Agnieszka Woźniak-Starak wspomina czas poszukiwań męża. Wyszły na jaw kulisy dramatycznych chwil na Mazurach

Agnieszka Woźniak-Starak wspomina czas poszukiwań męża. Wyszły na jaw kulisy dramatycznych chwil na Mazurach

Agnieszka Woźniak-Starak wspomina czas poszukiwań męża. Wyszły na jaw kulisy dramatycznych chwil na Mazurach

AKPA

Agnieszka Woźniak-Starak po latach milczenia otwiera bolesne rany. W rozmowie z Januszem Schwertnerem ujawniła, co działo się w jej głowie, gdy na jeziorze Kisajno trwały poszukiwania jej męża. Ta jedna prośba do przyjaciół mówi o jej ówczesnym stanie wszystko.

Reklama

Intuicja podpowiedziała jej najgorsze. Dramatyczny apel Agnieszki Woźniak-Starak podczas poszukiwań

To nie była nagła śmierć, która kończy wszystko w ułamku sekundy. Dla Agnieszki Woźniak-Starak tragedia na jeziorze Kisajno była rozciągniętym w czasie koszmarem. Podczas gdy media w całej Polsce karmiły się sensacją, a służby przeczesywały dno jeziora, ona czuła, że nadzieja gaśnie z każdą minutą.

Jej intuicja działała bezbłędnie i brutalnie. Jeszcze zanim wyłowiono ciało Piotra Woźniaka-Staraka, dziennikarka wiedziała, że jej psychika może tego nie udźwignąć. W programie "Prześwietlenie" serwisu Goniec wyznała, że w odruchu samoobrony zwróciła się do przyjaciół z jedną, trudną prośbą.

Moja intuicja podpowiedziała mi – na miejscu, jeszcze jak szukaliśmy Piotrka, powiedziałam do naszego przyjaciela: "Chciałabym, żebyście ściągnęli psychiatrę albo psychologa na miejsce, bo ja nie jestem w stanie przewidzieć, jak zareaguję. Będę potrzebowała pomocy i chcę, żeby ktoś był na miejscu"

Gwiazda nie ukrywa, że w tamtym momencie pękły wszelkie tamy. Miała ogromną, wręcz fizyczną potrzebę wyrzucania z siebie emocji. Rozmowy o Piotrze Woźniaku-Staraku i o tym, co się stało, trwały miesiącami – aż do momentu, gdy świat zatrzymała pandemia.

Piotr Woźniak-Starak MW Media

3-godzinne spacery i ucieczka w las. Tak dziennikarka walczyła o przetrwanie

Gdy świat runął, pozostał tylko las i morderczy wysiłek. Agnieszka Woźniak-Starak nie biegała dla sportu – biegała, by przeżyć. Codzienne, 10-kilometrowe trasy i wielogodzinne marsze z psami pod Warszawą były jedynym sposobem na wymuszenie w organizmie produkcji endorfin.

To był moment totalnego "resetu". Dziennikarka wprost przyznaje, że w obliczu ostateczności codzienne problemy stały się śmieszne. To wtedy w jej głowie pojawiło się dosadne podsumowanie dotychczasowego życia.

Jak ci się wali jednego dnia świat na głowę, to nagle otwierasz oczy i się orientujesz, jakie to wszystko jest nieistotne po prostu. [...] Dostajesz takiego resetu, nagle rozglądasz się i myślisz sobie: What the f*ck? Po prostu to w ogóle nie o to w tym życiu chodzi.

Piotr Woźniak-Starak w garniturze AKPA

Śmierć nie istnieje? Poruszające słowa o namierzaniu Piotra

"Śmierć nie istnieje" – to zdanie brzmi jak manifest nowej Agnieszki. Gwiazda TVP w rozmowie z Januszem Schwertnerem przyznała, że przestała się bać końca, bo... "namierzyła" Piotra. Jej żałoba przeniosła się w sferę metafizyczną.

Zamiast pogrążać się w nicości, Woźniak-Starak rzuciła się w wir lektur o życiu po śmierci. To nie była zwykła ciekawość, ale desperacka próba zlokalizowania męża w innej rzeczywistości. Te poszukiwania przyniosły jej spokój, którego nie mogli dać lekarze.

Przestałam się bać śmierci zupełnie, bo wiem, że śmierć nie istnieje. Wiem, że coś jest dalej, musi coś być dalej. Wtedy też czytałam wiele książek o życiu po śmierci. Potrzebowałam namierzyć, gdzie Piotr teraz może być. Naczytałam się tego tyle, że bardzo mnie to zbudowało i mi pomogło, bo uwierzyłam, że tak jest po prostu

Agnieszka Woźniak-Starak i Piotr Woźniak-Starakw eleganckich strojach ida po schodach scena z: Agnieszka Woźniak-Starak, Piotr Woźniak-Starak, SK:, , fot. Baranowski/AKPA

Nowy rozdział i bolesna lekcja. Agnieszka Woźniak-Starak dziś

Dziś Agnieszka Woźniak-Starak jest w innym miejscu. Wróciła na szczyt, prowadzi "Pytanie na śniadanie", a jej serce skradł restaurator Maciej Pasikowski. Jednak wywiad dla Gońca nie pozostawia złudzeń – tamta tragedia na zawsze wypaliła w niej ślad.

Dziennikarka "przetrwała", ale kobieta, która wyszła z tej tragedii, to już zupełnie ktoś inny. Ktoś, kto wie, że "nie o to w tym życiu chodzi".

Piotr Woźniak-Starak nie żyje. Przypominamy jego archiwalne zdjęcia.
Źródło: MW Media
Reklama
Reklama