiazda zrzuciła maskę i pokazała przed kamerami twarz bez filtrów, co dla wielu jej wiernych fanów było absolutnym szokiem.
Chciałam pokazać siebie z takiej strony, z której znają mnie tylko moje bliskie osoby, moi przyjaciele. Z reguły każdy myśli, że gdzie, po co ja do takiego reality show, bo przecież ja to tylko luksusowe życie, a otóż nie, moi drodzy. Ja bardzo lubię stawać naprzeciw wyzwaniom, więc uważałam to za coś fajnego i ciekawego
W kolejnej edycji bezwzględnego programu Królowa przetrwania uczestniczki musiały zmierzyć się z potężnym stresem, głodem i całkowitym odcięciem od świata. Izabela Macudzińska spędzała ze swoimi rywalkami 24 godziny na dobę w ekstremalnym zamknięciu, a obok niej znaleźli się inni polscy celebryci, w tym chociażby Maja Rutkowski czy Dominika Tajner. Mordercze warunki wywołały potężną tęsknotę za domem, ale pozwoliły też zawiązać nieoczekiwane sojusze, jak przyjacielska relacja celebrytki z Sofi.
Na planie działo się bardzo dużo, tam było mnóstwo emocji, od śmiechu i radości po łzy. Kiedy przebywa się 24 godziny na dobę w gronie 13 kobiet i każdej buzują hormony, to jest bardzo ciekawie, a kamery wszystko rejestrowały. W większości my się wcześniej nie znałyśmy, poznałyśmy się dopiero na miejscu, więc emocje czasami sięgały zenitu. Szczerze mówiąc, bardzo mi brakowało bliskiej osoby
instagram.com/justuniquebyisabel
Szczera opinia o Małgorzacie Rozenek-Majdan. Macudzińska wyjawiła, jaka "Perfekcyjna" jest naprawdę
Ten brutalny reality show TVN (którego odcinki można oglądać w środy o 21:30) absolutnie nie miałby racji bytu bez stanowczej ręki gospodyni. W tej niesamowicie wymagającej roli na ekranach błyszczy Małgorzata Rozenek-Majdan, która musiała trzymać w ryzach zdesperowane i zmęczone bohaterki. Najnowszy wywiad Izabeli Macudzińskiej udowadnia, że za kamerami działy się rzeczy, o których dotąd nikt głośno nie odważył się mówić.
Szybko okazało się, że Perfekcyjna Pani Domu musiała bardzo mocno trzymać swoje emocje na wodzy. Mimo ogromnej empatii, nie mogła ulegać błaganiom zdesperowanych kobiet, choć z pewnością doskonale rozumiała ich potężny ból fizyczny i wycieńczenie morderczą grą.
Jest normalną osobą, ciepłą, uśmiechniętą i przepiękną. Na ile mogła nam pomóc, to pomogła, ale przede wszystkim musiała wykonać swoje zadanie, reszta należała do nas. Nie mogła się uginać i to jest zrozumiałe, chociaż podejrzewam, że momentami mogło być jej ciężko, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi, a tam były ogromne emocje