Waldemar Żurek nie zamierza dłużej tolerować skandali z udziałem Grzegorza Brauna. Prokurator Generalny właśnie podpisał dokument, który może pozbawić europosła ochrony i postawić go przed sądem za tzw. kłamstwo oświęcimskie.
Waldemar Żurek traci cierpliwość. "Nie będzie zgody na takie wypowiedzi"
Prokuratura Generalna nie bawi się w dyplomację. Waldemar Żurek uderza wprost w immunitet polityka, wyliczając naruszenia prawa, których Grzegorz Braun dopuścił się w mediach. Śledczy mają dość tolerowania narracji, która uderza w podstawowe fakty historyczne.
Wypowiedzi pana Brauna na różnych wystąpieniach, ale także w mediach ocenione zostały przez prokuraturę jako naruszające prawo i zaprzeczające zbrodniom nazistowskim i podpisałem kolejny wniosek do PE o uchylenie w tym zakresie immunitetu eurodeputowanego
Decyzja o skierowaniu wniosku do Parlamentu Europejskiego jest ostatecznym sygnałem, że w Polsce kończy się przyzwolenie na fałszowanie historii. Prokurator Generalny postawił sprawę jasno, nie pozostawiając miejsca na interpretację.
Chcę tu powiedzieć z całą stanowczością: nie będzie zgody na tego typu wypowiedzi w Polsce
AKPA
CZYTAJ TAKŻE: Szokująca przeszłość Grzegorza Brauna. Mówi o świętości rodziny, a przez 20 lat żył "na kocią łapę"?
Skandal na antenie. "Komory gazowe to fejk"
Lipiec 2025 roku. Studio Radio Wnet. Grzegorz Braun wypowiada słowa, które mrożą krew w żyłach historyków i rodzin ofiar. W trakcie wywiadu europoseł bez mrugnięcia okiem stwierdza:
Auschwi.z z komorami g.z.wymi to niestety fejk
Dziennikarz natychmiast przerwał rozmowę, ale mleko się rozlało. Braun, zamiast się wycofać, brnął dalej w swoją narrację. Te słowa wywołały furię w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau, ambasadzie Izraela i IPN. Instytut Pamięci Narodowej nie ma wątpliwości – to nie jest opinia, to przestępstwo.
Publicznie i wbrew faktom zaprzeczył zbrodniom l.dobójstwa popełnionym przez funkcjonariuszy Trzeciej Rzeszy Niemieckiej w latach 1941 – 1944 w obozie koncentracyjnym i obozie zagłady KL Auschwitz – Birkenau w Oświęcimiu oraz w latach 1942 – 1943 w obozie koncentracyjnym KL Lublin (Majdanek) w Lublinie, polegającym na dokonywaniu zabójstw obywateli polskich i obywateli innych krajów okupowanej Europy, głównie narodowości żydowskiej, z wykorzystaniem komór gazowych, to jest przestępstwa z art. 55 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 roku o Instytucie Pamięci narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu
ms.gov.pl
Recydywa kontrowersji. Niekończące się pasmo skandali
Grzegorz Braun jest w permanentnym konflikcie z prawem, a lista jego wybryków przypomina policyjną kartotekę recydywisty. W listopadzie 2025 roku Parlament Europejski już raz uchylił mu immunitet – poszło o atak na ginekolożkę w szpitalu w Oleśnicy i naruszenie nietykalności cielesnej.
To jednak nie wszystko. W sądzie toczy się proces za zgaszenie świec chanukowych w Sejmie przy użyciu gaśnicy proszkowej, a za zniszczenie tablic z wystawy o LGBT Braun otrzymał zakaz wstępu na teren polskiego parlamentu. Czy europoseł pomylił mandat zaufania publicznego z licenjca na bezkarność? Prokuratura zamierza udowodnić, że limit tolerancji właśnie został wyczerpany.
3 lata więzienia na horyzoncie? Immunitet przestaje chronić
Teraz piłka jest po stronie Brukseli. Jeśli europosłowie poprą wniosek Żurka, Braun straci ostatnią tarczę przed prokuratorskimi zarzutami. Stawka jest wysoka, bo art. 55 ustawy o IPN przewiduje surowe kary. Za publiczne zaprzeczanie zbrodniom nazistowskim grozi nie tylko grzywna, ale nawet 3 lata pozbawienia wolności.
Widmo więzienia staje się coraz bardziej realne. Czy tym razem Grzegorz Braun zdoła wytłumaczyć się ze słów o "fejku", czy też jego polityczna kariera rozbije się o twarde przepisy kodeksu karnego? Czas bezkarności dobiega końca.